Wybuch w legnickim KGHM Zanam, załoga ewakuowana – FOTO

0
1116

Spółka KGHM Zanam zadbała o doświadczenie swojej załogi w legnickim oddziale w kwestii bezpieczeństwa podczas nagłego wypadku. Wszystko trwało kilka minut – huk, dym, krzyk, syreny alarmowe i natychmiast ewakuowano z zakładu całą załogę. Poszkodowanych, których można było wynieść przeniesiono na zewnątrz, ci w najgorszym stanie uwięzieni pod stalową konstrukcją czekali na straż pożarną. Na szczęście to były tylko ćwiczenia.

 

                      Zgodnie z obowiązującymi przepisami w zakładach pracy ćwiczenia w razie sytuacji wypadkowych związane z ewakuacją prowadzone są raz na dwa lata. KGHM Zanam w legnickim oddziale spółki ze współpracy ze strażą pożarną przeprowadził symulację wybuchu, podczas którego ucierpiało 6 osób. Trzy z nich zostały uwięzione pod stalową konstrukcją i wymagały interwencji strażaków. Zanim przyjechały służby z JRG 1 z Legnicy załoge ewakuowano a kilku poszkodowanym udzielono pierwszej pomocy. Działaniom pracowników KGHM Zanam przyglądali się ratownicy medyczni, którzy wysoko ocenili ich umiejętności.

– Ewakuacja wypadła znakomicie. Panowie udzielający pomocy też świetnie się spisali. Mieliśmy tu krwotoki, amputacje, urazy klatki piersiowej i liczne urazy głowy. Wszystko poszło sprawnie, szybko, ale co najważniejsze skutecznie  – mówił Maciej Ziółkowski ratownik medyczny. 

Do ćwiczeń nie przygotowywano się jakoś szczególnie i nie planowano całej akcji, by prowadzona była jak najbliższa realnym warunkom.

– Te akcje mają na celu doskonalenie umiejętności pracowników i służb ratowniczych podczas niespodziewanych, krytycznych wydarzeń na terenie zakładu. Te ćwiczenia są potrzebne by wyrobić wśród pracowników i służb ratowniczych prawidłowe odruchy. naszym nadrzędnym  celem jest bezpieczeństwo naszych pracowników. Trzeba jak najszybciej wyeliminować wszelkie sytuacje narażające życie – mówił Krzysztof Król, gł. inż. ds produkcji, konstrukcji i urządzeń w KGHM Zanam. – We wnioskach i uwagach pokontrolnych które otrzymamy od służb ratowniczych skorygujemy jeśli będzie taka potrzeba ewentualne działania na przyszłość – dodawał Krzysztof Król. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ