Nie był to pierwszy raz, gdy mieszkańcy Lubina musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci nieprawidłowej odmiany nazwy ich miasta. “W Lubiniu” i do “Lubinia” pada niestety dość często zarówno w słowie pisanym, jak i mówionym. Tym razem bolesny błąd wkradł się do gazetki reklamowej jednej z sieci sklepów, która otwiera swój punkt na terenie miasta. Obiecaliśmy mieszkańcom interwencję w tej sprawie. Otrzymaliśmy własnie przeprosiny od działu PR owej sieci sklepów. 

 

 

Tym razem ” w Lubiniu” dopadło gazetkę reklamową, a czujni lubinianie to internauci na profilu Hejtted: Lubin/Polkowice/Głogów portalu społecznościowego facobooka. 17 lipca po godzinie 20.00 zamieszczono zdjęcie paskudnego błędu i opatrzono następującym opisem: “Serdecznie nie pozdrawiam wieśniaków układających gazetkę na Wielkie Otwarcie pewnego niemieckiego sklepu w LUBINIE w naszej galerii. Jak już decydujecie się otworzyć swój kolejny market w mieście, to wypadałoby chociaż trochę nauczyć się gramatyki. Inaczej klienci mogą was mieć głęboko w DUPIU 😂😂😂
Zażenowana mieszkanka Lubina” .

Jeszcze tego samego wieczoru przesłaliśmy ową fotografię i opis do firmy, której gazetka reklamowa dotyczy. 18 lipca tuż po godzinie 17.00 nadszedł mail z następującą odpowiedzią: 

“Szanowna Pani Redaktor,
dziękujemy za kontakt z Państwa strony. Podjęliśmy działania wyjaśniające w tym zakresie. Nastąpiło nieporozumienie, za które najmocniej przepraszamy mieszkańców. Jednocześnie doceniamy ich czujność i szybką reakcję.
Dołożymy wszelkich starań, aby sytuacja ta nie powtórzyła się w przyszłości.

Z poważaniem,
Aleksandra Robaszkiewicz
PR Manager Lidl Polska”.

A zatem…przeprosiny są i to się ceni. Na pewno osobom, które błąd popełniły przyda się lekcja języka polskiego i nieco wiedzy z zakresu ortografii. Odmiany nazwy naszego miasta na pewno już nie zapomną i kto wie, może przyjadą do Lubina, a nie do “Lubinia”. 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoją nazwę