4 grudnia każdego roku z okazji Dnia Górnika pod pomnikiem  Jana Wyżykowskiego składane są wiązanki i wieńce w hołdzie odkrywcy złóż miedzi na naszym terenie. Mimo ograniczeń sanitarnych i pandemii koronawirusa w tym roku również miało to miejsce, choć w nieco innej formule niż zwykle.

 

Jako pierwszy wiązankę pod pomnikiem Jana Wyżykowskiego złożył zarząd KGHM Polska Miedź S.A.

Jest to rok bardzo trudny ze względu na taki, a nie inny sposób funkcjonowania, konieczność zmiany sposobu pracy, niepewność rynkową, ale póki co wychodzimy z tego roku obronną ręką. Rynki światowe w tej chwili mają duży popyt jeśli chodzi o miedź. Mówię o rynkach zarówno europejskich jak i chińskim. Jednocześnie podaż miedzi nie jest większa. Jest coraz trudniej ją wyprodukować optymalnie, są trudniejsze projekty wydobywcze. Dzięki swojej strategii jesteśmy w stanie produkować i odpowiedzieć na te potrzeby. Przyszły rok chcemy mocno zintensyfikować jeśli chodzi o inwestycje, które dadzą nam produkować w odpowiednim wolumenie. Cena miedzi może pójść do góry, bo popyt będzie się zmagał, a rynki światowe będą ożywione. Oczywiście nie jest to sytuacja stałą, bo świat się zmienia   – mówił Marcin Chludziński, prezes zarządu KGHM Polska Miedź S.A.

Górnik dziś czuje dumę, bo dumnie możemy nosić mundur. W związku z czasem, jaki mamy, nie jest to taka uroczystość, jak co roku, ale jest. Zawód górnika to nie tylko pieniądze. Idziemy do takich, a nie innych warunków. Codziennie modlimy się i chcemy wyjechać na powierzchnię cali i zdrowi tak, jak mówią życzenia – tylu wyjazdów, ilu zjazdów. Pieniądze to rzecz drugorzędna, bo idziemy tam do pracy i dbamy o swoje i kolegów bezpieczeństwo oraz zdrowie, pomagamy sobie wzajemnie – mówił Jakub Pisarski z ZG Polkowice- Sieroszowice.