Wysypisko śmieci w Kłopotowie niejednokrotnie kosztowało strażaków wiele trudu, by ugasić poważne pożary. Dziś składowisko jest już nieczynne, ale odpady nadal tam zalegają. Zgodnie z przepisami za jego uprzątniecie odpowiada organ, który wydawał decyzję, a zatem Starostwo. Tymczasem prezydent Lubina uparł się, że za usunięcie śmieci odpowiedzialny jest wójt Gminy Lubin i wystosował do włodarza wiejskiego samorządu pismo. Co na to Gmina i wójt ?

Na ostatniej sesji radni miejscy większością głosów przyjęli apel prezydenta Lubina, który zwrócił się do wójta Gminy Lubin, by ten natychmiast usunął nielegalne wysypisko śmieci w Kłopotowie. Włodarz Lubina zarzucał Gminie i wójtowi, że składowisko zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców nie tylko terenów podległych Gminie Wiejskiej, ale też miastu.

Robert Raczyński w swoim piśmie wyraźnie stwierdza, że paskudny zapach, jaki często unosi się głównie nad osiedlem Przylesie pochodzi z tamtejszego wysypiska. Jak zapewnia Majka Grohman z Gminy Lubin, na składowisko w Kłopotowie nie trafiają już żadne odpady, bo jest ono nieczynne, a zatem fetor zapewne nie pochodzi stamtąd. Jak dotąd, wszystko jednak wskazuje na to, zdaniem większości lubinian, że zapach, jaki męczy mieszkańców stolicy polskiej miedzi, pochodzi prawdopodobnie z miejskiego wysypiska śmieci.

– Im bardziej śmierdzi z miejskiego wysypiska, tym bardziej próbuje się nam ten problem przypisać. Na wysypisko w Kłopotowie nie trafiają już nowe partie śmieci więc tam nie może śmierdzieć. Zastanawiamy się co powie pan prezydent i miejscy radni kiedy to składowisko zniknie. Co wtedy będzie śmierdzieć? – kończy wypowiedź Majka Grohman z Gminy Lubin.

Zagadnienie obu wysypisk śmieci, zarówno tego w Kłopotowie, jak i miejskiego będziemy teraz monitorować na bieżąco i dzielić się informacjami z czytelnikami.

inf. red.

2 KOMENTARZE

  1. Od kiedy to plastikowe odpady śmierdzą zgnilizną… jak radni z prezydentem nie mają pomysłu jaki kit nam nawijać, niech pojadą na kompostownię, która powstała za sprawą pana prezydenta.

  2. Byłem na tym wysypisku, robiłem pomiary geodezyjne objętości. Część odpadów była PODPALONA część to plastiki pospożywcze z Niemiec czy Niderlandii zanieczyszczone biologicznie, chodzić trzeba tam w masce z filtrem klasy ABEC

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoją nazwę