Niezrozumiały ruch Urzędu Marszałkowskiego związany z uruchamianymi w czerwcu połączeniami kolejowymi Lubina z Legnicą. Dla minimalnych korzyści w czasie przejazdu, z połączeń tych nie będą mogli korzystać mieszkańcy Chróstnika, Gorzelina, Raszówki i Rzeszotar. Pociągi nie zatrzymają się w tych miejscowościach.

Taka decyzja ma być konsekwencją roli Kolei Dolnośląskich, które w założeniu mają tworzyć połączenia regionalne, komunikując ośrodki miejskie o największym natężeniu ruchu pasażerskiego. Do tych ośrodków, według rzecznika Kolei Dolnośląskich, podróżni powinni być dowiezieni transportem, za który odpowiadają samorządy. Niestety, takie podejście spowoduje to, że kilka tysięcy ludzi z Chróstnika, Gorzelina, Raszówki czy Rzeszotar, nie będzie mogło skorzystać s transportu kolejowego. Trudno to zrozumieć, zwłaszcza kompleksowym remoncie przystanków kolejowych w tych miejscowościach. Likwidacja przystanków przyniesie niewielkie oszczędności czasowe w przejeździe. Skróci to podróż z Lubina do Legnicy o… 4 minuty.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że pociągi Kolei Dolnośląskich, kursujące na innych liniach, np Wrocław – Głogów zatrzymują się na każdej, najmniejszej stacji.

Nie wiadomo, kto personalnie zdecydował o tym, że mieszkańcy wsi będą mogli tylko popatrzeć na przejeżdżające przez ich miejscowości pociągi. Wiadomo, że w zarządzie województwa za transport odpowiada wicemarszałek Tymoteusz Myrda z Bezpartyjnych Samorządowców, a prezesem Kolei Dolnośląskich jest Damian Stawikowski z tego samego ugrupowania. Obaj są mieszkańcami Lubina. 

 

10 KOMENTARZE

  1. Akurat mylicie się na temat Głogowa. Do tego miasta jako jednego z nielicznych na Dolnym Śląsku nie kursują Koleje Dolnośląskie. Inna firma, inne cele, inne priorytety.

  2. To jeszcze nic, na linii Jelenia Góra – Lwówek Śląski Koleje Dolnośląskie w czasach gdy prezesem był Rachwalski w ogóle zamiast pociągów nagminnie puszczały busa, który nawet nie zajeżdżał na niektóre stacje, pomimo że były w rozkładzie. Ludzie zostawali na peronie albo np. bus nie zabierał rowerzystów na ostatnim kursie, bo nie było miejsca. W ten sposób Koleje Dolnośląskie wygasiły frekwencję na tej linii, na której później zlikwidowano w ogóle pociągi, “bo nie było frekwencji”. Obawiam się, że to samo czeka linię lubińską. Jak widać dla Kolei Dolnośląskich nie ma rzeczy niemożliwych. Szkoda, że tylko w wygaszaniu ruchu, bo gdy trzeba coś zrobić dla dobra pasażera, to w tej spółce króluje niedasizm. Dla Kolei Dolnośląskich liczy się tylko Wrocław, a resztę regionu mają w czterech literach.

  3. Psu na budę potrzebne te pociągi do Wrocławia. Po co one komu? Pociągów potrzebują właśnie mieszkańcy Chróstnika, Gorzelina, Raszówki czy Rzeszotar i nie do jakiegoś Wrocławia, tylko do Legnicy i Lubina. Tutaj ludzie pracują, jeżdżą do szkół, załatwiać różne sprawy itd. A tych pasożytów z Wrocławia nie mających pojęcia o potrzebach mieszkańców należy rozgonić na cztery wiatry.

  4. Nie chce mi się wierzyć, że zatrzymanie pociągu na wszystkich stacjach pośrednich zajęłoby raptem 4 minuty więcej.
    Byłoby optymalnie gdyby niektóre pociągi jeździły bezpośrednio do Legnicy i Wrocławia nie zatrzymując się na pośrednich stacjach, jak i uwzglednienie w rozkładzie takich, które zatrzymują się na każdym przystanku.

  5. Kolego chyba nie zdajesz sobie sprawy ilu ludzi dojeżdza do pracy z Lubina do Wrocławia każdego dnia!
    Potrzebujemy szybkiego pociągu z Lubina do Wrocławia i kropka.
    Biorąc pod uwagę ilu ludzi z wiosek takich jak Chróstnik, Rzeszotary, Gorzelin będzie korzystać z pociągów to akurat słuszne jest pominięcie tych przystanków. Jednak zaznaczam, że powinien być zorganizowany dojazd do większych ośrodków z tych wiejskich.
    PS: Królu kiedy STREFA dla LUBINA????? Do roboty nygusie!

  6. Nie ma znaczenia czy będzie to trwało minute dwie, czy 6. Koleje Doolnośląskie opłacane są przez wszystkich mieszkańców Dolnego Śląska. Więc nie widzę powodu, aby dwóch mieszczuchów, miało wycinać wieś z komunikacji. Niech od razu pospieszne uruchomią i pulmany podczepią. Jakim trzeba być ignorantem, żeby kupować szynobusy i robić z nich pociągi pospieszne. Cała idea funkcjonowania lokalnych przewozów przez takie niekompetentne myślenie amatorów od kolei nadaje się do kosza… Panie Myrda i Stawikowski sugeruję do Wrocławia jeździć rowerem będzie taniej i ekologiczniej… A ile dal swojego zdrowia zrobicie… Może jak wam, się szare komórki dotlenią nie będziecie wymyślali i akceptowali takich bzdur jak pociąg międzymiastowy, a nie lokalny…

  7. Do Wrocławia nikt z Lubina nie jeździ do pracy, bo wysoko opłacana praca jest na miejscu w Zagłębiu Miedziowym. To Wrocław potrzebuje pociągów do nas, bo miasto bankrutuje, więc szukają pracy w KGHM. Dlatego wycięli wszystkie postoje pośrednie.
    Skoro zależy im na pociągach do nas, to niech sami je finansują a nie za pieniądze województwa.
    Nam wystarczą pociągi Legnica – Lubin spajające Zagłębie Miedziowe i zatrzymujące się na KAŻDEJ stacji!
    Żadnych pociągów do Wrocławia nie potrzeba! Przez tyle lat ich nie było i nikt nie płakał z tego powodu.
    Zajmij się lepiej odrabianiem lekcji na poniedziałek, wrocławski szczylu bez piątej klepki, zamiast spamować wszystkie portale tymi samymi bzdurami. Tak, dla ciebie kmiocie zza Buga jestem królem.

  8. Pociągi do Wrocławia są absurdem, właśnie teraz świetnie to widać. Zabrano mieszkańcom możliwość dojazdu do pracy bo najważniejsze expresy do Wrocławia. A kto będzie jeździł do tego całego Wroca?? Zamiast tego powinny jeździć pociągi Lubin – Legnica i wtedy musiałyby zatrzymywać się na każdej stacji. Pociągi do Wroca są niepotrzebne, ewentualnie zrobić przesiadkę w Legnicy i wystarczy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoją nazwę