Choć droga S3 na wysokości Lubina była gotowa już od czerwca to oddano ją do użytku kierowców dopiero 27 sierpnia. Wszystko wiązało się z brakiem możliwości wpięcia jej do węzła Lubin Północ szykowanego przez firmę Salini, która jak dotąd ma spore opóźnienia w wykonaniu swojego zadania od Lubina do Kaźmierzowa. 

 

Będzie kilka plusów które od 27 sierpnia pojawią się dzięki temu, że droga S3 na wysokości Lubina została otwarta do ruchu. Z miasta zniknie większość aut ciężarowych, które jadąc na trasie Polkowice – Legnica nie mają już konieczności wjazdu do miasta.

Na pewno podnosi od teraz atrakcyjność terenów inwestycyjnych wzdłuż S3, bo infrastruktura drogowa jest bardzo kusząca dla inwestorów, co podkreślał wojewoda dolnośląski, obecny na uroczystym otwarciu S3 w Lubinie. To są drogi, które tak naprawdę są katalizatorem zmian. Zawsze jeżeli buduje się drogi ekspresową lub autostradę to zawsze wokół tych dróg pojawia się inwestycje w gospodarkę. I tu w tym miejscu gdzie Dolny Śląsk rozwija się szybko to jestem przekonany że w niedługim czasie zobaczymy jeszcze szybszy rozwój – mówił Paweł Hreniak, Wojewoda Dolnośląski.  

Ta droga komunikuje ogromne tereny inwestycyjne, jakie za rządów PiS udało się odrolnić. To jest ponad 400 hektarów w okolicach Lubina. Przy dzisiejszej komunikacji to daje możliwość że region będzie się rozwijał. Nowi inwestorzy patrzą przede w wszystkim jaka jest infrastruktura drogowa, dostępność do takich terenów – dodawał  Krzysztof Kubów, poseł na Sejm RP. 

Jak informuje   Jerzy Bochenek, dyrektor kontraktu Salini, odcinek trzeci zmiany na trasie Lubin – Polkowice pojawią się. – Następnym etapem będzie węzeł Polkowice. To będzie koniec października. I w połowie albo koniec listopada będzie się odbywał ruch między węzłem Polkowice a węzłem Lubin Północ – mówi Bochenek.