Więcej posegregowanych odpadów, wyższe stawki za odbiór śmieci, więcej sprzętu i załogi sprzątającej, ale czy więcej dbania ze strony lubinian o schludność w miejscach, gdzie stoją pojemniki na śmieci? W wielu punktach w mieście widać wyraźnie, że mieszkańcom potrzeba jeszcze sporo czasu i kultury osobistej, by zadbali wspólnie o wygląd miasta.

W internecie przewija się mnóstwo zdjęć, które lubinianie umieszczają, by pokazać jak paskudnie wyglądają zasieki z kontenerami na odpady. Od 1 lipca obowiązują nowe przepisy i nowe stawki za śmieci podlegające segregacji.

Choć jak wynika z informacji, jakie uzyskaliśmy w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania w Lubinie mieszkańcy znacznie zwiększyli ilość śmieci segregowanych, bo już w lipcu o 60%, to do doskonałości jeszcze daleko. Mieszkańców nie motywuje też groźba, ze w razie źle posegregowanych odpadów stawki za wywóz śmieci wzrosną czterokrotnie.

Ze świadomością lubinian nie jest najlepiej. Okazuje się, że wielu ludzi rzuca odpady obok pojemników, zamiast je wkładać do poszczególnych frakcji. Chyba niektórym się nie chce i jak nikt nie widzi to zostawiają i odchodzą. To powoduje bałagan. Nasi pracownicy starają się jeździć i sprzątać na bieżąco. Choć to nie jest nasze zadanie. Ludzie świadomi powinni to wrzucać do pojemników. Już nie mówię o tym, że powinno się zgniatać butelki, a wtedy pojemność pojemników będzie w pełni wykorzystana. Wielu ludziom albo się nie chce, albo o tym nie wiedzą. Cały czas trwa proces edukacji prowadzony przez naszych pracowników i pracowników MPWiK, czyli podmiot, który zarządza całym systemem. To wciąż za mało. Polskie społeczeństwo chyba potrzebuje wielu miesięcy pracy, by nabrano takiego nawyku, jak zachodnie społeczeństwa czy to szwedzkie, czy niemieckie. Często zdarza się, że ktoś zamieści w internecie zdjęcia miejsc, gdzie ludzie kładą śmieci obok pojemników. To nie jest w porządku. Należałoby wyjaśnić kto to wyrzucił i ukarać takie osoby. To nie jest wina ani MPO, a ani MPWiK. Nazywam to „buractwem” . To jest podobne do wyrzucania śmieci z samochodów podczas jazdy np. jakieś butelki i inne odpady. Nie zastanawiają się kto to posprząta i jak to będzie wyglądało. Jeżeli ktoś nie ma elementarnej kultury w sobie i świadomości, to będziemy zawsze brudnym społeczeństwem – mówił Edward Siwak, prezes MPO w Lubinie.

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Lubinie musiało dostosować się do nowych przepisów, zakupując dodatkowe, specjalistyczne pojazdy. Przybyło ich sześć. Inne są wypożyczane w miarę potrzeb. Poza tym MPO zakupiło jak dotąd pojemników na kwotę 2 mln złotych. Trafiają one wraz z workami do poszczególnych zasobów spółdzielni i domostw prywatnych. W zależności od złożonych deklaracji. Proces uzupełniania pojemników na odpady segregowane wciąż trwa. Załoga MPO powiększyła się o około 20 osób, bo  częstszy odbiór odpadów segregowanych wymaga większego obłożenia. Na terenie Lubina śmieci segregowane są teraz odbierane co tydzień, a nie co dwa tygodnie,  jak to było jeszcze przed  miesiącem. 

fot. archiwum, inf. red.