Prawie 200 osób wzięło udział w biegu charytatywnym na Grzybową Górę. Wystartowano z Koźlic, by pokonać dystans 5,4 km malowniczą trasa. Poza wpisowym w całości przekazywanym na rzecz chorej 3 – latki były licytacje i mnóstwo atrakcji podczas, których zbierano pieniądze na operację dziecka. Udało się w sumie uzbierać 22,5 tys. złotych.

Po raz trzeci z Koźlic wystartował bieg charytatywny z myślą o pomocy dla chorego dziecka. Tym razem zbierano pieniądze na operację dla 3 – letniej Julki.

– Cel jest szczytny. Wspieramy Julkę Nieckarz z Lubina. Trasa uległa zmianie. Jej długość to 5 km 400 metrów. Jest dużo podbiegów i zbiegów. Nie trzeba trzymać tempa. Nie ma miejsc na podium. Każdy dobiega do mety. Ważny jest cel. Każdy biegacz znajdzie tu coś dla siebie – mówił Tomasz Chmielowiec z Miedziowego Towarzystwa Sportowego Drużyna Szpiku, które było głównym inicjatorem wydarzenia i wspierało Stowarzyszenie Mieszkańców Koźlic Grzybowa Góra w organizacji akcji dla Julki. 

Wśród  osób trzymających pieczę bad akcją nie zabrakło pracowników oddziałów KGHM Polska Miedź, którzy zapewniają, że ich nie trzeba zachęcać ani do pomocy w takich akcjach, ani do sportowego wysiłku. Poza głównym wydarzeniem, jakim był bieg, zadbano też o dodatkowe atrakcje. Wśród nich znalazł się pokaz pierwszej pomocy w wykonaniu ratowników – górników z HDK Maltański Legion.

Grupa członków naszego klubu, którzy są też ratownikami górniczymi pokaże ewakuację poszkodowanego z auta, które brało udział w wypadku drogowym. Będzie to symulacja wypadku pieszego i kierowcy, który gwałtownie hamując, doznał urazu głowy. Strażacy wykonają nam dostęp do auta, a my będziemy ewakuować, zabezpieczać i pokażemy, w jakim stanie przekazujemy tego poszkodowanego do karetki pogotowia. To dla nas przede wszystkim trening, ale też uświadamianie społeczeństwu, by każdy mógł podjąć działania na miejscu zdarzenia. Wiadomo, że działania świadków na miejscu zdarzenia są bardzo istotne – mówił Jacek Gąsieniec wiceprezes HDK Maltański Legion.

Wśród uczestników biegu nie zabrakło też samorządowców.

Dziś uczestniczę, ale bardziej spacerowo niż biegnąc. Jeżeli chodzi o Julkę, to mieszkanka naszej gminy. Uczestniczyliśmy już we wcześniej w zbiórce pieniędzy. Byłem tam też organizatorem. Teraz również chcę jej pomóc uzbierać pieniądze do sumy, której brakuje do operacji. Warto pomagać i dawać coś z siebie – mówił Norbert Grabowski, przewodniczący rady gminy wiejskiej Lubin.

fot. Marzena Machniak i Damian Mielczarek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoją nazwę