Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie w pierwszym derbowym starciu z UKS Ekonom Legnica w minioną sobotę podopieczni Szymona Pietraszka podejmowali u siebie Śląsk Wrocław. 

Śmiało można stwierdzić ze lubińska ekipa powoli przyzwyczaiła kibiców do emocjonujących spotkań i tak było tym razem. Obydwie drużyny rozpoczęły mecz dynamicznie a pierwsze 3 punkty dla SMK zdobył Łukasz Markowicz. Przez całą pierwszą kwartę Śląsk miał nie lada problem żeby przedrzeć się przez obronę gospodarzy, która po pierwszych 10 minutach prowadziła 25:17.

Druga kwarta była podobna do pierwszej. Kiedy lubinianom udawało się uzyskać większą przewagę, wrocławianie dawali z siebie 120% a trener gości rotując składem za wszelką cenę chciał doprowadzić do remisu, nawet kosztem nieczystych zagrań. Podpowiedzi trenera Pietraszka pozwoliły skutecznie odpierać natarcia wrocławian, i druga kwarta zakończyła się wynikiem 45:40.

Po dłuższej przerwie i zmianie stron, wrocławianie nadal nie odpuszczali, powoli niwelując 5 punktową przewagę. Na parkiecie trwała zażarta walka punkt za punkt. Niejednokrotnie zawodnicy wyłuskiwali sobie piłkę z rąk. Podczas trzeciej kwarty Śląsk oddał 7 celnych rzutów w tym 5 za trzy punkty. SMK Lubin oddało o jeden celny rzut więcej, ale tylko dwa z nich były premiowane 3 punktami. Ostatecznie 3 kwarta zakończyła się wynikiem 63:59.

Na ostatnie 10 minut bardziej skoncentrowani wyszli goście i już w 3 minucie objęli pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie. Chwilę później lubinianie doprowadzili do remisu i odskoczyli na 3 oczka przeciwnikowi. Drugie prowadzenie wrocławian miało miejsce na 22 sekundy przed końcem spotkania. Wtedy Szymon Pietraszek wziął czas dla swojej drużyny aby zawodnikom przekazać jak mają rozegrać być może ostatnią akcję w tym spotkaniu. Po wznowieniu gry i indywidualnej akcji Damiana Szablewskiego na tablicy wyników było 76:75 i 16 sekund do końca meczu. Tym razem o czas poprosił Jacek Krzykała, trener Śląska, jednak mimo dwukrotnej próby oddania celnego rzutu do kosza zostały w niesamowity sposób zablokowane przez Damiana Dwornika. 

Radość lubinian po końcowym gwizdku była ogromna, nie tylko udało im się wytrzymać nerwową końcówkę spotkania i wygrać cały mecz, ponadto była to 4 wygrana na własnym parkiecie pod rząd. Warto zaznaczyć że cała drużyna zagrała na bardzo wysokim poziomie, zwłaszcza młody zawodnik Cyprian Benier, który mimo wysokiego tempa zdobył ważne dwa punkty pod koniec 1 połowy.

SMK Lubin: Szablewski (23), Macowicz (19), Dwornik (17), Słaby (10), Markowicz (5), Benier (2), Stelmach, Skibiński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoją nazwę