Bieg Barbórkowy organizowany przez ZG Lubin, który miał miejsce już 33 raz skupił na starcie blisko 2000 osób. Najszybszym okazał się mieszkaniec Ukrainy Mykola Niżnik. Pierwszym Polakiem był Adam Nowicki z Gostynia. Poza biegiem głównym odbyło się kilka innych, dodatkowych biegowych atrakcji. 

 

10 km  – to odległość, jaką każdego roku pokonują biegacze na Biegu o Lampkę Górniczą organizowanym przez ZG Lubin.

Emocje są ogromne zarówno wśród widzów, jak i wśród uczestników. Piękna pogoda, mnóstwo ludzi. Bieg ten odbywa się 33 raz, a więc osoby, które ją przygotowują mają duże doświadczenie. Staramy się za każdym razem, by było lepiej . Warto się nad tym napracować. Celem tego biegu było zachęcenie ludzi do biegania i spędzania aktywnie wolnego czasu. Jak widać cel ten został w pełni zrealizowany. Z roku na rok impreza jest coraz bardziej popularna nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Co nas jednak najbardziej cieszy, to coraz większa liczba zawodników z Polskiej Miedzi.  – mówił Dariusz Jach, dyrektor naczelny kopalni Lubin. 

W tym roku jako pierwszy na metę wbiegł Ukrainiec, Mykola Niżnik. Tuż za nim Adam Nowicki z Gostynia. – Przyjechałem sprawdzić swoją dyspozycję. Dwa tygodnie temu biegłem Maraton Warszawski. Byłem tam pierwszym Polakiem, zająłem III miejsce. Tutaj chciałem sprawdzić czy puściły nogi, czy jest dobre samopoczucie. Zaryzykowałem dziś i poszedłem mocno od trzeciego kilometra, co kosztowało mnie utratę zwycięstwa na końcówce.  Bieg jest bardzo fajny, dużo ludzi i dużo kibiców, którzy wspierają na trasie, za co im dziękuję. Trasa ciekawa, bo jest dużo podbiegów i zbiegów  – mówił Adam Nowicki. 

Poza biegiem głównym odbył się szereg dodatkowych konkurencji, jak Bieg Sztygarski na 1 milę, Sztafeta Międzyzakładowa 4×400, Sztafeta Dyrektorska 4×100, biegi młodzieżowe na 500 z podziałem na wiek i płeć. – Biegłem pierwszy raz w Biegu Sztygarskim, choć w imprezie biorę udział po raz czwarty. Rywalizacja zacięta jak zawsze. Każdy tu daje z siebie wszytko. Jest satysfakcja, bo jesteśmy sportowcami i każdy wygrany bieg cieszy – mówił Karol Winniczuk, pracownik ZG Rudna,  zwycięzca Biegu Sztygarskiego na 1 milę.

Nie ma tutaj co za dużo opowiadać, trzeba trenować , pracować i to jest droga do sukcesu. Trening był typowo sprinterski. 400 metrów to nie jest długi dystans. Trzeba było mieć ten gaz w nogach, udało się i bardzo się cieszymy – mówili  Dariusz Olszak, Grzegorz Pawłowski, Krzysztof Kwaśnik i Mateusz Antoszków z  ZG Polkowice – Sieroszowice zwycięzcy Sztafety Międzyzakładowej. 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoją nazwę