W ostatnim czasie opinię publiczną poruszyła informacja o pomyśle zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Projekt wraz z tysiącem podpisów złożyła na ręce marszałka sejmu Fundacja Pro Prawo do Życia. Przewiduje on całkowity zakaz wykonywania zabiegu przerywania ciąży, ale nie tylko. Stanowisko w tej sprawie zajmuje dość wyraźnie partia Razem.

Temat nie schodzi z ust większości dorosłych Polaków. – Przyjęcie ustawy w takiej formie doprowadzi również do zakazu zabiegów IN VITRO pod groźbą kary, znaczne ograniczenie badań prenatalnych ze względu na ryzyko kary za uszkodzenie płodu. Doprowadzenie do sytuacji, w której lekarze będą obawiali się podjąć leczenia ciężarnej pacjentki ze względu na ryzyko uszkodzenia płodu lub ryzyko wywołania poronienia. Wg pomysłodawców doprowadzenie do śmierci dziecka poczętego, zagrożone byłoby karą od 3 miesięcy do 5 lat. W przypadku matek sąd mógłby zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. W porównaniu do obecnie obowiązującej ustawy,jest to niezwykle radykalna zmiana. Stawiałaby Polskę obok zaledwie kilku krajów na świecie, gdzie funkcjonują tak surowe przepisy aborcyjne. – podkreśla Damian Cacek z Partii Razem.- Należy przypomnieć, że w chwili obecnej aborcja dopuszczalna jest w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia zdrowia kobiety, gdy jest wynikiem przestępstwa , czyli gwałtu czy kazirodztwa, oraz gdy badania wykażą ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu.
Ustawę, która obowiązuje od 1993 zwykło się nazywać kompromisem aborcyjnym. Funkcjonuje ona z różnym skutkiem. Jak każdy kompromis, nie satysfakcjonuje żadnej ze stron konfliktu. Środowiska prawicowe, kościelne i powiązane z organizacjami Pro Life chciałyby całkowitego zakazu aborcji i penalizowania wszelkich odstąpień od tego zakazu. Natomiast organizacje kobiece, feministyczne oraz partia Razem stoją na stanowisku, że decyzje o prawach dotyczących zdrowia i życia kobiet powinny pozostać w gestii samych zainteresowanych. Są ich konstytucyjnym prawem do samostanowienia. Żeby zobrazować co niesie ze sobą zaostrzenie ustawy aborcyjnej, można sprowadzić zapisy prawne do kilku konkretnych sytuacji. Po zaostrzeniu prawa aborcyjnego zgwałcone kobiety będą zmuszone do donoszenia ciąży i porodu. Nie będzie wyjątku nawet, gdy ofiarami gwałtów będą nieletnie dziewczynki. Kobiety, u których rozwija się płód z poważnymi wadami, nie dającymi szans na wyleczenie, który umrze tuż po urodzeniu, będą zmuszone do urodzenia takiego dziecka. Kobieta taka przez cały okres ciąży będzie miała świadomość, że jest tylko inkubatorem. Według komisji praw człowieka ONZ, takie traktowanie kobiet, jest torturowaniem ich. Bez prawa do przerwania ciąży pozostaną również kobiety, u których ciąża zagraża ich życiu. Niemożliwe będzie podjęcie np. leczenie raka. Te i inne przykłady pokazują, że próby majstrowania przy ustawie aborcyjnej nie są dobrym pomysłem. Cały problem zostanie eksportowany do Niemiec i Słowacji, gdzie aborcja jest legalna. To będzie opcja dla zamożniejszej części społeczeństwa. Reszta skazana będzie na zabiegi wykonywane przez wątpliwej jakości specjalistów, w warunkach urągających ludzkiej godności. Nie bez powodu symbolem tych kobiet stał się wieszak. To nim zdesperowane i mniej zamożne kobiety dokonywały przerywania ciąży. Ten problem nie zniknie tylko dlatego, że wprowadzi się kary dla kobiet i lekarzy. Jedynym sposobem do zmniejszenia ilości zabiegów przerywania ciąży, jest zmniejszenie liczby niechcianych ciąż. Aby to osiągnąć, należy wprowadzić powszechny dostęp do środków antykoncepcyjnych, zarówno awaryjnych, jak i hormonalnych oraz edukację seksualną – podsumowuje Cacek.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.