Dzięki szybkiej reakcji kombajnisty maszyna ocalała, choć spłonęło kilka hektarów ścierniska i niewielka część nieskoszonego zboża.

Żniwa w pełni. Pod Turowem późnym popołudniem koszono ponad 20-hektarowy łan zboża. – Dobrze szło – mówi kombajnista. – Nagle zauważyłem ogień. Zboże zaczęło się palić. Kombajnista jednak wyjechał z pola w bezpieczniejsze miejsce i tu zagaszono ogień, który pojawił się w komorze za hederem kombajnu.

Na miejsce wezwano w sumie pięć jednostek straży pożarnej. Były dwa wozy OSP Tymowa oraz dwa OSP Ścinawa, a także PSP Lubin. Można powiedzieć, że strażacy na kolejny pożar przyjechali prosto z akcji pod Dąbrową, gdzie gasili kilkuhektarowe ściernisko.

Pod Turowem pożarnikom przeszkadzał wiatr, pierwotnie „pędził” ogień w stronę lasu. Wyglądało to groźnie dlatego do akcji wprowadzono samolot gaśniczy dromader z Leśnej Bazy Lotniczej w Lubinie. Dokonał on zrzutu wody w serce ognia skutecznie go przygaszając. Reszty dopełnili strażacy na ziemi. Ogień został ugaszony, a kombajn uratowany. Do pożaru doszło około godziny 19.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.