Rozmowa z Pawłem Łukasiewiczem, odwołanym dwa tygodnie temu wiceprzewodniczącym rady Gminy Lubin.

ŁuykasiewiczPaweł Łukasiewicz z Wiercienia: radny gminy Lubin, wybrany na kadencję 2014-2018. Startował z własnego komitetu. Po wyborach przystał do grupy radnych wywodzących się komitetu byłej wójt Ireny Rogowskiej oraz komitetu Tadeusza Maćkały i grupy Wandy Dobrzyńskiej. Został wybrany na wiceprzewodniczącego rady. Mieszkańcy szanują go za to że zawsze ma własne zdanie. Uważa, że na połączeniu z miastem gmina straci, a stracą przede wszystkim mieszkańcy, bo nie będą mieli wpływu na podejmowane w mieście decyzje.

Po pałacowej rewolucji w radzie gminy czujecie się zdradzeni przez jednego z waszych klubowiczów?
– Rewolucja to właściwe słowo, tym bardziej, że stało się to w sposób zaskakujący. Marcin Nyklewicz, bo o nim mowa, radny naszego klubu „Razem dla Gminy” od chwili jego powołania, jeszcze w niedzielę wieczorem 16 sierpnia br. wyraźnie zapewniał o swojej przynależności do klubu i poparciu dla działań swoich kolegów i koleżanek a już następnego dnia w poniedziałek 17 sierpnia o godz. 10 na sesji, zagłosował przeciwko nim! No cóż jak widać niektórzy mówią jedno, zapewniają kolegów o poparciu a potem robią coś innego! Pozwoli pan, że pewnych zachowań nie będę komentował – ocenę nagłej volty radnego pozostawię mieszkańcom gminy, szczególnie zaś jego wyborcom z Raszówki, którzy tak licznie udzielili mu poparcia.
W swoim oświadczeniu Radny Nyklewicz napisał, że odchodzi bo chce głosować zgodnie z własnym sumieniem, a nie z politycznymi wytycznymi?
– Sytuacja Pana Nyklewicza jest szczególna. Jest nauczycielem wychowania fizycznego, a właściwie był nauczycielem w Gimnazjum nr 1. Od dłuższego czasu (w poprzedniej kadencji też był radnym) z niepokojem informował, że jest dyskryminowany i szykanowany za swoje poglądy oraz za to, że startował w wyborach do Rady Gminy z komitetu wyborczego pani wójt Rogowskiej. Prosił o pomoc Radę, ponieważ jak pisał, dyrektor szkoły pan Bartoszewicz bez żadnych podstaw zabierał mu godziny zajęć w szkole, odmawiał mu wypłaty pieniędzy z funduszu świadczeń socjalnych oraz jak napisał radny Nyklewicz wywierał na niego bezpardonowe naciski: cyt.”Najbardziej przykre zdarzenie miało miejsce w dniu 27 listopada 2014 r. tuż przed II turą wyborów na wójta Gminy Lubin, kiedy to dyrektor Wiesław Bartoszewicz dał sygnał (panu Marcinowi Nyklewiczowi), że niemile widziana jest jego współpraca w wyborach samorządowych z dotychczasowym wójtem Gminy Lubin Ireną Rogowską”.
Można zatem przypuszczać, że że miała miejsce jakaś forma wywierania nacisku, zastraszania? Pamiętamy, że Rada Gminy Lubin, stawała w obronie radnego i sprzeciwiał działaniom dyrektora szkoły. Czy może być prawdą radni od was odszedł bo kwestią czasu jest nowa praca?
– O to trzeba zapytać samego radnego My możemy się tylko domyślać i domniemywać, że coś jest na rzeczy. Żony radnych od wójta już otrzymują zatrudnienie, a tu mamy radnego, który nie przynależał do wójta i został zwolniony z pracy przez szkołę podlegającą prezydentowi. Podjęliśmy uchwałę w obronie radnego ale, dyrektor Gimnazjum nr 1 i tak go zwolnił. Jak informuje pan Nyklewicz – na dzień dzisiejszy jest bezrobotny i poszukuje pracy. Co do pańskiego pytania o inne przesłanki jego decyzji, jeden z dziennikarzy zadał mu już to pytanie… Ja w chwili obecnej nie będę się wypowiadał na ten temat, ani spekulował.
Niezależnie od wszystkiego cała sytuacja jest bardzo dziwna…
– Dziwne to pojęcie względne. Coraz mniej rzeczy zaczyna mnie dziwić obserwując to, co się dzieje w Gminie Lubin. Kiedyś wydawało mi się nie do pomyślenia, aby małżonki radnych, już po ich wyborze, otrzymywały stanowiska pracy w Urzędzie Gminy. Radny, który jest wybierany przez mieszkańców powinien być ich przedstawicielem, a teraz okazuje się, że poprzez pracę swojej żony jest bardziej związany, a raczej uzależniony od urzędu niż mieszkańców gminy. Zasadne jest by postawić pytanie, czyich i kogo interesów powinien bronić radny, wyborców którzy mu zaufali – czy swojego, najzupełniej prywatnego? Wybaczy pan ale ja zawsze uważałem, że przyzwoitość nakazuje aby pewnych granic nie przekraczać! Jak widzę inni nie mają z tym żadnych problemów i to jest w tym najgorsze, wręcz godne napiętnowania. Mam nadzieję, że mieszkańcy w końcu to zobaczą i ocenią – bo jeśli nie będzie im to przeszkadzać w co jednak wątpię, to oznaczałoby, że demokracja chyli się ku upadkowi i bez zahamowań zaczynamy iść w kierunku prywaty i kolesiostwa.
Po odejściu z Waszego klubu radnych Olejnika z Gorzycy i Nyklewicza z Raszówki do grupy wójta Kielana, ma on obecnie pełnię władzy, może rządzić samodzielnie – czy takie rozwiązanie jest bezpieczne dla gminy? Czy grozi gminie dyktatura?
– To jest właśnie niesłychanie groźne. Trzeba zrozumieć jedno, Rada Gminy nie jest po to by przeszkadzać wójtowi – tylko by go kontrolować i pomagać w rządzeniu gminą. Radni również zostali wybrani przez mieszkańców, są ich przedstawicielami tak samo jak wójt. Władza nie może być skupiona w jednych rękach, bo to prowadzi jak pan powiedział do dyktatury i patologii. Jeśli wójt będzie się mylił w swoich działaniach (co już miało miejsce) to w sytuacji gdy podporządkował sobie radnych, nikt mu się nie przeciwstawi. I tu jest wielki problem! Jeden przykład pomyłki wójta Tadeusza Kielana już mieliśmy, wójt postanowił zlikwidować gimnazjum gminne wbrew woli dzieci i rodziców. Ich sprzeciw i prośby były przez niego odrzucane i ignorowane, tylko dzięki uporowi i determinacji radnych jego pomyłka została naprawiona. Dziś już nie mielibyśmy takich możliwości.
Jest jednak pewna zaleta tej sytuacji! Do tej pory, gdy mieszkańcom nie podobały się działania wójta i mówili o złym zarządzaniu gminą: że brak jest kanalizacji, problemy z brudną wodą, brak dróg, itp. to w gazecie gminnej dawano mieszkańcom do zrozumienia, że to nie wina wójta tylko przeszkadzających mu radnych…Teraz wójt ma wszystko, mieszkańcy rozliczą go za pracę i niekorzystny dla gminy pomysł łączenia z Lubinem.
– Tak ma pan rację. Pełna władza i pełna odpowiedzialność! Kilka tygodni temu zbulwersowała mnie wiadomość, jaką otrzymałem od mieszkanki Osieka, która prosiła o pomoc w sprawie nagminnego braku wody w domach Osieka i słabego ciśnienia. Gdy zadała to pytanie i prosiła o pomoc wójta Kielana oraz radnego z terenu Osieka/Kłopotowa pana Patryka Jarkowca otrzymała od niego odpowiedź, że pan wójt Kielan oraz on osobiście chce jej bardzo pomóc w rozwiązaniu problemu, ale niestety mają związane ręce, gdyż … opozycyjni radni się temu sprzeciwiają i przeszkadzają w działaniach wójtowi. Cóż mogłem powiedzieć oprócz tego, że ta informacja mnie zaszokowała i było mi przykro, że ktoś potrafi tak ohydnie kłamać i obrażać innych ludzi tylko dla własnych interesów. Szkoda, że niektórzy nie mają odwagi stawić czoła problemom, przyznać się, że one istnieją czy też dążyć do ich rozwiązania. Ale jak widać, niektórym łatwiej jest obarczać winą kogoś innego, zamiast działać.
Teraz już takiego zakłamania nie będzie, więc drodzy mieszkańcy Gminy Lubin jeśli coś będzie nie tak, jeśli będziecie mieli jakiś problem, pamiętajcie wójt Tadeusz Kielan rządzi samodzielnie, teraz już mu nikt nie przeszkadza, jeśli macie jakieś bolączki, coś Was dręczy, śmiało – on je rozwiąże. Teraz wymówek już nie ma!
Dziękujemy za rozmowę.

Poprzedni artykułWypadek na czerwonym?
Następny artykułNordic Walking króluje w Lubinie – FOTO

1 KOMENTARZ

  1. cała prawda, najgorsze jest to, że ludzie mają to gdzieś, że sa okradani, że robi się z nich głupków, że wciska się im ciemnote i można nimi sterować, a układ miejsko wiejski w chwili obecnej to mistrzowie świata w tej dziedzinie. wystarczy tylko popatrzeć jak raczyński poradził sobie przez te wszystkie lata z ludźmi którzy chcieli coś zmienić w mieście, którzy mówili głośno o aferach i przekupstwie. Niepokornych wycinano a innych kupowali za stołki i szmal. więc wcale mnie nie dziwi, że kiedy w gminie rzadzi kielan to system wraca, bo przecież raczyński to to samo co kielan. mają sprawdzony system od lat. oni wiedzą co robią, mają doświadczenie , ale dobrze , że są jeszcze ludzie , którzy walczą i się nie poddają pełen szacun.

Comments are closed.