Starostwo ponownie odmówiło pozwolenia na budowę dla Galerii Rynek. Sprawa wraca jak bumerang. „Skończcie z ta wioską” mówił w 2005 roku Robert Raczyński, prezydent Lubina zapowiadając, że rynek zostanie ożywiony i odmieniony. Mija siódmy rok, a w rynku poza wyburzeniem „delikatesów” i corocznymi sianokosami nic się nie zmienia.


Przedstawiciele prezydenta, jego najbliżsi współpracownicy i poplecznicy przez kilka lat przekonywali mieszkańców Lubina, że winni dziury w rynku są członkowie Zarządu Powiatu z PO (dzisiaj już poprzedniej kadencji). Co się dzisiaj okazuje? Wychodzi na to, że nowe władze powiatu – poplecznicy prezydenta Raczyńskiego z Lubin 2006 – też odmawiają wydania pozwolenia na budowę dla galerii Rynek. Dlaczego?

I tu pojawia się przedziwne tłumaczenie sekretarza powiatu Tymoteusza Myrdy. Nie chciał umożliwić dziennikarzom bezpośredniej rozmowy z urzędnikiem, który zajmował się odmową pozwolenia na budowę dla Galerii Rynek. Poprosił natomiast o półtorej godziny czasu na zebranie informacji. – Po wyroku sadu administracyjnego obecny starosta zwrócił się do inwestora aby złożył cztery egzemplarze projektu i uaktualnił pełnomocnictwa z uwagi na zmiany w zarządzie spółki. Myrda przekonuje, że w styczniu z inwestorem ustalono, że dostarczy on nowy projekt, a teraz otrzyma odmowę wydania pozwolenia na budowę. Co ciekawe w prezydenckich mediach kiedy zrobiło się zamieszanie wokół dziury w rynku nagle opublikowano informację, że w rynku mają być …sukiennice. Ba, już za miesiąc będzie nawet gotowy nowy projekt inwestycji. Pozostaje tylko czekać. Oby nie kolejnych siedem lat…

Pozwolenie na budowę Galerii Rynek ma już swoją historię. Były sprawy przed sądem administracyjnym, a także decyzje wojewody. Były błędy proceduralne ze strony starostwa, jak i błędy w projekcie. Galeria nie miała wymaganej ilości miejsc parkingowych, nie składał odpowiednich dokumentów. – Pojawiały się tezy, że nie można rozpocząć budowy z uwagi na blokadę ze strony władz powiatu – mówi Ryszard Kabat, członek zarządu Powiatu poprzedniej kadencji. – Nas już nie ma. Jaka tezę teraz postawią nowe władze kiedy same odmówiły pozwolenia na budowę?
Mimo tego, że działaliśmy zgodnie z prawem zarzucano nam, że i tak złośliwie blokujemy – mówi Małgorzata Drygas-Majka, były starosta. Kabat dodaje – po wygranych wyborach samorządowych (przez Lubin 2006 – red) zapowiadano, że wszystko ulegnie zmianie i inwestor wreszcie otrzyma pozwolenie na budowę. Nie mija nawet półtora roku nowej sprzyjającej prezydentowi władzy a okazuje się, że inwestor nadal nie może otrzymać pozwolenia na budowę. – Pozwolenia odmówił starosta Tadeusz Kielan – mówi Małgorzata Drygas-Majka, były starosta lubiński. – To kuriozalna sytuacja biorąc pod uwagę, że to nas tym obarczano. Decyzja starosty Kielana wskazuje na jedno, że projekt był zły, jest zły i pewnie jeszcze długo będzie zły. To projekt budowlany z szeregiem uchybień. Fakt jest faktem Galerii Rynek póki co nie będzie.

Współwłaścicielem Galerii Rynek jest miasto Lubin (wcześniej należąca do miasta a zlikwidowana spółka LSI). Byli członkowie zarządu powiatu dociekają, czy tak jak poprzednio zostanie zorganizowana na szeroką skalę kampania informacyjna kto odpowiada za dziurę w Rynku. Przypomnijmy, wtedy na bilbordach w rynku inwestor powiesił zdjęcia Starosty i wicestarosty. Kabat zastanawia się, czy obecny zarząd powiatu też dostąpi takiego zaszczytu. – Trzeba przecież przestrzegać prawa nawet jeżeli jest durne – kwituje obecny radny opozycji.
Radni w internecie odgrzebali pismo Prezydenta Lubina opublikowane w prezydenckich mediach, w którym włodarz był zbulwersowany faktem urzędniczej złośliwości w starostwie, przez którą Galeria Rynek nie mogła otrzymać pozwolenia na budowę.

Nie dostali pozwolenia bo:
– inwestor zamiast 4 dostarczył 3 egzemplarze dokumentów;
– dostarczył kopie wadliwych dokumentów (Nie zostały nawet zaktualizowane! Do starostwa ponownie dostarczono wadliwy projekt z 2006 roku!);
– mimo nałożonego na inwestora obowiązku uzupełnienia dokumentów ten tego nie uczynił.