<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wywiad &#8211; Lubin Extra!</title>
	<atom:link href="https://lubinextra.pl/tag/wywiad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lubinextra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 06 Dec 2022 09:41:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>Dziadek miał być już w mogile zbiorowej. Ocknął się &#8211; wywiad z Jerzym Sokalskim</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2022/12/06/dziadek-mial-byc-juz-w-mogile-zbiorowej-ocknal-sie-wywiad-z-jerzym-sokalskim/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Dec 2022 09:14:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Po sąsiedzku]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Sokalski]]></category>
		<category><![CDATA[Krystyna Saracen]]></category>
		<category><![CDATA[kształcenie]]></category>
		<category><![CDATA[Ojczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[Polkowice]]></category>
		<category><![CDATA[Uczelnia jana Wyżykowskiego]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina Polska]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[zajęcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=159555</guid>

					<description><![CDATA[Mam dwie ojczyzny, Ukrainę i Polskę – mówi dr Jerzy Sokalski, członek zarządu głównego Związku Polaków Ukrainy. Rozmowę z Jerzym przeprowadziła Krystyna Saracen w ramach zajęć z dziennikarstwa dokumentalnego prowadzonych na Uczelni Jana Wyżykowskiego w Polkowicach. Publikujemy ją dla naszych czytelników. Rozmowa z dr Jerzym Sokalskim, członkiem zarządu głównego Związku Polaków Ukrainy. &#8211; CO BYŁO [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mam dwie ojczyzny, Ukrainę i Polskę – mówi dr Jerzy Sokalski, członek zarządu głównego Związku Polaków Ukrainy. Rozmowę z Jerzym przeprowadziła Krystyna Saracen w ramach zajęć z dziennikarstwa dokumentalnego prowadzonych na Uczelni Jana Wyżykowskiego w Polkowicach. Publikujemy ją dla naszych czytelników.<span id="more-159555"></span></h3>
<p>Rozmowa z dr Jerzym Sokalskim, członkiem zarządu głównego Związku Polaków Ukrainy.</p>
<p><em>&#8211; CO BYŁO POWODEM, ŻE ZNALAZŁEŚ SIĘ W NASZYM KRAJU?</em><br />
&#8211; Mam dwie ojczyzny – Ukrainę i Polskę. Jestem Polakiem, pochodzę z polskiej rodziny. Polska to mój drugi kraj ojczysty. Mój dziadek ze strony mamy Józef Sokalski przeżył mnóstwo cierpień tylko za to, że był Polakiem i gorliwym katolikiem. W latach trzydziestych minionego stulecia był represjonowany za „rozpowszechnianie plotek o końcu władzy radzieckiej i przyjściu Polaków”. Odebrano mu dom w Gródku Podolskim i ziemię, a jego trzy siostry zostały zesłane do Kazachstanu. W łagrze stalinowskim dziadkowi cudem udało się przeżyć. Nieśli już go do mogiły zbiorowej, myśląc, że nie żyje, ale dzięki temu, że ktoś z niosących zwłoki potknął się o kamień, dziadek obudził się…<br />
Babcia, Feliksa Pióro też pochodziła z polskiej rodziny i dlatego razem z krewnymi przeszła sporo prześladowań. Reżim ówczesny odebrał im folwark Cyplajewo pod Berdyczowem, cały majątek nabyty długimi latami ciężkiej pracy.<br />
Nie zważając na to ciężkie położenie udało się naszej rodzinie zachować ciepło, serdeczność ogniska domowego oraz miłość do wszystkiego, co polskie: języka, tradycji, kultury.<br />
Wracając do pytania: mam chorych leżących rodziców, którymi się opiekuję. Obecnie jesteśmy w Polsce. W sytuacji okropnej wojny na Ukrainie, spowodowanej rosyjską inwazją, kiedy ciągle rozlegają się alarmy bombowe, brakuje prądu, wody, ogrzewania po prostu musiałem ratować rodziców.</p>
<p><em>&#8211; KIM JESTEŚ Z ZAWODU? CZYM SIĘ ZAJMUJESZ W POLSCE?</em><br />
&#8211; Ukończyłem studia doktoranckie na Uniwersytecie Warszawskim, a wcześniej Instytut dziennikarstwa na Uniwersytecie im. Tarasa Szewczenki w Kijowie. Jestem działaczem polonijnym, członkiem Zarządu Głównego Związku Polaków na Ukrainie, prezesem „Polskiego Radia Berdyczów”, właśnie to moje rodzinne miasto. Jako dziennikarz jeszcze w czasach radzieckich z pozytywnym skutkiem walczyłem piórem o zwrot wiernym kościołów rzymskokatolickich w Berdyczowie , klasztor Karmelitów Bosych, kościół św. Barbary oraz na całej Ukrainie, narażając się przy tym na prześladowania ze strony władz, byłem u źródeł odrodzenia życia polskiego na Żytomierszczyźnie w latach 90. minionego stulecia.<br />
Czterokrotnie byłem wybrany na radnego Berdyczowa w latach 1998-2020.<br />
Już od 12 lat przygotowuję w dawnej kolebce polskości – Berdyczowie i regionie zamieszkiwanym przez wiele tysięcy Polaków, spragnionych żywego polskiego słowa, polskojęzyczną audycję “Polska Bliżej”, będącą rzetelną kroniką polskości.<br />
W Polsce kontynuuję swoją działalność polonijną, dziennikarską, nadal przygotowujemy audycje, zajmuję się tłumaczeniami, a poza tym – całodobowo opiekuję się rodzicami.</p>
<p><em>&#8211; PRZEZ WIELE LAT BYŁEŚ RADNYM. JAKIE NAJWAŻNIEJSZE OSIĄGNIECIA W TEJ DZIEDZINIE CHCIAŁBYŚ WYMIENIĆ?</em><br />
-Praca radnego pochłania mnóstwo czasu. Poza tym na Ukrainie to całkiem społeczna działalność, beż żadnych diet, ale dla mnie najważniejszym zadaniem było i jest pomaganie ludziom, podjęcie wspólnych działań, w tym na rzecz odrodzenia polskości na Kresach. Tak np. udało mi się aktywizować polską społeczność lokalną, którą zagłosowała na mój projekt budżetu obywatelskiego. Projekt zdobył prawie 1000 głosów i po raz pierwszy w historii miasta powstała Aleja Pamięci na polskim cmentarzu w Berdyczowie. Aleja prowadzi od Placu Centralnego do mogiły dawnego proboszcza fary ks. Edmunda Bernatowicza .<br />
Wywalczyłem zmianę nazw ulic Berdyczowa na polskie &#8211; urodzonego w Berdyczowie pisarza sławy światowej Josepha Conrada Korzeniowskiego/<br />
W 2017 ustanowionym przez Sejm RP rokiem Josepha Conrada Korzeniowskiego, w Berdyczowie, między innymi dzięki moim staraniom została odsłonięta tablica ku czci tego światowej sławy pisarza.<br />
Oprócz tego, jestem autorem kilku filmów dokumentalnych, jeden z nich, o represjach stalinowskich na Kresach, kilkakrotnie emitowano w TVP Historia.<br />
Bardzo dziękuję polskim władzom za przyznaną mi Odznakę honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.</p>
<p><em>&#8211; CZY POLSKIE WŁADZE TERENOWE POMAGAJĄ TWOJEJ RODZINIE JAKO UCHODŹCOM WOJENNYM?</em><br />
&#8211; Dwoje leżących niepełnosprawnych osób w jednej rodzinie uchodźców &#8211; chyba jedyny przypadek w Polsce. Jestem wdzięczny, szczególnie władzom lokalnym w osobie Pana Burmistrza Polkowic Łukasza Puźnieckiego za okazaną pomoc w postaci zapewnionego nam lokalu mieszkalnego, wyposażonego w specjalne łóżka dla leżących rodziców. Mam nadzieję, że ten lokal będzie udostępniony nam przez dłuższy czas, ponieważ niestety wojna trwa.</p>
<p><em>&#8211; CZY DOBRZE CZUJESZ SIĘ WŚRÓD SPOŁECZNOŚCI POLKOWICKIEJ?</em><br />
-Bardzo dobrze. Jestem otwarty na przyjaźń, a nawet miłość.</p>
<p><em>&#8211; CZEGO Z CAŁEGO SERCA CI ŻYCZĘ.</em><br />
Rozmowę z doktorem Jerzym Sokalskim przeprowadziła Krystyna Saracen w ramach PUTW warsztatów dziennikarsko – dokumentalnych prowadzonych w Uczelni Jana Wyżykowskiego w Polkowicach.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Damian Oko: Myślimy o zwycięstwie i awansie</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/12/03/damian-oko-myslimy-o-zwyciestwie-i-awansie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Dec 2019 11:30:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Piłka Nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Damian Oko]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Zagłebie Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=139781</guid>

					<description><![CDATA[&#160; W ostatnim ligowym pojedynku wszedł na boisko w drugiej połowie meczu i pokazał się z bardzo dobrej strony, notując asystę przy golu na 2:0. Damian Oko opowiada, jak wyglądał mecz z Górnikiem z jego perspektywy oraz o najbliższym spotkaniu KGHM Zagłębia Lubin w Gdańsku. Poniższy wywiad udostępniło nam Zagłębie Lubin. Dzielimy się nim z [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h3>W ostatnim ligowym pojedynku wszedł na boisko w drugiej połowie meczu i pokazał się z bardzo dobrej strony, notując asystę przy golu na 2:0. Damian Oko opowiada, jak wyglądał mecz z Górnikiem z jego perspektywy oraz o najbliższym spotkaniu KGHM Zagłębia Lubin w Gdańsku. Poniższy wywiad udostępniło nam Zagłębie Lubin. Dzielimy się nim z czytelnikami.<span id="more-139781"></span></h3>
<p>Damian, w spotkaniu z Górnikiem Zabrze dałeś bardzo dobrą zmianę. Po Twojej stronie boiska zapewniłeś spokój i dodatkowo zaliczyłeś ostatnie podanie przy trafieniu Bartka Białka. Jak ocenisz ten mecz ze swojej perspektywy?</p>
<p>&#8211; Nie jest tajemnicą, że nie zdarza mi się zbyt często, by grać na lewej stronie obrony, bo nominalnie jestem środkowym obrońcą. Robię jednak to, czego wymaga ode mnie trener, a w piątek z konieczności musiałem wystąpić na boku obrony. Wyszedłem na boisko, by pokazać się z jak najlepszej strony przed trenerem, kibicami i dać jak najwięcej drużynie. To był niezły mecz w moim wykonaniu, ale przede wszystkim bardzo dobry całego zespołu.</p>
<p>Dostałeś polecenie od trenera, by podłączać się do akcji ofensywnych? W trakcie meczu często byłeś widywany w okolicach pola karnego Górnika, a trzeba przyznać, że kibice do tej pory nie mieli okazji, by poznać Twoje ofensywne oblicze.</p>
<p>&#8211; To prawda, ale wychodziło to bardzo naturalnie. Gdy wszedłem na boisko w drugiej połowie grałem blisko naszej ławki rezerwowych, dzięki czemu trener mógł mi podpowiadać. Jak widać, wyszło bardzo dobrze.</p>
<p>Przed Wami prawdziwy maraton wyjazdowy. W środę mecz Totolotek Pucharu Polski w Gdańsku, w sobotę zagracie w Białymstoku, a w następny piątek pojedziecie do Gdyni.</p>
<p>&#8211; Kluczowe będzie tu nastawienie mentalne i odpowiednia regeneracja. Musimy dbać o siebie i pomagać samemu sobie, by w każdym z tych meczów walczyć na 100% o zwycięstwo.</p>
<p>Najbliższy pojedynek to spotkanie z Lechią Gdańsk. Czy pojawia się element specjalnej motywacji na ten mecz? W przypadku zwycięstwa będziecie już w ćwierćfinale Pucharu Polski.</p>
<p>&#8211; Myślę, że nie musimy się jakoś specjalnie motywować na to spotkanie. Chcemy wygrywać każdy mecz i nie inaczej będzie w środę. Dobrze, że na tym etapie rozgrywek trafiamy na wymagającego rywala, jakim bez wątpienia jest Lechia, bo wiemy, że czasami z zespołami z niższych lig gra się bardzo ciężko.</p>
<p>A co sądzisz o zespole z Gdańska? Jak mógłbyś scharakteryzować tę drużynę?</p>
<p>&#8211; Bardzo dobrze poukładana taktycznie drużyna. Wiemy jak z zawodnikami pracuje trener Stokowiec, więc na pewno będą też dobrze przygotowani motorycznie. Czeka nas trudne zadanie, ale jesteśmy dobrze nastawieni do tego meczu. Jedziemy do Gdańska z myślą o zwycięstwie i awansie do następnej rundy.</p>
<p>inf.fot. Zagłębie Lubin</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Filip Starzyński: Mamy potencjał, aby grać jeszcze lepiej</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/11/22/filip-starzynski-mamy-potencjal-aby-grac-jeszcze-lepiej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Nov 2019 07:30:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Piłka Nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[ekstraklasa]]></category>
		<category><![CDATA[Filip Starzyński]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Zagłebie Lubin]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=138536</guid>

					<description><![CDATA[Pomocnik KGHM Zagłębia Lubin to jasny punkt zespołu w pierwszej części sezonu PKO Ekstraklasy 2019/2020. W wywiadzie udostępnionym przez Zagłębie Lubin można zapoznać się z&#160; odczuciami piłkarza&#160; po 15. kolejce, prognozą przed kolejnymi spotkaniami „Miedziowych”, a także z receptą na wyższe miejsce w tabeli. Zamieszczamy wywiad z Filipem Starzyńskim, 28 &#8211; letnim pomocnikiem Zagłębia Lubin.&#160; [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Pomocnik KGHM Zagłębia Lubin to jasny punkt zespołu w pierwszej części sezonu PKO Ekstraklasy 2019/2020. W wywiadzie udostępnionym przez Zagłębie Lubin można zapoznać się z&nbsp; odczuciami piłkarza&nbsp; po 15. kolejce, prognozą przed kolejnymi spotkaniami „Miedziowych”, a także z receptą na wyższe miejsce w tabeli. <span id="more-138536"></span></h3>
<p>Zamieszczamy wywiad z Filipem Starzyńskim, 28 &#8211; letnim pomocnikiem Zagłębia Lubin.&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Filip, jesteśmy po 15. kolejkach PKO Ekstraklasy sezonu 2019/2020. Jest to dobry czas na pierwsze podsumowania, chociaż zostało jeszcze kilka spotkań przed nami. Gdybyś miał pokusić się o wstępną analizę tego, co dałoby się jeszcze poprawić?</p>
<p>&#8211; <em>Na pewno gramy lepiej niż w stosunku do początku rozgrywek, bo trzeba przyznać, że słabo weszliśmy w ten sezon. Punktujemy lepiej, ale na pewno miejsce nie jest zadowalające. Na pewno brakuje nam koncentracji w niektórych momentach i przez to głupio tracimy punkty, jak ostatnio z Rakowem, czy też przegrywamy mecze takie jak ten w Kielcach lub z Pogonią u siebie. Mecze były do wygrania, ale nie zagraliśmy tak, jak byśmy chcieli.</em></p>
<p>W takim razie w nawiązaniu do tego, gdzie widzisz największe rezerwy w zespole?</p>
<p>&#8211; <em>Myślę, że gra defensywna całego zespołu jest do poprawy, bo tych bramek tracimy zdecydowanie za dużo, w zbyt prosty sposób. Przez to przecież gubimy ważne punkty. Z pewnością do poprawy jest też to, aby stwarzać sobie więcej okazji, bo w nie każdym meczu udawało nam się wypracować ich tyle, ile byśmy chcieli. Niektóre mecze obfitowały w bramki, a później, w niektórych spotkaniach, nie mogliśmy skutecznie posłać piłki do siatki.</em></p>
<p>Z drugiej strony jesteśmy zespołem, który jest jednym z najskuteczniejszych w lidze, więc to też mówi samo za siebie, że tych sytuacji musimy mieć dużo.</p>
<p>&#8211; <em>Tak, zgodzę się, ale bardziej chodzi mi o to, że przy takim potencjale jaki mamy, możemy spokojnie tych sytuacji stwarzać jeszcze więcej. A co za tym idzie &#8211; strzelać większą ilość goli niż dotychczas.</em></p>
<p>Wiesz na pewno, że jesteś najskuteczniejszym asystentem po 15. kolejkach, masz tych asyst sześć. Jest to liczba zadowalająca czy mogłoby być ich więcej?</p>
<p>&#8211; M<em>ogłoby być ich więcej, ale wiadomo, że na to się nie zwraca aż takiej uwagi. Liczby są ważne w piłce, ale najważniejsze są punkty. Myślę, że przede wszystkim wolałbym żeby zespół miał tych punktów trochę więcej, przez co był bliżej czołówki. Wiadomo, że nic nie jest jeszcze stracone, bo ta strata nie jest duża, ale mam nadzieję, że tych oczek uda nam się zdobyć do końca rundy tyle, żeby na wiosnę być na lepszej pozycji.</em></p>
<p>Powiedziałeś, że bardziej niż asysty wolisz punkty drużyny. A co z wyborem do jedenastek kolejki, gdzie gościłeś kilkukrotnie. Ma dla Ciebie jakieś znaczenie, czy też byś wolał korzyść dla zespołu?</p>
<p>&#8211; <em>Wiadomo, to są zawsze miłe wyróżnienia, ale najlepiej jak jest się wybranym po wygranym meczu. Jasne, że bym zamienił na punkty, bo na koniec sezonu liczą się miejsca i medale.</em></p>
<p>Zawsze byłeś znany z tego, że kreujesz ofensywnie grę, ale w tym sezonie i końcówce poprzedniego pokazałeś, że jesteś też zawodnikiem, który potrafi dużo biegać i robi to bardzo chętnie. Z czego wynika taka przemiana?</p>
<p>&#8211; <em>Wiesz co, ja zawsze tyle biegałem! Wydaje mi się, że wcześniej po prostu nie było tylu statystyk. W porównaniu do poprzednich pomiarów, wykonywanych ubiegłych sezonach wychodzi, że ilość kilometrów, które robię na boisku jest praktycznie taka sama. Wiadomo, obraz delikatnie może zmieniać to, że w trakcie tego sezonu zmieniała mi się pozycja. Czasem grałem trochę niżej i nie zawsze grałem na dziesiątce. W niektórych meczach miałem więcej zadań defensywnych i to też wymaga ode mnie trochę innej gry. Poruszam się w innych strefach, więc dlatego był taki odbiór. Moim zdaniem, biegam i biegałem zawsze tyle samo.</em></p>
<p>Do końca roku kalendarzowego mamy jeszcze ligowe mecze z Cracovią i Jagiellonią na wyjeździe, a Górnika i Legię podejmiemy na Stadionie Zagłębia. Dodatkowo czeka nas jeszcze spotkanie pucharowe. Jaki stawiacie sobie cel przed tymi meczami?</p>
<p>&#8211; J<em>a zawsze koncentruję się z meczu na mecz, nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Myślę, że naszą drużynę stać na cztery zwycięstwa w lidze i zwycięstwo w pucharze. Do tego musi być wiele czynników spełnionych. My będziemy się teraz koncentrować na Cracovii, a dalej krok po kroku, aby jak najwięcej tych punktów zdobyć. Oby było ich dwanaście, żeby nie stracić kontaktu z czołówką, tak jak miało to miejsce w poprzednim sezonie. Wtedy tych punktów nam zabrakło do tego, by można było powalczyć o podium. Było blisko, ale skończyliśmy na szóstym miejscu. Myślę więc, że teraz trzeba wykrzesać z siebie maksimum możliwości i tych punktów teraz jak najwięcej.</em></p>
<p>Których straconych punktów najbardziej żałujesz po tych 15 meczach? Które spotkanie zostawiło największy niedosyt?</p>
<p>&#8211; <em>Wydaje mi się, że najbardziej to te z Pogonią i Rakowem. Pogoń dlatego, że nie była zespołem lepszym. Szybko strzeliła bramkę i się zamurowała. Ten mecz pokazał ile jeszcze jest pracy przed nami w kreowaniu sobie sytuacji. Z Rakowem powinniśmy szybciej ten mecz zamknąć, bo mieliśmy sytuacje na 3:1 i myślę, że ta bramka rozwiązałaby mecz, ale straciliśmy na 2:2 i nie udało się zdobyć trzeciej bramki.</em></p>
<p>Tak jak powiedziałem wcześniej, to są rzeczy, nad którymi musimy pracować. Chciałbym, abyśmy do końca roku zdobyli jak najwięcej punktów i nawiązali kontakt z czołówką.</p>
<p>fot. inf. Zagłębie Lubin</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie da się zastąpić miedzi</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/01/08/nie-da-sie-zastapic-miedzi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Jan 2019 08:06:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Na miedzi]]></category>
		<category><![CDATA[KGHM]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Chludziński]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=128128</guid>

					<description><![CDATA[O aktywach krajowych i zamorskich, o potencjale tkwiącym w KGHM i jego ludziach, także o tym, czego życzy sobie i Spółce w nowym roku, rozmawiamy z prezesem KGHM Polska Miedź Marcinem Chludzińskim. Proszę, o krótkie podsumowanie mijającego roku. &#8211; Nie da się krótko, KGHM to ogromny, złożony organizm, dziesiątki spółek, setki procesów i miliony spraw. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>O aktywach krajowych i zamorskich, o potencjale tkwiącym w KGHM i jego ludziach, także o tym, czego życzy sobie i Spółce w nowym roku, rozmawiamy z prezesem KGHM Polska Miedź Marcinem Chludzińskim.</h3>
<p><span id="more-128128"></span></p>
<p><b>Proszę, o krótkie podsumowanie mijającego </b><b>roku.</b></p>
<p>&#8211; Nie da się krótko, KGHM to ogromny, złożony organizm, dziesiątki spółek, setki procesów i miliony spraw. Ostatnie miesiące to na pewno większa stabilizacja, poprawa efektywności, wkraczania Spółki w nowe obszary rozwoju.</p>
<p><strong>W takim razie, czym najbardziej chciałby się Pan pochwalić w tym roku?</strong></p>
<p>&#8211; Hm, trudny wybór. Myślę, że wszyscy powinniśmy mieć satysfakcję, że w trudnych czasach na rynku surowców – chodzi mi o zawirowania geopolityczne, wojny celne i wynikające z tego wahania kursów miedzi – utrzymujemy niewątpliwą stabilność finansową, a dodatkowo trend wzrostowy. I to we wszystkich naszych aktywach. Byłem właśnie w Chile, w naszej kopalni Sierra Gorda, która nie jest łatwą inwestycją. Usuwanie wąskich gardeł, skupienie się na poprawie efektywności i przenoszenie naszych doświadczeń w zarządzaniu w kraju już dały efekty. Myślę, że niedługo będziemy mówili o tych aktywach naprawdę optymistycznie, mimo problematycznych poprzednich lat. Duża w tym zasługa naszej polskiej kadry z KGHM, która pracuje w Chile, z głównym menedżerem Mirkiem Kidoniem na czele. Pilnują naszej inwestycji, a ich kompetencje i pracowitość przekładają się na poprawę wyników.</p>
<p><b>Czy są już wymierne wskaźniki poprawy?</b></p>
<p>&#8211; Jest ich wiele. Weźmy wyniki z października tego roku i porównajmy je do tego samego miesiąca roku ubiegłego. Widzimy wtedy wzrost sprzedaży miedzi o 22 proc., a srebra nawet o 44 proc. To nie są chwilowe skoki, to sygnały znaczącej poprawy efektywności i to w sytuacji, kiedy eksploatowaliśmy złoża o różnej zawartości metalu w rudzie, bo taka jest struktura tamtejszych złóż. Robimy wiele, zwiększamy skalę wydobycia, usprawniamy tam flotację tak, by osiągnąć dzienny przerób rzędu 130 ton już w 2020 r. To niedaleka perspektywa. Systematycznie zmniejsza się dokapitalizowanie tego aktywa, więc nie dzieli nas wiele od tego, by największa polska inwestycja zagraniczna przyniosła zysk netto. Jestem przekonany, że dobre zarządzanie wprowadzone przez nas spowoduje, że finalny wynik finansowy tej inwestycji będzie wreszcie korzystny dla Spółki.</p>
<p><b>Jaki wpływ na tę i polskie aktywa będzie miała cena miedzi?</b></p>
<p>&#8211; Znaczący, bo to kluczowy parametr do wyników całego KGHM, obok kursu złotego do dolara. Jednak, mimo napięć handlowych w relacjach chińsko-amerykańskich, czasowego wyhamowania wzrostu gospodarki Państwa Środka, jestem w perspektywie 5-10-letniej optymistą, zarówno jeśli chodzi o cenę surowca na giełdzie, jak i popytu na miedź. Udało nam się sprowadzić do Spółki wybitnych specjalistów finansowych, którzy korzystając z polityki hedgingowej, potrafią wyciągnąć maksymalne zyski ze zmiennej, płynnej sytuacji na giełdach. Mamy na oku nowe rynki zbytu, a i te tradycyjne gwarantują popyt. Nawet rosnący, bo przypomnę odnowioną do 2023 roku umowę z China Minmetals: zwiększa ona wolumen sprzedaży o 32 proc., a sama wartość przedmiotu umowy szacowana jest, w zależności od poziomu wykorzystania opcji ilości, w przedziale od 6 do 14 mld zł. Zapasy miedzi na giełdach systematycznie się zmniejszają, więc to, że cena miedzi znacząco nie rośnie w tym momencie, może się zmienić.</p>
<p><b>Czy nowe trendy cywilizacyjne będą też wspierać ten wzrost cen miedzi?</b></p>
<p>&#8211; To kolejny powód do optymizmu, zwłaszcza, że my nie patrzymy na te trendy z boku, tylko je aktywnie wspieramy, wiedząc, że będą one napędzać koniunkturę na miedź i inne surowce. Miedź pochłaniana dotąd przez przemysł budowlany, energetyczny i elektronikę znajduje nowe zastosowania. Elektromobilność czy magazynowanie energii z OZE, w czym też chcemy partycypować, to będzie rewolucyjny skok w popycie na miedź. Sam sektor budowy baterii do samochodów elektrycznych będzie potrzebował 10 razy więcej miedzi, niż obecnie wykorzystuje przemysł motoryzacyjny. Reagujemy aktywnie na te trendy, temu ma służyć budowa sieci ładowarek do pojazdów elektrycznych, co do której podpisaliśmy porozumienie z Tauronem. Bardzo dobrze układa nam się współpraca z instytucjami państwowymi, finansującymi badania naukowe w przemyśle. Wspólnie z nimi znajdowaliśmy rozwiązania ulepszające podstawową działalność Spółki, teraz będziemy szukać tą drogą czy innymi sprawdzonymi mechanizmami, jak wspieranie start-upów, ciekawych pomysłów z nowych obszarów, choćby dotyczących systemów ładowania. To pewne, że będziemy mieć duży udział w podziale tego nowego miedziowego tortu, bo nie powstaną tak szybko nowe kopalnie, zdolne go zagospodarować. Do roku 2030 popyt na miedź może wzrosnąć o 50%. Trzeba być na to gotowym, posiadać złoża, mieć efektywne wydobycie, przerób i hutnictwo.</p>
<p><b>Pisaliśmy ostatnio o zgodzie na budowę nowego szybu – GG-2. </b></p>
<p>&#8211; Bardzo się cieszę, że udało nam się porozumieć z gminą Żukowice i że wreszcie po kilku latach starań obok szybu w Kwielicach będzie głębiony kolejny. To fragment naszych intensywnych prac, służących udostępnianiu złoża Głogów Głęboki Przemysłowy, równolegle drążymy wyrobiska udostępniające i przygotowawcze, przygotowujemy infrastrukturę naziemną ze stacją klimatyzacji centralnej. Połączyliśmy infrastrukturę obu kopalni, przez co już teraz prowadzimy wydobycie z tego złoża. Powtarzałem wielokrotnie, że to w Polsce bije serce KGHM i projekty rozszerzania pól eksploatacji skupiają naszą największą uwagę.</p>
<p><b>Jak Pan ocenia kompetencje pracowników KGHM?</b></p>
<p>&#8211; Jestem pełen dumy, mówiąc o pracownikach KGHM jako ekspertach w wielu dziedzinach, bo właśnie tak tę firmę widzę po jeszcze niepełnym roku pracy. W każdej dziedzinie, w każdej komórce KGHM widać, jak zmienia się Polska, z kraju wtórnych technologii na pioniera trendów światowych. Naszym zadaniem jako Zarządu jest porządkowanie działań Spółki, dzięki temu wreszcie możemy wykorzystać niewątpliwy potencjał i wszystkie zasoby KGHM. Będziemy dalej stabilizować firmę i wspierać jej rozwój, przede wszystkim przez dobre, konsekwentne zarządzanie oraz szukanie wszystkich miejsc, gdzie można poprawić efektywność procesów.</p>
<p><b>Gdzie widzi Pan możliwość poprawy?</b></p>
<p>&#8211; Analizujemy nasze plany i przyglądamy się wszystkim projektom. Chcę wiedzieć, w którą stronę iść w zmieniającym się rynku, w zmieniającej się gospodarce tak, by utrzymać korzyści dla pracowników i otoczenia, ale wciąż poprawiać wyniki. Specjaliści od zarządzania, od finansów, od efektywności procesów, których miałem zaszczyt zaprosić do współpracy w Spółce, przekazują już mi pierwsze symptomy poprawy w dziedzinach, gdzie wcześniej były mniejsze osiągi. Poprawiła się choćby efektywność w ZG Lubin, o którym krytycy mówili jeszcze kilka lat temu, że nie może przynosić zysków. Przynosi coraz większe, rozbudowuje się właśnie o nowoczesną centralną dyspozytornię, One Control Room, co jeszcze dodatkowo podniesie efektywność.</p>
<p><b>Podobne działają już w innych Oddziałach&#8230;</b></p>
<p>&#8211; Tak, to element nowych technologii, a szerzej czwartej rewolucji przemysłowej, którą u nas nazywamy programem KGHM 4.0, i który chcemy bardzo wspierać. Nowoczesne narzędzia analityki przemysłowej, Bussiness Inteligence, Big Data, rozszerzonej rzeczywistości poprawiają komunikację, bezpieczeństwo pod ziemią, nawet przez przewidywanie zagrożeń związanych z tąpnięciami, ale też zwiększają efekty produkcji i poprawiają płynność pracy. Mamy za sobą wielkie osiągnięcia w zakresie energooszczędności, zakończone audytem energetycznym i uzyskaniem odpowiednich certyfikatów, przynoszących zresztą realne korzyści Spółce. Jesteśmy firmą, która pochłania ogromne ilości energii, ale przez odpowiednie działania zarządcze, połączone ze zmianą świadomości pracowników, jesteśmy teraz organizacją efektywną energetycznie. Tak jak sobie poradziliśmy z tym problemem, poradzimy sobie z kolejnymi. Kluczem jest stabilny rozwój i poprawa efektywności zarządzania.</p>
<p><b>Czy to oznacza też szczególne oszczędności?</b></p>
<p>&#8211; W tak czułym organizmie, jakim są kopalnie i huty, priorytetem będzie zawsze bezpieczeństwo pracowników. Każdy wypadek, a miałem już do czynienia podczas swojej pracy w KGHM z tym najgorszym, boli mnie osobiście, bo zawsze będę zastanawiał się, czy mogliśmy zrobić więcej, by mu zapobiec. Pracownicy KGHM pracują w wymagającym środowisku, jeszcze raz chylę czoło przed ich codziennym działaniem, a naszym zadaniem jest umożliwienie pracy w najlepszych warunkach. Proszę mi wierzyć, że wszystkie plany inwestycyjne prześwietlane są najpierw pod tym kątem, nie tylko ile kosztują, ale jak poprawią bezpieczeństwo. Stąd nacisk na skuteczną klimatyzację i wentylację. Najnowsze instalacje w tej dziedzinie są nowoczesne i drogie, stąd cała analityka i monitoring zaprzęgnięte do eliminowania zagrożeń, tych bliskich i prognozowanych.</p>
<p><b>A jak wygląda sytuacja finansowa firmy? </b></p>
<p>&#8211; Kluczowym celem jest zachowanie zdolności do rozwoju poprzez inwestycje. Niestety tutaj ciąży nam zaciągnięty kilka lat temu dług, który trzeba regulować. Musimy szukać oszczędności, ale nie będą to oszczędności kosztem ludzi. Spółka ma płynność finansową, rynki chcą naszej miedzi. Sprzedajemy wszystko, co wyprodukujemy. Jako Zarząd pracujemy nad taką restrukturyzacją długu i wydatków, żeby nie kolidowało to z rozwojem firmy.</p>
<p><b>Polubił Pan Dolny Śląsk?</b></p>
<p><b>&#8211;</b> Lubiłem już wcześniej. Staram się spędzać w Lubinie co najmniej 3 dni w tygodniu. Odwiedzam nasze oddziały i firmy, a przecież jest mnóstwo spraw wewnętrznych do załatwienia. Warszawa ma też swoje wymagania: spotkania w ministerstwach, walka o interesy spółki., spotkania z inwestorami. Swoją drogą warto sprostować mity. Niektórzy myślą, że nasze biuro w Warszawie to wielki biurowiec albo tysiące metrów. Tak naprawdę to kilka wynajętych pomieszczeń oraz kilka osób pracujących na stałe, reszta korzysta z pomieszczeń doraźnie. Musimy też pilnować inwestycji zagranicznych i handlu – pańskie oko konia tuczy! Dlatego część czasu spędzam w podróżach, często również w soboty i w niedziele. Doba ma za mało godzin, tydzień za mało dni. Przyznam szczerze, że moja żona i trzy córki rzadko widziały mnie w ostatnim półroczu.</p>
<p><b>Czego życzyć pracownikom KGHM?</b></p>
<p>&#8211; Rodzinnie i prywatnie to oczywiście spokoju ducha i radości płynących ze świąt Bożego Narodzenia, żeby w tych chwilach odpoczynku od pracy znaleźli czas na refleksję i dzielenie życia z najbliższymi. Mam też życzenia noworoczne, czy raczej wieloroczne (śmiech) dla wszystkich pracowników, więc też dla siebie… Chciałbym nam wszystkim życzyć dobrej kontynuacji drogi, na której razem jesteśmy, poczucia dumy z bycia częścią globalnej spółki i czempiona polskiej gospodarki. Moim i Zarządu wyzwaniem powinno być znalezienie kierunków rozwoju dla całej Grupy KGHM, żeby lepiej wykorzystać potencjał tkwiący w ludziach i zasobach. Dla każdego, kto chce pracować, jest tutaj miejsce. Świat się szybko zmienia i choć nie musimy go gonić, musimy za nim nadążyć i znaleźć nowe wartości, nowe cele. Mówiąc językiem menedżera, życzyłbym sobie większych zysków całej Grupy, żeby więcej można było się nimi podzielić: z pracownikami, akcjonariuszami, z lokalnymi społecznościami.</p>
<p><b>To tylko życzenia, czy coś więcej?</b></p>
<p>&#8211; Mamy potencjał, żeby to osiągnąć. O potencjale ludzkim już mówiłem, mam wielką satysfakcję pracować z ludźmi o takiej energii, wyobraźni i kwalifikacjach. Musimy kompetentnie skupić się na zdywersyfikowaniu i zwiększeniu przychodów, pilnować stabilnych rynków zbytu i śmiało wkraczać na nowe, które wyznaczy choćby wzrost znaczenia elektromobilności. Mamy przed sobą wielką przyszłość i jesteśmy w sumie na nią skazani, bo tak jak miedzi nie da się zastąpić w wielu zastosowaniach innym metalem, tak nie da się zastąpić KGHM – lidera regionu, polskiej gospodarki i globalnego gracza.</p>
<p><b>Dziękuję za rozmowę</b></p>
<p>Rozmowa została opublikowana w wydaniu 24 Curiera z 20 grudnia 2018 r.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pierwszy krok został zrobiony</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2018/11/15/pierwszy-krok-zostal-zrobiony/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Nov 2018 12:28:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Na miedzi]]></category>
		<category><![CDATA[KGHM]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Chludziński]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=126130</guid>

					<description><![CDATA[Zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa Finansów KGHM będzie mógł odpisywać 5 proc. podatku miedziowego na rzecz samorządów Zagłębia Miedziowego. O nowej formule naliczania podatku rozmawiamy z Marcinem Chludzińskim, prezesem KGHM Polska Miedź. Od początku kadencji zapowiadał Pan analizę płaconego przez KGHM podatku od niektórych kopalin i rozmowy z rządem w sprawie korekty jego formuły i wysokości. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa Finansów KGHM będzie mógł odpisywać 5 proc. podatku miedziowego na rzecz samorządów Zagłębia Miedziowego.</h3>
<h3>O nowej formule naliczania podatku rozmawiamy z Marcinem Chludzińskim, prezesem KGHM Polska Miedź.<span id="more-126130"></span></h3>
<p><strong>Od początku kadencji zapowiadał Pan analizę płaconego przez KGHM podatku od niektórych kopalin i rozmowy z rządem w sprawie korekty jego formuły i wysokości. Jak Pan ocenia zmiany ogłoszone przez premiera Morawieckiego?</strong></p>
<p>– Przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o podatku od kopalin to, jak sądzę, dobry początek. Projekt umożliwiający firmom wydobywczym dokonywanie darowizny w wysokości do 5 proc. wartości podatku na rzecz lokalnych samorządów i wpisanie tej wysokości w koszty działalności wyraźnie pokazuje, że rząd dostrzega konieczność korekty regulacji tego podatku. Już teraz mamy istotny wpływ na rozwój gospodarczy Zagłębia Miedziowego – co roku płacimy kilkaset milionów złotych w daninach na rzecz samorządów, w których działamy. Nowe rozwiązanie uwalnia dodatkowe środki na wsparcie lokalnych społeczności. Nasze analizy przesyłane do Ministerstwa Finansów z pewnością przyczyniły się do wprowadzenia zmian.</p>
<p><strong>Bezpośrednie korzyści otrzymają więc samorządy, na obszarze których jest prowadzona działalność wydobywcza. Gdzie tu korzyść dla KGHM?</strong></p>
<p>– Z tej zmiany wynikają korzyści także dla nas. Ale spójrzmy na to szerzej: jesteśmy częścią gospodarki narodowej, i to jej strategicznej części, z uwagi na wydobywane przez nas surowce. Rozumiemy też uprawnienia państwa do pobierania renty surowcowej, zastanawiamy się jedynie nad jej wysokością i sposobem naliczania. Aktualna zmiana pozwoli nam przekazać część podatku społecznościom lokalnym ponoszącym ewentualne koszty społeczne i środowiskowe związane z wydobyciem. Choć działamy globalnie, myślimy lokalnie. Sercem KGHM jest Zagłębie Miedziowe. Bardzo skupiamy się na jego rozwoju i przyszłości zarówno pracowników, jak i lokalnych przedsiębiorców. A przyszłość to inwestycje, udostępnianie złoża i nowe technologie. My i tak działamy już bardzo intensywnie w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu i owocnej współpracy z samorządami. Państwo polskie pomogło nam teraz odjąć te środki ze swoich należności i wykorzystać jako ulgę podatkową. Więc jestem przekonany, że sporo na tym korzystamy. Dzięki zmianom w formule i dalszym pracom możemy myśleć nad potrzebami inwestycyjnymi firmy, budżetu państwa i samorządów lokalnych.</p>
<p><strong>Właśnie, o jakich pieniądzach dla samorządów mówimy?</strong></p>
<p>&#8211; Zmiany będą obowiązywać od 1 lipca 2019 r., trudno mi przewidywać z takim wyprzedzeniem, jaki podatek będziemy wtedy płacili. Po pierwsze jego podstawą jest ilość miedzi i srebra w koncentracie, po drugie wysokość naliczania zależy od średnich cen miedzi i srebra na londyńskich giełdach, ważny jest więc także kurs dolara. Biorąc za podstawę dane z tego roku, do gmin Zagłębia Miedziowego wpłynęłoby od stycznia do sierpnia 58 mln zł. To duża kwota, pozwalająca realizować politykę społeczną samorządów na najwyższym poziomie i jeszcze bardziej zwiększyć komfort życia mieszkańców.</p>
<p><strong>Co by Pan powiedział tym, którzy uważają, że to niewielka ulga dla KGHM?</strong></p>
<p>– To znaczący krok i rozpoczęcie dialogu wokół kształtu podatku od wydobycia niektórych kopalin. Takiej zmiany nie było od wielu lat, a przypomnę, że premier Morawiecki wyraźnie zaznaczył, że to początek rozmów o zmianie formuły. Przypomnę też, że ten sam podatek obejmie od 1 stycznia 2020 r. wydobycie węglowodorów – ropy i gazu, więc nieuprawnione jest nazywanie go wciąż podatkiem miedziowym. Kopaliny na świecie są opodatkowane w różnej formie: podatkiem dochodowym, obciążeniem odrębną opłatą o charakterze renty surowcowej, więc proste porównywanie jedynie stawek podatkowych nie oddaje realnego stanu opodatkowania wydobycia kopalin w poszczególnych krajach. W Polsce jako podmiot gospodarczy płacimy 19% podatku CIT, w USA to już 30% plus dochodowy podatek stanowy, w Chile realne opodatkowanie działalności gospodarczej wynosi ok. 44%.</p>
<p><strong>W jakim kierunku KGHM będzie sugerował Ministerstwu Finansów kolejne korekty ustawy o podatku od kopalin?</strong></p>
<p>– Polityka fiskalna jest wyłączną domeną rządu, a surowce własnością całego narodu, więc to nie jest tak, że my dyktujemy jakieś rozwiązania. My przedstawiamy nasze analizy wpływu podatku na naszą działalność. Nasza branża to sektor kapitałochłonny, z długim oczekiwaniem na zwrot z inwestycji, nowe obszary wydobywcze obarczone są kosztami oraz ryzykiem geologicznym i inżynieryjnym, to warto uwzględnić. Szukamy też rozwiązań motywujących do badań i innowacji.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aby wygrać trzeba grać</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2016/02/17/aby-wygrac-trzeba-grac/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2016 07:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[burmistrz ścinawy]]></category>
		<category><![CDATA[Krystian Kosztyła]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=30352</guid>

					<description><![CDATA[Gminę zastał w słabej kondycji finansowej. Dzisiaj ma za sobą protest rodziców jak i rok urzędowania. Nowy budżet jest już jego konstrukcji. Postawił na dotacje. Rozmowa z Krystianem Kosztyłą, burmistrzem Ścinawy. To był dobry rok? &#8211; Nie wszyscy tak uważają, ale ja oceniam go dobrze. Był dobry pod względem inwestycji i pozyskiwanych dotacji, np. 1,7 [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Gminę zastał w słabej kondycji finansowej. Dzisiaj ma za sobą protest rodziców jak i rok urzędowania. Nowy budżet jest już jego konstrukcji. Postawił na dotacje.</h3>
<p><span id="more-30352"></span></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone wp-image-30353" src="http://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2016/02/kosztyła_krystian.jpg" alt="kosztyła_krystian" width="600" height="400" srcset="https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2016/02/kosztyła_krystian.jpg 800w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2016/02/kosztyła_krystian-300x200.jpg 300w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2016/02/kosztyła_krystian-768x512.jpg 768w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2016/02/kosztyła_krystian-696x464.jpg 696w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2016/02/kosztyła_krystian-630x420.jpg 630w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /><strong>Rozmowa z Krystianem Kosztyłą, burmistrzem Ścinawy.</strong></p>
<p><strong>To był dobry rok?</strong></p>
<p>&#8211; Nie wszyscy tak uważają, ale ja oceniam go dobrze. Był dobry pod względem inwestycji i pozyskiwanych dotacji, np. 1,7 mln zł na remont stadionu.</p>
<p><strong>Będzie więcej takich kwot?</strong></p>
<p>&#8211; Pod tym względem wiele pozmieniałem. Bez dotacji gmina będzie inwestować, tak jak przez minionych kilka lat, czyli niewiele.</p>
<p><strong>Pan to zmieni?</strong></p>
<p>&#8211; Już zmieniam. Nie czekam na powódź, aby coś dostać z budżetu centralnego. Bo w takich sytuacjach gminy po prostu pieniądze dostają. Nie trzeba za tym specjalnie biegać. Wystarczy przypilnować i wykorzystać moment. Wolałbym jednak, aby powodzi nie było wcale, a inwestycji było więcej. Łatwiej realizuje się ten plan kiedy większość radnych to rozumie. Jesteśmy bardzo zgodni.</p>
<p><strong>Jak wilk i zając?</strong></p>
<p>&#8211; Może nie rozmawiajmy już o poprzedniej kadencji i moim poprzedniku&#8230; Ja naprawdę mam co robić.</p>
<p><strong>Jakie są zatem plany?</strong></p>
<p>&#8211; Zrobiliśmy dużą robotę koncepcyjną i przygotowawczą do inwestycji. Powstało sporo dokumentów planistycznych, ale też faktycznie rozpoczęto prace w terenie. Do tego dochodzi plan gospodarki niskoemisyjnej, czyli szukanie sposobu na ograniczanie ilości dymiących kominów. Mamy opracowanych sporo dokumentów pozwalających na aplikowanie o pieniądze unijne. Najważniejszy to strategia gminy. Nadal szukam sposobu, aby Ścinawa miała wreszcie gaz. Istnieje możliwość wykorzystania torowiska między Ścinawą a Prochowicami do celów turystycznych i przeprowadzenia nim np. sieci światłowodowych, kanalizacji, ale też i gazociągu. Prowadzimy rozmowy oraz zmieniamy plan zagospodarowania przestrzennego zarówno w Ścinawie jak i Prochowicach, po to, żeby już pod koniec roku dysponować projektami i pozwoleniami na budowę. Pomysłów nie brakuje.</p>
<p><strong>A może trochę konkretniej&#8230;</strong></p>
<p>&#8211; Przykładów jest wiele. Planuję przebudowę drogi powiatowej od Zaborowa do Parszowic z oświetleniem, chodnikami i wjazdami na posesje. Wniosek o dotację trafił we właściwe miejsce. Modernizację przeprowadzimy wspólnie z powiatem. Powiat daje milion, my jako Ścinawa ponad półtora, dotację z budżetu centralnego planujemy na poziomi 2,5 mln zł. Jeżeli się uda, robotę wykonamy w całości, jeżeli nie, w ograniczonym zakresie. W Parszowicach w ramach tej inwestycji powstanie pierwsze w gminie rondo.</p>
<p>Są też inne miejsca gdzie inwestujemy. Przykładem niech będzie Tymowa. Dzisiaj jej mieszkańcy przez całą wieś mają przeprowadzony chodnik. Trochę inaczej niż wcześniej, bo po partnersku rozmawiam z Dolnośląską Służbą Dróg i Kolei. Chcemy skorzystać z programu budowy chodników przy drogach wojewódzkich. Takie przebiegają m.in. przez Zaborów i Przychową. W sumie na inwestycje drogowe zaplanowaliśmy z radnymi 7 mln zł z założeniem, że część ma pochodzić z dotacji.</p>
<p><strong>A jeżeli nie uda się pozyskać takich pieniędzy?</strong></p>
<p>&#8211; Jeżeli nie spróbujemy, to na pewno nic z tego nie będzie. Z otrzymywaniem dotacji jest trochę jak z totolotkiem, aby wygrać trzeba grać i złożyć kupon w kolekturze. Dlatego składamy i przygotowujemy sporo dokumentów o dotacje, pokazując, że mamy zabezpieczony wkład własny. Reszta w rękach decydujących o podziale pieniędzy na dofinansowania.</p>
<p><strong>Widzę, że z turystyki Pan nie zrezygnował&#8230;</strong></p>
<p>&#8211; W Dziewinie na bazie wybudowanej w ubiegłym roku świetlicy chcę uruchomić regionalny ośrodek edukacji ekologicznej w temacie odnawialnych źródeł energii. Do tego dojdzie, mam nadzieję zagospodarowanie nabrzeża Odry w Ścinawie, wybudowanie kapitanatu, zakup pływającej jednostki turystycznej i utworzenie na bazie pałacyku 40 miejscowego schroniska młodzieżowego, głównie na potrzeby organizowania zielonych szkół i edukację ekologiczną.</p>
<p>W przypadku nabrzeża Odry, mamy już przygotowany program funkcjonalno-użytkowy, który pokazuje jakie pieniądze będą potrzebne. Ten program otwiera drogę do ich pozyskiwania. Jeżeli w Nowej Soli i Głogowie turystyczne ożywienie Odry udało się, dlaczego nie spróbować u nas? Nasze położenie nad rzeką stanowi niewykorzystany atut.</p>
<p><strong>Po co Panu remont Ratusza, wielu się to nie podoba?</strong></p>
<p>&#8211; Jaki jest Rynek w Ścinawie wszyscy widzą. Komentować tego nie trzeba. Nie na wszystko jako burmistrz i gmina mamy wpływ. Po poprzednim burmistrzu zastaliśmy jednak projekt przebudowy, który jak pamiętam był aktualizacją tego co planowała jeszcze pani Lewandowska. Wydano pieniądze. Dla mnie nie była to łatwa decyzja. Mieszkańcy krzywo patrzą, kiedy urzędnicy inwestują w swoje siedziby. Wyszliśmy jednak z założenia, że Ratusz jest dla mieszkańców, dzięki remontowi może stać się początkiem pozytywnych zmian w Rynku, budynek urzędu z komunistycznego bloku zmieni się w piękny i trochę bardziej nawiązujący do historii obiekt. Inwestorzy, którzy kupili grunty w Rynku również rozpoczną budowy. Kiedy kilka lat temu sprzedawano te tereny, umowy wskazywały, że jeżeli budowy nie rozpoczną się w określonym terminie do budżetu gminy trafią opłaty z kar. Te kary są już naliczane. Inwestorowi na pewno nie opłaca się zwlekać z budową. Skoro były takie zapisy w umowach, jako burmistrz muszę je wyegzekwować.</p>
<p><strong>Niepopularną decyzją jest pomysł przekształcenia szkoły w Tymowej. Rodzice uważają, że to początek likwidacji.</strong></p>
<p>&#8211; Cyfry są tu brutalne. Utrzymanie dziecka w szkole w Ścinawie kosztuje 9 tys. zł, a w Tymowej &#8230;19 tysięcy złotych. Szkoła w Ścinawie jest nowsza, inwestowano w nią w każdej kadencji wiedząc, że w przyszłości przejmie główną rolę oświatową w całej gminie. W Tymowej mamy częściowo ruinę i budynek, który wymaga kilku milionów złotych inwestycji. Tymczasem w ubiegłym roku w rejonie administracyjnym tej szkoły urodziło się ośmioro dzieci. Trudno tu cokolwiek powiedzieć, czy mieć do kogoś pretensje, że mało nas. Tak po prostu jest. Niestety niż demograficzny i koszty powodowały że każdy poprzedni burmistrz przekształcał i likwidował szkoły. Tak za moich poprzedników likwidowano szkoły w Wielowsi, Parszowicach, Zaborowie, a także w Ścinawie. Dzisiaj nie rozmawiamy o likwidacji, a o przekształceniu. Dzięki temu w Tymowej będą uczyli się najmłodsi do 3 klasy, a starszych przywieziemy do Ścinawy.</p>
<p><strong>Rodzice mówią, że nie odpuszczą. Widział Pan gadżety, które przynieśli?</strong></p>
<p>&#8211; Były dyby i ostre narzędzia rolnicze przed sesją, obrady jednak odbyły się już bez tych gadżetów. Rodzice na sesji Rady Miejskiej jasno wyrazili swoje stanowisko, chociaż tych, których dzieci uczą się w szkole w Tymowej było niewielu, a ja razem z radnymi podjąłem trudną decyzję. To była rzeczowa rozmowa bez krzyków i obelg, dziękuję za to mieszkańcom obecnym na sesji.</p>
<p><strong>Chce pan rozkopać całą gminę, i miasto, i za jednym zamachem wybudować kanalizację wszędzie tam gdzie jej nie ma. Na to trzeba więcej niż całoroczny budżet Ścinawy!</strong></p>
<p>&#8211; Wiem, że wygląda to na szalony pomysł, ale nie porywam się z motyką na słońce. Mówiliśmy już o ostatniej unijnej transzy pieniędzy. Powiem tak. Jeżeli nie uda nam się pozyskać tej kasy teraz, to mieszkańcy mogą zapomnieć, że będą mieli kanalizację na wsiach. No może za 20-30 lat. Gminy samej z siebie nie stać na tak dużą inwestycję. Chcę pozyskać blisko 40 mln zł dotacji. Jeżeli się uda, załatwię temat kanalizacji na wsiach i w mieście w trzy do czterech lat.</p>
<p><strong>Jest pan burmistrzem od załatwiania spraw?</strong></p>
<p>&#8211; Po to ludzie wybierają burmistrza. Prowadzę otwartą politykę. Nie chowam się za urzędnikami. Trzeba było rozmawiać z rodzicami w Tymowej &#8211; pojechałem. Kiedy mieszkańcy Redlic przyszli z nerwami bo codziennie nie mieli ciśnienia w wodociągu, w niecały rok problem został rozwiązany. Zresztą z korzyścią również dla mieszkańców Wielowsi i sąsiednich wsi, bo wreszcie mają znacznie czystszą niż wcześniej wodę z ujęć głębinowych w Ścinawie, za sprawą nowej stacji pomp w Krzyżowej.</p>
<p><strong>A co z wyborczymi obietnicami?</strong></p>
<p>&#8211; Ostatnio wszyscy o to pytają, a zostały jeszcze prawie trzy lata. Dzisiaj kiedy bardzo intensywnie walczymy o dotacje nie mogę jeszcze zrezygnować z podatku od nieruchomości. Wierzę, że mieszkańcy to rozumieją. Bezpłatny Internet zapoczątkowaliśmy. Czekamy na ogłoszenie konkursów na dofinansowanie takiej infrastruktury. Na razie Internet ma 20 rodzin w ramach programu wykluczenia cyfrowego. Chcemy, aby na początek bezpłatne wi-fi było dostępne w instytucjach, wokół szkół, bibliotek, świetlic wiejskich, w Rynku, na stadionie, w porcie, może na terenie parku. Z gazu nie rezygnuję- pracujemy nad tym. Bezpłatna komunikacja &#8211; czyli autobus 112 &#8211; połączyła Ścinawę z Lubinem. Udostępniliśmy również autobusy szkolne mieszkańcom wsi. Może nie wszystkim pasują godziny, nie zawsze możemy spełnić każde życzenie, ale nie ma już problemu z przyjazdem do i ze Ścinawy.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę</strong></p>
<p><strong>Rozmawiał: Piotr Krażewski</strong></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wójt ma wszystko, nawet radnych</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2015/09/05/wojt-ma-wszystko-nawet-radnych/</link>
					<comments>https://lubinextra.pl/2015/09/05/wojt-ma-wszystko-nawet-radnych/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Sep 2015 10:11:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Gmina Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Gorzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Nyklewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Łukasiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[radny]]></category>
		<category><![CDATA[Raszówka]]></category>
		<category><![CDATA[wójt]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[zdrada radnego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=8135</guid>

					<description><![CDATA[Rozmowa z Pawłem Łukasiewiczem, odwołanym dwa tygodnie temu wiceprzewodniczącym rady Gminy Lubin. Paweł Łukasiewicz z Wiercienia: radny gminy Lubin, wybrany na kadencję 2014-2018. Startował z własnego komitetu. Po wyborach przystał do grupy radnych wywodzących się komitetu byłej wójt Ireny Rogowskiej oraz komitetu Tadeusza Maćkały i grupy Wandy Dobrzyńskiej. Został wybrany na wiceprzewodniczącego rady. Mieszkańcy szanują [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Rozmowa z Pawłem Łukasiewiczem, odwołanym dwa tygodnie temu wiceprzewodniczącym rady Gminy Lubin. <span id="more-8135"></span></h3>
<p><a href="http://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2015/09/Łuykasiewicz.jpg"><img decoding="async" class="size-thumbnail wp-image-8136 alignleft" src="http://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2015/09/Łuykasiewicz-150x150.jpg" alt="Łuykasiewicz" width="150" height="150" /></a><strong>Paweł Łukasiewicz z Wiercienia:</strong> radny gminy Lubin, wybrany na kadencję 2014-2018. Startował z własnego komitetu. Po wyborach przystał do grupy radnych wywodzących się komitetu byłej wójt Ireny Rogowskiej oraz komitetu Tadeusza Maćkały i grupy Wandy Dobrzyńskiej. Został wybrany na wiceprzewodniczącego rady. Mieszkańcy szanują go za to że zawsze ma własne zdanie. Uważa, że na połączeniu z miastem gmina straci, a stracą przede wszystkim mieszkańcy, bo nie będą mieli wpływu na podejmowane w mieście decyzje.</p>
<p><strong>Po pałacowej rewolucji w radzie gminy czujecie się zdradzeni przez jednego z waszych klubowiczów?</strong><br />
&#8211; Rewolucja to właściwe słowo, tym bardziej, że stało się to w sposób zaskakujący. Marcin Nyklewicz, bo o nim mowa, radny naszego klubu „Razem dla Gminy” od chwili jego powołania, jeszcze w niedzielę wieczorem 16 sierpnia br. wyraźnie zapewniał o swojej przynależności do klubu i poparciu dla działań swoich kolegów i koleżanek a już następnego dnia w poniedziałek 17 sierpnia o godz. 10 na sesji, zagłosował przeciwko nim! No cóż jak widać niektórzy mówią jedno, zapewniają kolegów o poparciu a potem robią coś innego! Pozwoli pan, że pewnych zachowań nie będę komentował &#8211; ocenę nagłej volty radnego pozostawię mieszkańcom gminy, szczególnie zaś jego wyborcom z Raszówki, którzy tak licznie udzielili mu poparcia.<br />
<strong>W swoim oświadczeniu Radny Nyklewicz napisał, że odchodzi bo chce głosować zgodnie z własnym sumieniem, a nie z politycznymi wytycznymi?</strong><br />
&#8211; Sytuacja Pana Nyklewicza jest szczególna. Jest nauczycielem wychowania fizycznego, a właściwie był nauczycielem w Gimnazjum nr 1. Od dłuższego czasu (w poprzedniej kadencji też był radnym) z niepokojem informował, że jest dyskryminowany i szykanowany za swoje poglądy oraz za to, że startował w wyborach do Rady Gminy z komitetu wyborczego pani wójt Rogowskiej. Prosił o pomoc Radę, ponieważ jak pisał, dyrektor szkoły pan Bartoszewicz bez żadnych podstaw zabierał mu godziny zajęć w szkole, odmawiał mu wypłaty pieniędzy z funduszu świadczeń socjalnych oraz jak napisał radny Nyklewicz wywierał na niego bezpardonowe naciski: cyt.”Najbardziej przykre zdarzenie miało miejsce w dniu 27 listopada 2014 r. tuż przed II turą wyborów na wójta Gminy Lubin, kiedy to dyrektor Wiesław Bartoszewicz dał sygnał (panu Marcinowi Nyklewiczowi), że niemile widziana jest jego współpraca w wyborach samorządowych z dotychczasowym wójtem Gminy Lubin Ireną Rogowską”.<br />
<strong>Można zatem przypuszczać, że że miała miejsce jakaś forma wywierania nacisku, zastraszania? Pamiętamy, że Rada Gminy Lubin, stawała w obronie radnego i sprzeciwiał działaniom dyrektora szkoły. Czy może być prawdą radni od was odszedł bo kwestią czasu jest nowa praca? </strong><br />
&#8211; O to trzeba zapytać samego radnego My możemy się tylko domyślać i domniemywać, że coś jest na rzeczy. Żony radnych od wójta już otrzymują zatrudnienie, a tu mamy radnego, który nie przynależał do wójta i został zwolniony z pracy przez szkołę podlegającą prezydentowi. Podjęliśmy uchwałę w obronie radnego ale, dyrektor Gimnazjum nr 1 i tak go zwolnił. Jak informuje pan Nyklewicz – na dzień dzisiejszy jest bezrobotny i poszukuje pracy. Co do pańskiego pytania o inne przesłanki jego decyzji, jeden z dziennikarzy zadał mu już to pytanie… Ja w chwili obecnej nie będę się wypowiadał na ten temat, ani spekulował.<br />
<strong>Niezależnie od wszystkiego cała sytuacja jest bardzo dziwna&#8230;</strong><br />
&#8211; Dziwne to pojęcie względne. Coraz mniej rzeczy zaczyna mnie dziwić obserwując to, co się dzieje w Gminie Lubin. Kiedyś wydawało mi się nie do pomyślenia, aby małżonki radnych, już po ich wyborze, otrzymywały stanowiska pracy w Urzędzie Gminy. Radny, który jest wybierany przez mieszkańców powinien być ich przedstawicielem, a teraz okazuje się, że poprzez pracę swojej żony jest bardziej związany, a raczej uzależniony od urzędu niż mieszkańców gminy. Zasadne jest by postawić pytanie, czyich i kogo interesów powinien bronić radny, wyborców którzy mu zaufali &#8211; czy swojego, najzupełniej prywatnego? Wybaczy pan ale ja zawsze uważałem, że przyzwoitość nakazuje aby pewnych granic nie przekraczać! Jak widzę inni nie mają z tym żadnych problemów i to jest w tym najgorsze, wręcz godne napiętnowania. Mam nadzieję, że mieszkańcy w końcu to zobaczą i ocenią &#8211; bo jeśli nie będzie im to przeszkadzać w co jednak wątpię, to oznaczałoby, że demokracja chyli się ku upadkowi i bez zahamowań zaczynamy iść w kierunku prywaty i kolesiostwa.<br />
<strong>Po odejściu z Waszego klubu radnych Olejnika z Gorzycy i Nyklewicza z Raszówki do grupy wójta Kielana, ma on obecnie pełnię władzy, może rządzić samodzielnie – czy takie rozwiązanie jest bezpieczne dla gminy? Czy grozi gminie dyktatura?</strong><br />
&#8211; To jest właśnie niesłychanie groźne. Trzeba zrozumieć jedno, Rada Gminy nie jest po to by przeszkadzać wójtowi – tylko by go kontrolować i pomagać w rządzeniu gminą. Radni również zostali wybrani przez mieszkańców, są ich przedstawicielami tak samo jak wójt. Władza nie może być skupiona w jednych rękach, bo to prowadzi jak pan powiedział do dyktatury i patologii. Jeśli wójt będzie się mylił w swoich działaniach (co już miało miejsce) to w sytuacji gdy podporządkował sobie radnych, nikt mu się nie przeciwstawi. I tu jest wielki problem! Jeden przykład pomyłki wójta Tadeusza Kielana już mieliśmy, wójt postanowił zlikwidować gimnazjum gminne wbrew woli dzieci i rodziców. Ich sprzeciw i prośby były przez niego odrzucane i ignorowane, tylko dzięki uporowi i determinacji radnych jego pomyłka została naprawiona. Dziś już nie mielibyśmy takich możliwości.<br />
<strong>Jest jednak pewna zaleta tej sytuacji! Do tej pory, gdy mieszkańcom nie podobały się działania wójta i mówili o złym zarządzaniu gminą: że brak jest kanalizacji, problemy z brudną wodą, brak dróg, itp. to w gazecie gminnej dawano mieszkańcom do zrozumienia, że to nie wina wójta tylko przeszkadzających mu radnych&#8230;Teraz wójt ma wszystko, mieszkańcy rozliczą go za pracę i niekorzystny dla gminy pomysł łączenia z Lubinem.</strong><br />
&#8211; Tak ma pan rację. Pełna władza i pełna odpowiedzialność! Kilka tygodni temu zbulwersowała mnie wiadomość, jaką otrzymałem od mieszkanki Osieka, która prosiła o pomoc w sprawie nagminnego braku wody w domach Osieka i słabego ciśnienia. Gdy zadała to pytanie i prosiła o pomoc wójta Kielana oraz radnego z terenu Osieka/Kłopotowa pana Patryka Jarkowca otrzymała od niego odpowiedź, że pan wójt Kielan oraz on osobiście chce jej bardzo pomóc w rozwiązaniu problemu, ale niestety mają związane ręce, gdyż … opozycyjni radni się temu sprzeciwiają i przeszkadzają w działaniach wójtowi. Cóż mogłem powiedzieć oprócz tego, że ta informacja mnie zaszokowała i było mi przykro, że ktoś potrafi tak ohydnie kłamać i obrażać innych ludzi tylko dla własnych interesów. Szkoda, że niektórzy nie mają odwagi stawić czoła problemom, przyznać się, że one istnieją czy też dążyć do ich rozwiązania. Ale jak widać, niektórym łatwiej jest obarczać winą kogoś innego, zamiast działać.<br />
Teraz już takiego zakłamania nie będzie, więc drodzy mieszkańcy Gminy Lubin jeśli coś będzie nie tak, jeśli będziecie mieli jakiś problem, pamiętajcie wójt Tadeusz Kielan rządzi samodzielnie, teraz już mu nikt nie przeszkadza, jeśli macie jakieś bolączki, coś Was dręczy, śmiało &#8211; on je rozwiąże. Teraz wymówek już nie ma!<br />
<strong>Dziękujemy za rozmowę.</strong></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://lubinextra.pl/2015/09/05/wojt-ma-wszystko-nawet-radnych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
