<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wyrok &#8211; Lubin Extra!</title>
	<atom:link href="https://lubinextra.pl/tag/wyrok/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lubinextra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 11 Jun 2025 08:01:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>Wciąż za kółkiem, choć miał dożywotni zakaz</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2025/06/10/wciaz-za-kolkiem-choc-mial-dozywotni-zakaz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jun 2025 07:58:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[areszt]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[prawo jazdy]]></category>
		<category><![CDATA[prędkość]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[speed]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[zakaz prowadzenia pojazdów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=167697</guid>

					<description><![CDATA[Trzy razy sąd dożywotnio zakazał mu prowadzenia pojazdów, mimo to wpadł kolejny raz w ręce policji, jadąc z prędkością, która zwróciła uwagę drogówki z grupy SPEED.32-latek usłyszał już wyrok. &#160; &#160; Policjanci ruchu drogowego lubińskiej komendy, należący do grupy SPEED, zatrzymali do kontroli drogowej kierowcę, który znacznie przekroczył dozwoloną prędkość. Do zdarzenia doszło na DK [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Trzy razy sąd dożywotnio zakazał mu prowadzenia pojazdów, mimo to wpadł kolejny raz w ręce policji, jadąc z prędkością, która zwróciła uwagę drogówki z grupy SPEED.32-latek usłyszał już wyrok.<span id="more-167697"></span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Policjanci ruchu drogowego lubińskiej komendy, należący do grupy SPEED, zatrzymali do kontroli drogowej kierowcę, który znacznie przekroczył dozwoloną prędkość. Do zdarzenia doszło na DK 333. Podczas sprawdzania mężczyzny w policyjnych systemach okazało się, że 32-latek z Gminy Lubin nie tylko jechał o 40 km/h za szybko, ale również posiadał aż trzy aktywne dożywotnie zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a następnie został doprowadzony do sądu. Usłyszał wyrok 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, świadczenie pieniężnie w kwocie 5 tysięcy złotych i zakaz prowadzenia pojazdów. &#8211; <em>Zachowanie kierowcy to przykład lekceważenia obowiązujących przepisów oraz świadome łamanie sądowego zakazu. W celu poprawy bezpieczeństwa na drogach policjanci nie poprzestają w swoich działaniach. Eliminują z dróg kierujących, którzy swoim postępowaniem zagrażają sobie i innym –</em> informuje asp. szt. Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP w Lubinie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ukradł dziecku elektryczne auto. Wpadł na facebooku</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2023/07/19/ukradl-dziecku-elektryczne-auto-wpadl-na-facebooku/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Jul 2023 13:02:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[elektryczny samochodzik]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[kara]]></category>
		<category><![CDATA[KPP Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[kradzież]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwia Serafin]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[zatrzymanie]]></category>
		<category><![CDATA[złodziej]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=162208</guid>

					<description><![CDATA[Lubińscy policjanci zatrzymali 24-latka, który podejrzany jest o kradzież dziecięcego elektrycznego samochodu, który właściciele trzymali na klatce schodowej. Pokrzywdzona zauważyła i rozpoznała swoją własność, kiedy mężczyzna dodał na portalu społecznościowym relację z przejażdżki jego dziecka w tym samochodzie i natychmiast powiadomiła funkcjonariuszy. Policjanci lubińskiej komendy zostali powiadomieni o kradzieży elektrycznego dziecięcego samochodu, sterowanego na pilota. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Lubińscy policjanci zatrzymali 24-latka, który podejrzany jest o kradzież dziecięcego elektrycznego samochodu, który właściciele trzymali na klatce schodowej. Pokrzywdzona zauważyła i rozpoznała swoją własność, kiedy mężczyzna dodał na portalu społecznościowym relację z przejażdżki jego dziecka w tym samochodzie i natychmiast powiadomiła funkcjonariuszy.<span id="more-162208"></span></h3>
<p>Policjanci lubińskiej komendy zostali powiadomieni o kradzieży elektrycznego dziecięcego samochodu, sterowanego na pilota.</p>
<p><em>&#8211; Jak ustalili mundurowi, właściciele trzymali ten zabawkowy pojazd przed drzwiami mieszkania, na klatce schodowej. Stał się on niestety łupem 24-letniego mieszkańca powiatu lubińskiego. Sprawca nie dość, że ukradł pojazd, to jeszcze dodał relację na portalu społecznościowym jak jego dziecko jeździ tym autkiem. Zauważyła to pokrzywdzona i zgłosiła sprawę lubińskim policjantom. Funkcjonariusze jeszcze tego samego dnia zatrzymali podejrzanego o ten czyn 24-latka. Pojazd odnaleźli w zaroślach, kilkaset metrów od miejsca zamieszkania sprawcy. Autko wróciło do dziecka zgłaszającej. Zatrzymany mężczyzna początkowo tłumaczył się, że kupił zabawkę od innej osoby. Finalnie przyznał się do kradzieży i dobrowolnie poddał karze. Na podstawie tego zdarzenia policjanci apelują, aby nie zostawiać swoich rowerów bez nadzoru nawet na kilka chwil. Wchodząc do sklepu czy na chwilę do mieszkania, pamiętajmy, żeby jednoślad dokładnie zabezpieczyć przed ewentualną kradzieżą. Nigdy nie wiemy, czy nie znajdzie się osoba, która skorzysta z łatwej okazji i nie ukradnie naszej własności</em> – mówi asp. szt. Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP w Lubinie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czarny spacer w obronie kobiet już w środę</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2020/10/27/czarny-spacer-w-obronie-juz-w-srode/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2020 10:47:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[czarny spacer]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[manifestacja]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[protest]]></category>
		<category><![CDATA[spacer]]></category>
		<category><![CDATA[Trybunał konstytucyjny]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=147152</guid>

					<description><![CDATA[W środę 28 października o godzinie 17:00 z rynku w Lubinie wyruszy czarny spacer w obronie kobiet. Wszystko spowodowane jest decyzją Trybunału Konstytucyjnego, który 22 października uznał, że aborcja w przypadku uszkodzonych płodów jest niezgodna z konstytucją. Kobiety w całym kraju manifestują swój sprzeciw od kilku dni. W Lubinie była już pierwsza reakcja, ale środa [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>W środę 28 października o godzinie 17:00 z rynku w Lubinie wyruszy czarny spacer w obronie kobiet. Wszystko spowodowane jest decyzją Trybunału Konstytucyjnego, który 22 października uznał, że aborcja w przypadku uszkodzonych płodów jest niezgodna z konstytucją. Kobiety w całym kraju manifestują swój sprzeciw od kilku dni. W Lubinie była już pierwsza reakcja, ale środa zapowiada się z naprawdę dużą frekwencją. <span id="more-147152"></span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zachęcający do czarnego spaceru utworzyli na facebooku wydarzenie, zachęcając lubinian do przyłączenia się do manifestacji swoich poglądów. &#8211; <em>22.10.2020 Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok na kobiety. Skazał tym samym na cierpienie tysiące osób w Polsce. PiS rękoma Trybunału ograniczył prawo aborcyjne, które już i tak jest najbardziej restrykcyjne w Europie. Od teraz płody skrajnie zdeformowane, bez szans na jakiekolwiek życie, zmuszone są do śmierci w mękach na oczach rodziców. Kobiety będą zmuszone rodzić istoty, które nie przeżyją nawet kilku dni. Nie godzimy się aby rząd w tak bestialski sposób, decydował o życiu obywateli. Nie godzimy się aby ktokolwiek krzywdził nas, odbierając nam nasze prawa. Mamy dość! Nie pozwólmy aby ten wyrok, zapoczątkował kolejne krwawe decyzje. Już dziś politycy prawicy mówią o zakazie aborcji z powodu gwałtu, czy o zakazie badań prenatalnych. Nie dopuśćmy do tego! Już 28.10.2020 o godzinie 17:00 na rynku w Lubinie rozpoczniemy czarny spacer. Spacer po prawa kobiet, które odebrali nam fundamentaliści. Powiesimy wieszaki na drzwiach kościoła, zapalimy również znicze pod lubińską siedzibą PiS-u. Ze względu na sytuację pandemiczną nie jest to zgromadzenie, a indywidualny spacer każdego z obywateli z osobna. Zachowaj dystans i przyjdź w maseczce. Weź ze sobą: czarną parasolkę, &nbsp;czarne ubrania, banery, &nbsp;dokumenty tożsamości. Widzimy się na spacerze!</em> &#8211; piszą pod wydarzeniem zachęcający do udziału.&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kradł w sklepach. Okradał personel szpitala. Jest już w celi</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2020/01/23/kradl-w-sklepach-okradal-personel-szpitala-jest-juz-w-celi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Jan 2020 13:54:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[areszt]]></category>
		<category><![CDATA[cela]]></category>
		<category><![CDATA[kradzieże]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[złodziej]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=142501</guid>

					<description><![CDATA[Lubińscy policjanci zatrzymali 26 – letniego mężczyznę, podejrzanego o liczne kradzieże i włamania na terenie Lubina. Jak ustalono w sklepach kradł wszystko, co mógł łatwo sprzedać, m.in. alkohol, odzież i akcesoria. Ponadto włamywał się do szafek pracowniczych na terenie jednego ze szpitali w Lubinie. Zatrzymany był już dobrze znany lubińskim policjantom.&#160; Trafił do celi, a&#160; [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Lubińscy policjanci zatrzymali 26 – letniego mężczyznę, podejrzanego o liczne kradzieże i włamania na terenie Lubina. Jak ustalono w sklepach kradł wszystko, co mógł łatwo sprzedać, m.in. alkohol, odzież i akcesoria. Ponadto włamywał się do szafek pracowniczych na terenie jednego ze szpitali w Lubinie. Zatrzymany był już dobrze znany lubińskim policjantom.&nbsp; Trafił do celi, a&nbsp; potem do zakładu karnego, celem odbycia kary 45 dni pozbawienia wolności. Za kolejne przestępstwa ponownie&nbsp; odpowie przed sądem.<span id="more-142501"></span></h3>
<p>Policjanci wydziału kryminalnego lubińskiej komendy pracowali nad sprawą zgłoszonych kradzieży na terenie miasta. Funkcjonariusze ustalili i zatrzymali podejrzanego o te czyny 26-letniego mężczyznę, bez stałego miejsca zamieszkania.</p>
<p><em> &#8211; W trakcie czynności z podejrzanym, policjanci udowodnili mężczyźnie kradzieże sklepowe. Jak ustalili śledczy, 26-latek wchodził do sklepu, zabierał z półek towar i wychodził nie płacąc za niego. Podejrzany kradł wszystko, co mógł łatwo sprzedać przypadkowym osobom, m.in. alkohol, odzież i różne akcesoria. Ponadto, jak ustalili mundurowi, mężczyzna będąc na terenie jednego z lubińskich szpitali, włamał się do szafek pracowniczych, skąd zabrał męskie perfumy. Straty wyrządzone przez 26-latka, łącznie oszacowano na blisko 2 tysiące złotych. Zatrzymany trafił do policyjnej celi. Po przedstawieniu mu zarzutów został przewieziony do zakładu karnego celem odbycia kary 45 dni pozbawienia wolności za inne przestępstwa, których dopuścił się w przeszłości na terenie Lubina. Za kolejne kradzieże, ponownie czeka go sprawa sądowa. Może mu grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności &#8211;</em> informuje asp. szt. Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP w Lubinie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Winny pobicia i gróźb podczas Halloween, ale postępowanie umorzono warunkowo na rok</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/12/30/winny-pobicia-i-grozb-podczas-halloween-ale-postepowanie-umorzono-warunkowo-na-rok/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Dec 2019 13:07:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[halloween]]></category>
		<category><![CDATA[odczytanie wyroku]]></category>
		<category><![CDATA[osakrżony]]></category>
		<category><![CDATA[pobicie]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[Sąd Rejonowy]]></category>
		<category><![CDATA[winny]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=141612</guid>

					<description><![CDATA[Krzysztof B. który 31 października 2018 podczas Halloween pobił młodą lubiniankę, groził jej i dwóm małym dziewczynkom jest winny. Z racji jednak dotychczasowej nieposzlakowanej opinii i niekaralności, sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na okres roku. Sędzia nakazał jednak oskarżonemu zapłatę nawiązki na rzecz poszkodowanych. 30 grudnia 2019 w Sądzie Rejonowym w Lubinie odczytano wyrok w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Krzysztof B. który 31 października 2018 podczas Halloween pobił młodą lubiniankę, groził jej i dwóm małym dziewczynkom jest winny. Z racji jednak dotychczasowej nieposzlakowanej opinii i niekaralności, sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na okres roku. Sędzia nakazał jednak oskarżonemu zapłatę nawiązki na rzecz poszkodowanych.<span id="more-141612"></span></h3>
<p>30 grudnia 2019 w Sądzie Rejonowym w Lubinie odczytano wyrok w sprawie przeciwko Krzysztofowi B., który 31 października pobił młodą lubiniankę oraz grożąc zastraszył ją i towarzyszące kobiecie dwie 9 &#8211; letnie wówczas dziewczynki. Dzieci w towarzystwie Jowity z okazji ceremonii Halloween zbierały słodycze przy ulicy Moniuszki w Lubinie. Sędzia uznał oskarżonego winnym zarzucanych mu czynów, ale w związku z dotychczasowym zgodnym z prawem życiem postępowanie karne umorzono warunkowo na okres próby jednego roku od chwili uprawomocnienia się wyroku. Sędzia Sądu Rejonowego, Adam Stankiewicz, zasądził jednak od oskarżonego obowiązek nawiązek na rzecz pobitej Jowity oraz dwóch małoletnich.</p>
<p>&#8211; <em>To, że Krzysztof B. dopuścił się zarzucanych czynów nie budzi dla sądu żadnych wątpliwości, choć co prawda oskarżony początkowo kwestionował przebieg tego zdarzenia i podobnie jego żona, to nie mniej jednak sąd, mając na uwadze konsekwentne i logiczne zeznania zarówno małoletnich, jak i Jowity, ustalił przebieg zdarzenia na podstawie tych zeznań. Te dowody znalazły potwierdzenie w zeznaniach rodziców. Oskarżony przyznał, że do zdarzenia doszło, że podczas Halloween, którego nie respektuje. Nie mniej jednak to jest już ogólnie przyjęty zwyczaj. Te dzieci poza malunkiem kreda na drzwiach żadnej większej krzywdy nie wyrządziły. Reakcja oskarżonego była nieadekwatna do tego, co się stało &#8211;</em> mówił w poniedziałek 30 grudnia sędzia Adam Stankiewicz.</p>
<p>Warunkowe umorzenie postępowania na okres próbny jednego roku to nie to, czego spodziewała się poszkodowana Jowita.</p>
<p><em>&#8211; Czuję niedosyt, że nie ma tego wyroku tak faktycznie. Spodziewałam się chociaż czegoś najmniejszego, by miał to w papierach. Te nawiązki, które sąd zasądził na naszą rzecz, mimo, że my o nie nie wnioskowałyśmy to nie wiem czy wystarczą</em> &#8211; mówi lubinianka, która na świeżo po odczytaniu wyroku nie byłą jeszcze pewna czy odwoła się od decyzjo sądu. Podobnego zdania są mamy dwóch dziewczynek, które po zdarzeniu do dziś korzystają z pomocy psychologów. Lubinianki są lekko rozczarowane, że poza konsekwencjami finansowymi, o które się nie ubiegały, Krzysztof B. nie poniesie bezpośrednich konsekwencji czynu.&nbsp;</p>
<p>Wymiar sprawiedliwości umarzając warunkowo postępowanie karne na okres próbny, wziął pod uwagę dotychczasową nieskazitelną opinię oskarżonego i fakt, że nie był nigdy karany oraz to, że podczas procesu przeprosił poszkodowane i wyraził skruchę.</p>
<p>W razie, gdyby w ciągu roku Krzysztof B. dopuścił się podobnego czynu, odpowie również za zachowanie z 31 października.</p>
<p>Oskarżony, ani jego obrońca nie byli obecni na odczytaniu wyroku. Nie było też nikogo ze strony prokuratury.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak zdecyduje sąd w sprawie pobicia podczas Halloween?</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/12/18/jak-zdecyduje-sad-w-sprawie-pobicia-podczas-halloween/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Dec 2019 12:29:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[halloween]]></category>
		<category><![CDATA[oskarżony]]></category>
		<category><![CDATA[pobicie]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[wymiar sprawiedliwości]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=141260</guid>

					<description><![CDATA[Co zdecyduje lubiński sąd? Dwie rodziny z Lubina czekają na wyrok w sprawie o pobicie młodej kobiety podczas Halloween w 2018 roku. Poza Jowitą poszkodowane są też dwie małe dziewczynki, które po tym, jak były świadkami zajścia wciąż nie mogą do końca dojść do siebie. 18 grudnia odbyła się trzecia rozprawa przeciwko Krzysztofowi B. sprawcy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Co zdecyduje lubiński sąd? Dwie rodziny z Lubina czekają na wyrok w sprawie o pobicie młodej kobiety podczas Halloween w 2018 roku. Poza Jowitą poszkodowane są też dwie małe dziewczynki, które po tym, jak były świadkami zajścia wciąż nie mogą do końca dojść do siebie. 18 grudnia odbyła się trzecia rozprawa przeciwko Krzysztofowi B. sprawcy tego wydarzenia. Przesłuchiwano jego żonę.&nbsp;</h3>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-141260"></span></p>
<p>Krzysztof B. z Lubina, oskarżony o pobicie młodej kobiety w obecności dwóch małych dziewczynek&nbsp; nie stawił się w sądzie osobiście na trzeciej rozprawie przeciwko niemu.&nbsp; Jakie zarzuty na nim ciążą? 31 października 2018 roku do drzwi domku na jednym z osiedli w Lubinie zapukały dwie 9 &#8211; letnie dziewczynki w towarzystwie 21 &#8211; letniej kobiety. Zabawa halloweenowa polegała na zbieraniu słodyczy. Zgodnie z zasadami, tam gdzie słodycze dzieciom nie są przekazywane pojawia się napis kredą &#8222;psikus&#8221;. Tak stało się w miejscu zamieszkania Krzysztofa B. Był to dla lubinianina wystarczający powód, by sprzed furtki wciągnąć do domu siłą młodą kobietę, rzucić ją na podłogę i przyduszając oraz grożąc wykrzyczeć niecenzuralne słowa i groźby. Całej sytuacji przyglądały się dwie małe dziewczynki. Młoda kobieta, po zajściu udała się na policję, gdziee nie chciano przyjąć od niej zgłoszenia, sugerując, ze musi to zrobić prywatnie, bo zdarzenie miało miejsce na terenie prywatnym. Jowita udała się do SOR &#8211; u, gdzie lekarz słysząc o przyczynach jej stanu, wezwał osobiście policję. Tymczasem, jak relacjonują matki, dzieci wróciły do domu w strasznym stanie psychicznym.</p>
<p>&#8211; <em>Dowiedziałam się o tym przez telefon, ale gdy przyszłam i zobaczyłam obie to przeżyłam szok. Gdy zobaczyłam te biedne buzie, schowane za szafą, to dotarło do mnie, że stało się coś poważnego. Kiedy obie zaczęły opowiadać, nie mogłam pojąc, że coś takiego może mieć miejsce, jak można dzieciom coś takiego zrobić. Byłam w szoku. Dzieci były pouczone, że nie każdy obchodzi takie święto i że ktoś może wyjść i nakrzyczeć, ale takie obrotu sprawy w życiu bym się nie spodziewała</em> &#8211; mówiła w sądzie 18 grudnia tuż przed rozprawą mama Lenki.&nbsp;</p>
<p>Obie dziewczynki do dziś korzystają z pomocy psychologa i wyraźnie nerwowo reagują na wszelkie krzyki i kłótnie. Młoda kobieta, którą pobił wówczas Krzysztof B., pracujący na co dzień w jednym z oddziałów KGHM,&nbsp; do dziś boryka się z problemami z kręgosłupem. 18 grudnia sąd przesłuchiwał żonę oskarżonego, która, jak mówią matki obecne na sali, kłamała okrutnie.&nbsp;</p>
<p>Co ciekawe na rozprawie nie był obecny nikt z&nbsp; prokuratury. Sąd ogłosi wyrok 30 grudnia.&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sąd go szukał, a on kradł. Już siedzi</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/07/11/sad-go-szukal-a-on-kradl-juz-siedzi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jul 2019 12:09:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[kradzież]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[recydywa]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[zakład karny]]></category>
		<category><![CDATA[zatrzymanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=133144</guid>

					<description><![CDATA[Zatrzymano 24 – latka, który był poszukiwany przez sąd&#160; do odbycia kary. W trakcie ukrywania się mężczyzna dopuścił się kradzieży, za które poza ponad rokiem, który miał do odsiadki, może dostać kolejne 8 lat. Już trafił do Zakładu Karnego we Wrocławiu. &#160; Policjanci wydziału kryminalnego lubińskiej komendy w wyniku pracy operacyjnej ustalili miejsce pobytu 24-letniego [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zatrzymano 24 – latka, który był poszukiwany przez sąd&nbsp; do odbycia kary. W trakcie ukrywania się mężczyzna dopuścił się kradzieży, za które poza ponad rokiem, który miał do odsiadki, może dostać kolejne 8 lat. Już trafił do Zakładu Karnego we Wrocławiu. <span id="more-133144"></span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>Policjanci wydziału kryminalnego lubińskiej komendy w wyniku pracy operacyjnej ustalili miejsce pobytu 24-letniego mężczyzny, który poszukiwany był przez Sąd Rejonowy w Lubinie do odbycia kary jednego roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Do zatrzymania doszło w jednym z mieszkań na terenie miasta.</p>
<p>Jak się okazało, podejrzany ukrywając się przed wymiarem sprawiedliwości, nadal zajmował się przestępczym procederem. W trakcie wykonywania czynności z zatrzymanym, policjanci przedstawili mu zarzuty kradzieży telefonu komórkowego, sprzętu elektronicznego i roweru. Sprzęt&nbsp; elektroniczny został odzyskany przez funkcjonariuszy. Znajdował się w jednym z lombardów w Lubinie.</p>
<p>24-latek został już przewieziony do Zakładu Karnego we Wrocławiu. Dodatkowo czeka go proces za kolejne przestępstwa. Za czyny, których dopuścił się w warunkach recydywy, może mu grozić do 8 lat pozbawienia wolności.</p>
<p>inf. asp. szt. Sylwia Serafin, Oficer Prasowy KPP w Lubinie</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Za zabicie córek łagodniejszy wyrok. Z dożywocia na 25 lat</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/05/13/za-zabicie-corek-lagodniejszy-wyrok-z-dozywocia-na-25-lat/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 May 2019 09:21:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[apelacja]]></category>
		<category><![CDATA[morderstwo]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[zabójczyni]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=130999</guid>

					<description><![CDATA[Sąd Apelacyjny we Wrocławiu obniżył wyrok kobiecie oskarżonej o zabójstwo swoich dwóch córek. 12-letnia Emilia i 12-miesięczna Laura zginęły od ciosów zadanych nożem. Początkowo kobieta została skazana na dożywocie. Teraz za kratami ma spędzić 25 lat. Wyrok jest już prawomocny. &#160; Natalia W. w grudniu 2018 roku została&#160; przez Sąd Okręgowy w Legnicy&#160; skazana na [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Sąd Apelacyjny we Wrocławiu obniżył wyrok kobiecie oskarżonej o zabójstwo swoich dwóch córek. 12-letnia Emilia i 12-miesięczna Laura zginęły od ciosów zadanych nożem. Początkowo kobieta została skazana na dożywocie. Teraz za kratami ma spędzić 25 lat. Wyrok jest już prawomocny.<span id="more-130999"></span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>Natalia W. w grudniu 2018 roku została&nbsp; przez Sąd Okręgowy w Legnicy&nbsp; skazana na dożywocie. Kobieta była oskarżona o zabójstwo swoich dwóch córek. Sąd zdecydował wówczas, że o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mogła ubiegać się po 30 latach odsiadki. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia mówił, że &#8222;nie ma racjonalnego motywu, który w jakikolwiek sposób pozwoliłby nam zrozumieć to, co się stało&#8221;.</p>
<p>&#8211; To zbrodnia popełniona bez żadnego racjonalnego uzasadnienia &#8211; podkreślał sąd. Wyrok był jednak nieprawomocny. Ponad 50 ran na ciele starszej z córek Do zbrodni, o którą była oskarżona W., doszło pod koniec stycznia 2018 roku na jednym z osiedli w Lubinie. Kobieta mieszkała z konkubentem i dwiema córkami: 13-miesięczną i 12-letnią. Krótko przed tragedią kazała opuścić mieszkanie babci, która przyjechała pomóc w opiece nad dziećmi. Następnie z domu wyprosiła swojego partnera. Później nie chciała go już wpuścić do środka.&nbsp; Zaniepokojony zachowaniem W. mężczyzna o sprawie poinformował Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i policję. By wejść do mieszkania trzeba było rozwiercić zamek w drzwiach. W środku znaleziono nieżyjącą już 13-miesięczną Laurę i ciężko ranną 12-letnią Emilię. Na jej ciele naliczono ponad 50 ran. Po kilku godzinach dziewczynka zmarła w szpitalu. W tej samej placówce hospitalizowana była jej matka, która po popełnieniu zbrodni próbowała się zabić. Natalia W. została zbadana przez biegłych psychiatrów. Ci stwierdzili, że kobieta w chwili popełnienia czynu była poczytalna. &#8222;Patrząc w oczy córki, z zimną krwią ją mordowała&#8221; Apelację od grudniowego wyroku złożył obrońca oskarżonej. Jak informuje Witold Franckiewicz z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w odwołaniu obrońca nie kwestionował winy W. Wnosił o zmianę wymiaru kary. Z kolei oskarżyciel publiczny chciał utrzymania w mocy wyroku sądu pierwszej instancji. &#8211; Emila broniła się przed ciosami. Próbowała jeszcze pocieszać matkę. A ta patrząc w oczy córki, z zimną krwią ją mordowała &#8211; mówił, cytowany przez &#8222;Gazetę Wrocławską&#8221;, przed wrocławskim sądem prokurator Marek Ratajczyk. &#8222;Czyn niewyobrażalny&#8221;, ale wyrok obniżony Wyrok został obniżony do 25 lat więzienia. Sąd zdecydował też, że o warunkowe przedterminowe wyjście na wolność W. będzie mogła ubiegać się po odbyciu 20 lat kary. Dlaczego sąd drugiej instancji zdecydował się na zmianę wyroku? Jak wskazuje Franckiewicz pod uwagę wzięto okoliczności łagodzące. &#8211; Wśród nich między innymi to, że rodzina miała założoną Niebieską Kartę. Przyjęto, że między oskarżoną a konkubentem istniał konflikt osobowy, w wyniku którego W. znajdowała się w stanie, który biegli określili jako nieznaczne ograniczenie zdolności kierowania własnymi czynami &#8211; wyjaśnia Franckiewicz. I dodaje, że ten stan oskarżonej nie oznaczał wyłączenia jej poczytalności. Kobieta miała dokonać zbrodni, bo bała się, że partner odbierze jej dzieci. &#8211; Nie podlega wątpliwości sądu, że czyn jest niewyobrażalny i absolutnie karygodny. Jednak oskarżona nie jest osobą groźną dla społeczeństwa i stanowiącą potencjalne niebezpieczeństwo dla innych. Dlatego sąd stwierdził, że nie ma potrzeby jej całkowitego wyeliminowania ze społeczeństwa &#8211; podkreśla sędzia. Wyrok jest prawomocny.</p>
<p>inf. TVN 24&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Po kradzieży na balkonach i w piwnicach czas na celę więzienną</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/04/17/po-kradziezy-na-balkonach-i-w-piwnicach-czas-na-cele-wiezienna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Apr 2019 09:50:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[areszt]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[recydywa]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[zarzuty]]></category>
		<category><![CDATA[złodziej]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=130493</guid>

					<description><![CDATA[Kradzież rowerów z balkonów na lubińskim Przylesiu to tylko jedno z wielu przestępstw, jakich dokonał 23 – letni lubinianin. Z racji tego, że działał w tak zwanej recydywie, tym razem do więzienia może trafić nawet na 15 lat. Nawet 15 lat więzienia grozi 23 – letniemu mężczyźnie podejrzanemu o dokonanie serii kradzieży i włamań na [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kradzież rowerów z balkonów na lubińskim Przylesiu to tylko jedno z wielu przestępstw, jakich dokonał 23 – letni lubinianin. Z racji tego, że działał w tak zwanej recydywie, tym razem do więzienia może trafić nawet na 15 lat.<span id="more-130493"></span></h3>
<p>Nawet 15 lat więzienia grozi 23 – letniemu mężczyźnie podejrzanemu o dokonanie serii kradzieży i włamań na terenie Lubina. Funkcjonariusze udowodnili zatrzymanemu łącznie 23 czyny. Wartość skradzionego mienia opiewa na kwotę ponad 61 tys. złotych. Mężczyzna z popełnienia przestępstw uczynił sobie stałe źródło dochodu, a czynów dopuścił się działając w warunkach recydywy. Część przedmiotów policjanci odzyskali i oddali w ręce właścicieli. 23-latek trafił do policyjnej celi, a o jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd.</p>
<p>Dzięki własnym informacjom i pracy operacyjnej policjanci wydziału kryminalnego lubińskiej komendy ustalili i zatrzymali 23 – letniego mieszkańca Lubina, podejrzanego o szereg włamań i kradzieży na terenie miasta.</p>
<p>Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna dokonywał włamań głównie do piwnic i pomieszczeń gospodarczych, przedsiębiorstw i mieszkań. Na swoim koncie ma również liczne kradzieże rowerów z klatek schodowych, piwnic oraz balkonów.</p>
<p>Łupem sprawcy padały rzeczy mające jakąkolwiek wartość tj: kable, elektronarzędzia, rowery, wędki, narzędzia ogrodowe, przesyłki kurierskie, firmowa odzież. Policjanci odzyskali już część skradzionego mienia. Straty jakie ponieśli poszkodowani przez przestępczość działalność 23-latka, oszacowano na kwotę ponad 61 tys. złotych.</p>
<p>Zatrzymanie podejrzanego miało miejsce na klatce schodowej na terenie miasta. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony na widok policjantów. Próbował się wyrwać i uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny. W chwili zatrzymania sprawca miał przy sobie skradzione chwilę wcześniej paczki kurierskie.</p>
<p>Zatrzymany usłyszał już 23 zarzuty, do których się przyznał. Za kradzież z włamaniem grozi kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat. Mężczyźnie temu w związku z powrotem do przestępstwa i uczynieniem sobie z tego procederu stałego źródła dochodu może grozić nawet 15 lat więzienia.</p>
<p>inf. Sylwia Serafin, KPP Lubin</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Okradli byłego szefa. Mogą posiedzieć nawet 10 lat</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2017/12/20/okradli-bylego-szefa-moga-posiedziec-nawet-10/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Dec 2017 08:40:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[areszt]]></category>
		<category><![CDATA[kradzież]]></category>
		<category><![CDATA[okradli]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[przestępstwo]]></category>
		<category><![CDATA[więzienie]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[włamanie]]></category>
		<category><![CDATA[złodzieje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=104847</guid>

					<description><![CDATA[Policjanci z Komisariatu Policji w Rudnej zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o kradzież maszyny do spawiania oraz elektronarzędzi. Wszyscy usłyszeli już zarzuty kradzieży z włamaniem. Jak ustalili funkcjonariusze wcześniej pracowali w firmie, którą okradli. &#160; W połowie grudnia do Komisariatu Policji w Rudnej wpłynęło zgłoszenie o kradzieży z włamaniem do jednej z firm na terenie gminy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Policjanci z Komisariatu Policji w Rudnej zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o kradzież maszyny do spawiania oraz elektronarzędzi. Wszyscy usłyszeli już zarzuty kradzieży z włamaniem. Jak ustalili funkcjonariusze wcześniej pracowali w firmie, którą okradli.<span id="more-104847"></span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>W połowie grudnia do Komisariatu Policji w Rudnej wpłynęło zgłoszenie o kradzieży z włamaniem do jednej z firm na terenie gminy Rudna. Sprawcy z wnętrza pomieszczeń wynieśli maszynę do spawania, kable oraz elektronarzędzia o wartości ponad 26 tys. złotych.</p>
<p>W wyniku pracy operacyjnej oraz na podstawie zebranych informacji policjanci wytypowali i zatrzymali sprawców. Jak ustalili, złodzieje do kradzieży przygotowali się jeszcze w czasie, gdy pracowali w firmie, która padła ofiarą rabusiów. Panowie dorobili sobie klucze do pomieszczeń. Gdy nie byli już jej pracownikami, pod osłoną nocy za pomocą wcześniej zdobytych kluczy weszli do firmy. Po czym ją okradli.</p>
<p>Zatrzymani to mężczyźni w wieku od 20 do 30 lat. Mieszkańcy powiatu lubińskiego i polkowickiego. Wszyscy usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Tego typu czyn zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 10.</p>
<p>Policjanci w wyniku podjętych działań odzyskali wszystkie skradzione rzeczy, które wrócą do właściciela.</p>
<p>inf. KPP Lubin</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obóz pracy w Ścinawie – wyrok</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2014/04/05/oboz-pracy-w-scinawie-wyrok/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2014 09:38:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[obóz pracy]]></category>
		<category><![CDATA[więzienie]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=4019</guid>

					<description><![CDATA[Mieli zmuszać do pracy Rumunów, których przywozili do Ścinawy. W czwartek zapadł wyrok. Całą trójkę uznano za winnych handlu ludźmi. Przed Okręgowym w Legnicy zapadł wyrok w sprawie tzw. obozu pracy w Ścinawie prowadzonego przez obywatela Rumunii Nikolae L., jego żonę Polkę Kamilę L. oraz brata Nikolae &#8211; Ioana L. Wszystkich uznano za winnych handlu [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mieli zmuszać do pracy Rumunów, których przywozili do Ścinawy. W czwartek zapadł wyrok. Całą trójkę uznano za winnych handlu ludźmi.</h3>
<p><span id="more-4019"></span></p>
<p>Przed Okręgowym w Legnicy zapadł wyrok w sprawie tzw. obozu pracy w Ścinawie prowadzonego przez obywatela Rumunii Nikolae L., jego żonę Polkę Kamilę L. oraz brata Nikolae &#8211; Ioana L. Wszystkich uznano za winnych handlu ludźmi i skazano.</p>
<p>Nikolae L. usłyszał wyrok 3 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, jego żona i brat po półtora roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na trzy lata próby. Żona i brat muszą też zapłacić po 9 tys. zł grzywny, a wszyscy solidarnie po 4 tys. zł. zadośćuczynienia dla każdego z 28 pokrzywdzonych. Łączna suma to 112 tys. zł.</p>
<p>Akt oskarżenia Prokuratura Rejonowa w Lubinie skierowała do sądu w grudniu ubiegłego roku. 37-letni Nikolae L., jego żona 31-letnia Kamila L. oraz 33-letni Ioan L. zostali oskarżeni oto, że w okresie od 2006 r. do maja 2012 r. dopuścili się handlu ludźmi, których werbowali w Rumunii, transportowali do Polski, a następnie umieszczali na dwóch posesjach przy ul. Topolowej w Ścinawie. Sprawa dotyczy 28 Rumunów, którzy byli wykorzystywani w pracy o charakterze przymusowym. Oskarżeni wprowadzili pokrzywdzonych w błąd co do warunków pracy, a także wykorzystali ich krytyczne położenie i stan bezradności wynikający z braku środków do życia oraz nieznajomości języka. Sprawcy ukrywali dokumenty tożsamości pokrzywdzonych, stosowali przemoc i groźby bezprawne. Uporczywie naruszali też prawa pracownicze wynikające ze stosunku pracy poprzez zmuszanie do pracy w godzinach nadliczbowych i nie zgłaszając do ubezpieczenia społecznego.</p>
<p>Sprawa wyszła na jaw, gdy dwóch Rumunów uciekło i bez dokumentów zostało zatrzymanych na dworcu kolejowym w Krakowie. Śledczy ustalili że chętnych do pracy werbował w dwóch rumuńskich wsiach mieszkający w Polsce Nikolae L. Werbunek prowadzony był w czasie świątecznych wyjazdów do rodziny. Chętni do pracy pochodzili z bardzo ubogich rodzin. Do pracy przyjmowano też małoletnich za zgodą ich rodziców, którzy wcześniej otrzymywali część pieniędzy. &#8211; Zainteresowanym zapewniano transport, zakwaterowanie, wyżywienie i wynagrodzenie w kwocie od 600 do 2500 Euro za 10 miesięcy pracy. W Polsce mieszkali w pokojach od 2 do 12 osobowych bez cieplej wody. Ograniczano im jedzenie i możliwość wychodzenia na zewnątrz, zabrano dokumenty i telefony. W czasie pracy trwającej po kilkanaście godzin dziennie często wyzywano i poniżano w celu zastraszenia &#8211; mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.</p>
<p>Początkowo wszystkich oskarżonych tymczasowo aresztowano. Potem zastosowano wobec nich poręczenie majątkowe w kwocie po 50.000 zł, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju połączony ze zwrotem paszportu i zakazem jego wydania. Oskarżeni nie przyznawali się do popełnienia przestępstwa zarówno w śledztwie, jak i przed sądem. W trakcie procesu sąd, aby przesłuchać pokrzywdzonych Rumunów, którzy już dawno wrócili do kraju, korzystał z systemu wideokonferencji. Skazując oskarżonych za handel ludźmi – zbrodnię zagrożoną karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności sąd zastosował wobec żony i brata Nicolae L. nadzwyczajne złagodzenie kary. Dlatego też ww. usłyszeli wyrok po półtora roku pozbawienia wolności, co pozwoliło na warunkowe zawieszenie jego wykonania na okres 3 lat próby.</p>
<p>Nicolae L. usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności. Także tylko on został skazany za uporczywe naruszenia praw pracowniczych. Za ten czyn ww. wymierzono karę 1 roku. Ostatecznie główny oskarżony usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności (kara łączna). Dodatkowo sąd orzekł przepadek dwóch samochodów dostawczych o łącznej wartości 75.000 zł służących do popełnienia przestępstwa.</p>
<p>Wyrok nie jest prawomocny.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kierownik skazany, prezesi niewinni</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2014/03/25/kierownik-skazany-prezesi-niewinni/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Mar 2014 19:56:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław W.]]></category>
		<category><![CDATA[MPWiK]]></category>
		<category><![CDATA[prezes]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=4051</guid>

					<description><![CDATA[To zapewne nie koniec sprawy MPWiK, choć po czterech latach procesu wreszcie zapada wyrok. Prokuratura zapowiada apelację, bo szkoda przecież wystąpiła, choć Rada Nadzorcza MPWiK nie zamierza się tym zajmować. Prezesi MPWiK urzędujący Jarosław W. i były wiceprezes Mariusz G. z umorzeniami postępowania i niewinni, a były kierownik informatyki skazany na 4 miesiące więzienia w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>To zapewne nie koniec sprawy MPWiK, choć po czterech latach procesu wreszcie zapada wyrok. Prokuratura zapowiada apelację, bo szkoda przecież wystąpiła, choć Rada Nadzorcza MPWiK nie zamierza się tym zajmować.</h3>
<p><span id="more-4051"></span><br />
Prezesi MPWiK urzędujący Jarosław W. i były wiceprezes Mariusz G. z umorzeniami postępowania i niewinni, a były kierownik informatyki skazany na 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata próby. Sąd Rejonowym w Lubinie po czterech latach procesu wydał wyrok w sprawie strat, które poniosło MPWiK w Lubinie.<br />
Gdyby przyjąć dosłownie interpretację sądu można powiedzieć, że szkoda wobec MPWiK była, ale kwotowo nie zmieściła się w skali uznawanej w przepisach prawa za przestępstwo. To natomiast oznacza, że oskarżonych należy uniewinnić.<br />
Sąd przeliczył wartości szkody, która miała powstać w wyniku działania prezesa MPWiK, jego zastępcy oraz kierownika informatyki i kwota tej szkody nie jest szkodą wielkich rozmiarów, czyli nie przekracza 180 tys. zł. Dodajmy, że w międzyczasie zmieniły się przepisy co do ścigania tego typu przestępstw. Teraz odbywa się to na wniosek zainteresowanej strony, a nie z oskarżenia publicznego. Czyli prokuratury. W rezultacie teraz wnioskodawcą czyli stroną zainteresowana w tej sytuacji powinna być Rada Nadzorcza MPWiK powoływana przez prezydenta Lubina, którym jest Robert Raczyński. Rada w piśmie do sądu uznała jednak, że nie będzie wnioskowała o ściganie prezesów. Trudno też przypuszczać, aby chciała ona ścigać „swoich” prezesów.<br />
Przypomnijmy. Prokuratura, a jeszcze wcześniej inspektorzy NIK wyliczyli, że MPWiK przepłaciło za informatyzację spółki 510 tys. zł, a także przepłaciło za zakup sprzętu komputerowego o 64 tys. zł.<br />
Sąd uznał, że nie da się rzetelnie ocenić szkód, które miało ponieść MPWiK, bo nie było innych ofert na oprogramowanie. Ponadto w przypadku sprzętu komputerowego sąd uznał, że w procesie zamówienia publicznego, zakup został dokonany po najniższych cenach, a w spółce zastosowano jedną z procedur wynikającą z zamówień publicznych – zapytanie o cenę, na bazie którego dokonywano najtańszego zakupu.<br />
W przypadku poświadczenia nieprawdy do banku, sąd stwierdził, że przestępstwo miało miejsce, ale z uwagi na niską szkodliwość czynu postępowanie umorzył.<br />
Artur P. były kierownik informatyki w MPWiK z części zarzutów został uniewinniony. Sąd jednak, uznał za ewidentne związki kierownika z dostawca oprogramowania dla MPWiK oraz poświadczenie nieprawdy jako szefa komisji przetargowej o braku związków z oferentem, co było nieprawdą. Były kierownik został skazany na 4 miesiące więzienia, w zawieszeniu na dwa lata.<br />
Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura zapowiada apelację. Kwestionuje bowiem wyliczenia dotyczące szkody wykonane przez sąd, na bazie których prezesi zostali uniewinnieni.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zbrzyzny pod ochroną immunitetu</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2014/02/23/zbrzyzny-pod-ochrona-immunitetu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Feb 2014 17:40:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[immunitet]]></category>
		<category><![CDATA[komisja sejmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Zbrzyzny]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=4150</guid>

					<description><![CDATA[Sejm nie chce wiedzieć, czy w jego szeregach zasiada uczciwy człowiek? Posłowie nie zgodzili się na uchylenie immunitetu Ryszardowi Zbrzyznemu, posłowi SLD. Sam nie zrezygnował. W publicznych wypowiedziach mówił że zarzuty mają związek z nagonką polityczną na jego osobę. Ostatecznie sprawa immunitetu posła stanęła na forum Sejmu, a ten zdecydował, że immunitet nie zostanie uchylony. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Sejm nie chce wiedzieć, czy w jego szeregach zasiada uczciwy człowiek? Posłowie nie zgodzili się na uchylenie immunitetu Ryszardowi Zbrzyznemu, posłowi SLD.</h3>
<p><span id="more-4150"></span></p>
<p>Sam nie zrezygnował. W publicznych wypowiedziach mówił że zarzuty mają związek z nagonką polityczną na jego osobę. Ostatecznie sprawa immunitetu posła stanęła na forum Sejmu, a ten zdecydował, że immunitet nie zostanie uchylony.</p>
<p>Sprawa immunitetu ma związek ze zdarzeniem drogowym syna posła, który miał spowodować pod wpływem alkoholu. Poseł dal rodzonemu, solidne alibi twierdząc, że był cały czas w domu. Tymczasem z relacji świadków zdarzenia wynikało coś zgoła innego i ostatecznie syn został uznany winnym spowodowania wypadku. Tu pojawiło się pytanie o prawdomówność Zbrzyznego.</p>
<p>Po wyroku prokuratura chciała przesłuchać go, gdyż zaszło uzasadnione podejrzenie, że składał fałszywe zeznania. Poseł schował się za immunitet i sam rezygnować z niego nie zamierzał. Sprawa trafiła do Sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Posłowie wnioskowali do Sejmu o uchylenie immunitetu. Parlamentarzyści w głosowaniu uznali, że immunitetu nie uchylą. Dzięki temu poseł Zbrzyzny nadal bez przeszkód i w spokoju od prokuratury może uczciwie sprawować swój mandat.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gwałciciel skazany</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2013/01/07/gwalciciel-skazany/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Jan 2013 11:59:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[gwałciciel]]></category>
		<category><![CDATA[gwałt]]></category>
		<category><![CDATA[prokurator]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[skazany]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=27511</guid>

					<description><![CDATA[Sprawca 3 ataków na kobiety, w Lubinie i okolicach, skazany przez sąd. Do napadów doszło 27 lutego oraz 13 i 19 marca ubiegłego roku. W dwóch przypadkach kobietom udało się wyrwać z rąk oprawcy i uciec. W jednym doszło niestety do gwałtu. Wyrok zapadł 22 listopada, a uprawomocnił się 18 grudnia. Gwałciciel usłyszał wyrok 3,5 [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Sprawca 3 ataków na kobiety, w Lubinie i okolicach, skazany przez sąd. Do napadów doszło 27 lutego oraz 13 i 19 marca ubiegłego roku. W dwóch przypadkach kobietom udało się wyrwać z rąk oprawcy i uciec. W jednym doszło niestety do gwałtu.</h3>
<p><span id="more-27511"></span></p>
<p>Wyrok zapadł 22 listopada, a uprawomocnił się 18 grudnia. Gwałciciel usłyszał wyrok 3,5 roku pozbawienia wolności. Skazany to 24-letni Paweł M. Doprowadził on lub usiłował doprowadzić kobiety do obcowania płciowego. Na jednej z nich dokonał rozboju. Przypomnijmy, że zwyrodnialec od 29 marca br. był tymczasowo aresztowany.<br />
Za pierwszym razem oskarżony zaatakował kobietę 27 lutego około godziny 8 rano. Przyszła ona do garażu po samochód. Mężczyzna zażądał wydania kluczyków od auta, a następnie pchnął kobietę na maskę samochodu. Doszło do szarpaniny. Ostatecznie kobiecie udało się uciec.<br />
Po dwóch tygodniach gwałciciel znowu zaatakował. 13 marca br. około 16.30 w jednej z wsi koło Lubina zaczepił kobietę spacerującą z psem. Usiłował lecz nie zdołał doprowadzić ww. do obcowania płciowego z uwagi na opór i postawę pokrzywdzonej.<br />
Trzecie zdarzenie miało miejsce w sześć dni później również na terenie jednej z podlubińskich wsi. Tam sprawca zaatakował kobietę jadącą na rowerze. Przewrócił ją do rowu i zgwałcił. Po dokonaniu przestępstwa uciekł.<br />
Pawła M. zatrzymano dzięki portretowi pamięciowemu sporządzonemu na podstawie zeznań<br />
jednej z pokrzywdzonych. W czasie okazania rozpoznały go wszystkie kobiety. W śledztwie<br />
uzyskano dodatkowo wyniki badań DNA potwierdzające jego sprawstwo. Mężczyzna do końca nie przyznał się do popełnienia żadnego z przestępstw. Lekarze stwierdzili, że w chwili popełniania kolejnych czynów był poczytalny. Sąd mógł go wyeliminować z życia społecznego nawet na 12 lat. Ostatecznie wyrok to 3 lata i sześć miesięcy pozbawienia wolności.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Salezjanie skazani</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/11/26/salezjanie-skazani/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Nov 2012 08:46:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[kredyt]]></category>
		<category><![CDATA[ksiądz]]></category>
		<category><![CDATA[oszustwo]]></category>
		<category><![CDATA[parafia salezjańska]]></category>
		<category><![CDATA[salezjanie]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=28637</guid>

					<description><![CDATA[Kredyty dotyczyły 418 mln zł. Dużą ich część udało się odzyskać, jednak około 100 milionów wyparowało bezpowrotnie. Były ksiądz salezjańskiej parafii Jana Bosko w Lubinie Ryszard M. został skazany na 8 lat więzienia. Fikcyjne zabezpieczenia, fałszywe dokumenty, poręczenia i kredyty brane przez ponad 100 parafian, którzy ufali księżom salezjanom. Ich ufność wykorzystał ksiądz Ryszard M. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kredyty dotyczyły 418 mln zł. Dużą ich część udało się odzyskać, jednak około 100 milionów wyparowało bezpowrotnie. Były ksiądz salezjańskiej parafii Jana Bosko w Lubinie Ryszard M. został skazany na 8 lat więzienia.</h3>
<p><span id="more-28637"></span></p>
<p>Fikcyjne zabezpieczenia, fałszywe dokumenty, poręczenia i kredyty brane przez ponad 100 parafian, którzy ufali księżom salezjanom. Ich ufność wykorzystał ksiądz Ryszard M. Z sądowego procesu wynika, że duchowni do wsparcia parafii namawiali nawet w trakcie corocznej kolędy. O niektórych kredytach kredytobiorcy nawet nie wiedzieli, bo brani je bez ich wiedzy. Mało tego Kredyt Bank nie kwestionował otrzymywanych od duchownych dokumentów. Próbowano nawet tuszować całą sprawę.</p>
<p>Przypomnijmy, że przestępczy proceder trwał od 1999 roku. Zakończył się po dwóch latach. Prokuratorzy poza oszustwami potraktowali księży jak zorganizowaną grupę przestępczą. Sąd jednak nie poszedł tak daleko. Przyznał jednak, że główną osobą, która przygotowała całe przedsięwzięcie był były ksiądz Ryszard M. On też dostał najcięższy wyrok – 8 lat bezwzględnego więzienia i karę 50 tys. zł grzywny.</p>
<p>Poza księdzem skazani zostali inni salezjanie &#8211; Grzegorz S. i Markowi F. Spędzą w więzieniu po cztery lata. Księża Jan M. i Waldemar K. mają wyroki w zawieszeniu na pięć lat.</p>
<p>Na ławie oskarżonych zasiadało w sumie 12 osób. Siedem z nich uniewinniono bo sąd uznał, że nie było grupy przestępczej.</p>
<p>Wyrok nie jest prawomocny.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Awans przypieczętowany?</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/04/19/awans-przypieczetowany/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 06:00:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[apelacja]]></category>
		<category><![CDATA[dom dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Cieślowska]]></category>
		<category><![CDATA[konkrety24pl]]></category>
		<category><![CDATA[PCWiA]]></category>
		<category><![CDATA[Sąd Pracy]]></category>
		<category><![CDATA[Starostwo Powiatowe w Lubinie]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[zarząd powiatu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=51215</guid>

					<description><![CDATA[Władze starostwa lubińskiego pospiesznie dopełniają formalności. Jakich? Awans przypieczętowany? Panuje coraz większe zamieszanie wokół Domu Dziecka w Ścinawie. Sprawą zajmują się sądy, czy zajmie się też prokuratura? O Domu Dziecka w Ścinawie głośno zaczęto mówić, kiedy w kwietniu 2011 roku z funkcji dyrektorki zwolniono Joannę Bałasz. Jej obowiązki przejęła zastępczyni, Joanna Klaczko. Przez dwa miesiące [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Władze starostwa lubińskiego pospiesznie dopełniają formalności. Jakich?</h3>
<p><span id="more-51215"></span></p>
<p><strong>Awans przypieczętowany? Panuje coraz większe zamieszanie wokół Domu Dziecka w Ścinawie. Sprawą zajmują się sądy, czy zajmie się też prokuratura?</strong></p>
<p>O Domu Dziecka w Ścinawie głośno zaczęto mówić, kiedy w kwietniu 2011 roku z funkcji dyrektorki zwolniono Joannę Bałasz. Jej obowiązki przejęła zastępczyni, Joanna Klaczko. Przez dwa miesiące wykonywania obow iązków, posługiwała się pieczątką „P.O. Dyrektor”.</p>
<p><strong>Przypadek pani Cieślowskiej</strong><br />
Szybko przeprowadzono konkurs na stanowisko dyrektora. Wygrała go Ewa Cieślowska, żona radnego z ugrupowania Lubin 2006. Formacja ta ma pełnię władzy w Lubinie i powiecie. Cieślowską zatrudniono 12 maja ubiegłego roku. Miała jednak pecha. Okazało się jednak, że nadzór wojewody uznał, iż nie ma uprawnień do zajmowania tego stanowiska.</p>
<p>– 19 lipca rozstrzygnięto sprawę powołania Ewy Cieślowskiej na stanowisko dyrektorki w Powiatowym Centrum Opieki, Wychowania i Adopcji w Ścinawie – wyjaśniał rzecznik wojewody dolnośląskiego Jarosław Perduta. – Dyrektorka bezprawnie pełni tę funkcję. Nadzór uznał uchwałę zarządu za nieważną i niezgodną z prawem. Pani Cieślowska nie spełnia warunków rozporządzenia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Między innymi nie ma wymaganego trzyletniego stażu pracy w placówce adopcyjnej i wychowawczej.</p>
<p>Zarząd powiatu nie miał wyjścia – odwołał Ewę Cieślowską i przesunął ja na stanowisko kierowniczki działu administracji.</p>
<p><strong>Jak bumerang</strong><br />
Na początku sierpnia ub.r. funkcję dyrektora p.o. powierzono Rafałowi Kucharskiemu, pracownikowi tejże placówki. Objął on ja do czasu zatrudnienia osoby wyłonionej w konkursie.<br />
Dwa tygodnie później zarząd powiatu skierował do Sądu Administracyjnego skargę na rozstrzygnięcie wojewody. Sąd do dzisiaj skargi nie rozstrzygnął. 7 listopada nadzór wojewody zdecydował, że i Rafał Kucharski dyrek torem być nie może. Wobec tego i jego odwołano.<br />
Władze starostwa 16 listopada, „z uwagi na potrzeby jednostki” ponownie powierzyły Ewie Cieślowskiej pełnienie funkcji dyrektorki. Jednak tym razem zabezpieczono się przed unieważnieniem tej nominacji przez służby wojewody. W powołaniu ponownie zawarto zastrzeżenie, że nominacja jest ważna na czas nie dłuższy niż trzy miesiące, do czasu zatrudnienia na stanowisko dyrektora osoby wyłonionej w konkursie. Ostateczną datą był wiec 15 lutego br.</p>
<p><strong>Bezprawnie i co z tego</strong><br />
W tym czasie toczył się proces, który była dyrektorka, Joanna Bałasz, wytoczyła swojemu pracodawcy. Na początku lutego zapadł wyrok. Sąd stwierdził, że zwolnienie było bezprawne i polecił przywrócić zwolnioną na poprzednio zajmowane stanowisko. Wydawać by się mogło, że takie rozwiązanie może być korzystne dla wszystkich str on: starostwo nie będzie musiało organizować konkursu i wykona wyrok sądu. Tak się jednak nie stało.<br />
Starostwo odwołało się od wyroku Sądu Rejonowego. Konkursu, mimo upływu terminu nie ogłoszono, a Ewa Cieślowska nadal pełniła swoją funkcję. Mało tego, zaczęła się posługiwać, przy podpisywaniu dokumentów pieczęcią „Dyrektor PCWiA”, bez skrótu p.o.<br />
Dyrektorka, zapyta na przez dziennikarzy, nie chciała lub nie potrafiła odpowiedzieć, na jakim stanowisku jest zatrudniona. Odsyłała zadających pytających do starostwa.</p>
<p><strong>Tylko oddelegowana</strong><br />
Starosta lubiński Tadeusz Kielan mętnie wyjaśniał sprawę.<br />
– Pani Cieślowska wprawdzie jest p.o., ale nie jest stricte powołana do pełnienia tych obowiązków, tylko oddelegowana do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny (ciągle trwa spór o legalność powołania na to stanowisko). Jednocześnie nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego pani Cieślowska posługuje się pieczątką bez skrótów p.o.<br />
– Sprawdzę to – obiecywał.</p>
<p><strong>Kilka pytań</strong><br />
Sprawdzał dość długo, bo aż do 29 marca br. Tegoż dnia, podczas sesji rady powiatu, radny Tadeusz Maćkała złożył interpelację dotyczącą zatrudnienia Ewy Cieślowskiej.<br />
Pytał, kto i na jakiej pod stawie po 15 lutego, a więc od ponad 6 tygodni, jest dyrektorem PCWiA w Ścinawie. Dociekał także, na jakiej podstawie Ewa Cieślowska posługuje się na oficjalnych pismach tytułem dyrektora. Dopytywał, czy to nie spowoduje tego, że wszelkie decyzje podjęte przez Ewę Cieślowską będą z mocy prawa nieważne. Starosta zobowiązał się do udzielenia odpowiedzi na piśmie. Ma na to dwa tygodnie.<br />
Tego samego dnia (1 kwietnia) zebrał się zarząd powiatu. Na jego posiedzeniu podjęto uchwałę. Oto jej treść.<br />
„Z dniem 1 kwietnia 2012 roku powierza się Pani Ewie Cieślowskiej zatrudnionej obecnie na stanowisku kierownika działu Adm inistracji i Obsługi PCWiA w Ścinawie wykonywanie obowiązków dyrektora PCWiA na czas określony, tj. do czasu powołania dyrektora PCWiA w Ścinawie”.<br />
Kto więc do tej pory pełnił tę funkcję? Czy podpisy pod dokumentami są ważne? Zwłaszcza te złożone między 16 lutego a 31 marca? Czy pracownik zatrudniony przez nieuprawnioną do tego osobę jest pracownikiem czy nie? Czy doszło do fałsz erstwa dokumentów? Czy zawarto jakieś zobowiązania mające wpływ na finanse placówki? Ile takich dokumentów powstało? Czy popełniono przestępstwo? A jeśli tak, to kto je popełnił?<br />
Na te pytania może odpowiedzieć tylko prokuratura.<br />
Z arząd powiatu lubińskiego 1 kwietnia 2012 r. powierzył Ewie Cieślowskiej zatrudnionej obecnie na stanowisku kierownika Działu Administracji i Obsługi PCWiA w Ścinawie wykonywanie obowiązków dyrektora PCWiA na czas określony, tj. do czasu powołania dyrektora PCWiA w Ścinawie. Otwarte pozostaje pytanie: k k to do tej pory pełnił tę funkcję?</p>
<p>Przedruk z Tygodnika Konkrety<br />
autor: Dariusz Szymacha<br />
Autor: Dariusz Szymacha, Tygodnik Konkrety</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sąd nakazał i w powiecie mają problem</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/04/19/sad-nakazal-powiecie-maja-problem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 05:58:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[apelacja]]></category>
		<category><![CDATA[dom dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Cieślowska]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Bałasz]]></category>
		<category><![CDATA[PCWiA]]></category>
		<category><![CDATA[Sąd Pracy]]></category>
		<category><![CDATA[Starostwo Powiatowe w Lubinie]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<category><![CDATA[zarząd powiatu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=51213</guid>

					<description><![CDATA[Na bazie nieprawdziwych zarzutów została zwolniona. Sąd Pracy orzekł powrót dyrektorki na stanowisko. Wyrok usankcjonowała apelacja, władze powiatu (Lubin 2006) zwlekają. Tymczasem w domu dziecka w Ścinawie nie do końca wiadomo kto jest dyrektorem. W placówce bez konkursu urzęduje żona radnego z Lubin 2006. Sądowe wyroki były bezwzględne. O pierwszym werdykcie pisaliśmy w artykule „Żenada [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Na bazie nieprawdziwych zarzutów została zwolniona. Sąd Pracy orzekł powrót dyrektorki na stanowisko. Wyrok usankcjonowała apelacja, władze powiatu (Lubin 2006) zwlekają. Tymczasem w domu dziecka w Ścinawie nie do końca wiadomo kto jest dyrektorem. W placówce bez konkursu urzęduje żona radnego z Lubin 2006.</h3>
<p><span id="more-51213"></span></p>
<p>Sądowe wyroki były bezwzględne. O pierwszym werdykcie pisaliśmy w artykule „Żenada panie starosto”. &#8211; Tak naprawdę nie wykazano żadnych nieprawidłowości w dokumentacji prowadzonej przez powódkę (Joanna Bałasz – red), a wręcz przeciwnie. Kontrole zewnętrzne niezależne od powiatu wskazywały, że powódka była bardzo dobrym pracownikiem, dbała o dzieci, a także prawidłowość dokumentacji – to tylko jeden z fragmentów uzasadnienia przytoczonego przez Sąd Pracy w Lubinie. Kolejny bez skrupułów wskazuje jakie mogło być podłoże zwolnienia Joanny Bałasz. &#8211; Wypowiedzenie umowy przez starostę naruszało przepisy prawa i było nieuzasadnione . Sędzia w omówieniu wyroku powiedziała również Należy przyznać, że przesłuchiwany w charakterze świadka starosta (Tadeusz Kielan – red) jako organ podejmuje decyzję o wypowiedzeniu umowy dyrektorowi jednostki, a na temat przyczyn nie potrafi się wypowiedzieć &#8211; to jest żenujące. To w ocenie sądu świadczy samo o sobie…</p>
<p>Dyrektorkę wyrokiem sądu pierwszej instancji przywrócono do pracy. Powiat odwołał się, ale w apelacji poległ, bo argumentów, które miały przekonać sąd ponownie nie było. Dzisiaj można śmiało powiedzieć, że zwolnienie dyrektorki i bzdurne zarzuty, które wyciągnięto pod jej adresem miały pozwolić na zatrudnienie „swojego dyrektora” &#8211; żony radnego miejskiego z Lubin 2006. Dodajmy, że status prawny obecnego stanowiska dyrektora domu dziecka w Ścinawie jest bardziej niejasny niż można sobie to wyobrazić i co istotne nie wynika to z wyroku przywracającego do pracy poprzednią dyrektorkę.</p>
<p>Wczoraj Zarząd Powiatu miał zdecydować co zrobić z Joanną Bałasz. Co zdecydowano? Nadal nie wiadomo. Na pewno władze powiatu mają problem, bo powrót Bałasz do pracy oznacza koniec rządów Ewy Cieślowskiej, kierowniczki administracyjnej, dyrektorki, czy pełniącej obowiązki dyrektora, czy osoby oddelegowanej (skąd?) do domu dziecka. Jakie zajmuje stanowisko trudno się dowiedzieć. Kobieta kierująca placówka na pewno jest żoną radnego z Lubin 2006, które rządzi i w powiecie i Lubinie.</p>
<p>Szerzej o zawirowaniach z dyrektorskim stołkiem w Powiatowym Centrum Wychowania i Adopcji (dom dziecka w Ścinawie) w Tygodniku Konkrety.</p>
<p>Starosta nie wypowiada się w sprawie przywrócenia do pracy Joanny Bałasz. Głosu udzielił tylko sekretarz powiatu Tymoteusz Myrda. Joannie Bałasz przekazano dokumenty i skierowanie na badania lekarskie. Czy wróci do domu dziecka? Bardzo bym chciała wrócić do pracy. Taka była moja intencja i decyzja sądu – powiedziała LubinExtrra! Dodajmy, że dzieciaki też bardzo chciałyby powrotu byłej dyrektorki – już w czasie wizyty po wyroku w placówce dały jej to odczuć. Miały do niej duży szacunek i zaufanie. Czekają… &#8211; Na pewno wyobrażam sobie możliwość współpracy ze starostą. Mam wrażenie, że w mojej sprawie starosta został wprowadzony w błąd przez swoich współpracowników, którzy dokonali błędnej oceny mojej pracy.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Psy niewinne</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/04/16/psy-niewinne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 06:23:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[psy]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[szczekanie]]></category>
		<category><![CDATA[uniewinnienie]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=51239</guid>

					<description><![CDATA[Były ostatnie przesłuchania i wyrok. Sąd uznał, że psy nie zakłócają spokoju sąsiadów. Sąd nie znalazł potwierdzenia, że szczekały za głośno. Na ostatniej rozprawie pod koniec marca zeznawali kolejni świadkowie. Wśród nich sąsiedzi mężczyzny, który skierował sprawę do sądu jak i dzielnicowy doglądający spokoju m.in. na ul. Wołowskiej w Ścinawie. &#8211; W ubiegłym roku były [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Były ostatnie przesłuchania i wyrok. Sąd uznał, że psy nie zakłócają spokoju sąsiadów. Sąd nie znalazł potwierdzenia, że szczekały za głośno.</h3>
<p><span id="more-51239"></span></p>
<p>Na ostatniej rozprawie pod koniec marca zeznawali kolejni świadkowie. Wśród nich sąsiedzi mężczyzny, który skierował sprawę do sądu jak i dzielnicowy doglądający spokoju m.in. na ul. Wołowskiej w Ścinawie.</p>
<p>&#8211; W ubiegłym roku były dwa zgłoszenia – zeznaje mł. aspirant Dariusz Buczak. – To były wezwania telefoniczne. Z właściciel<br />
ką psów przeprowadzona została rozmowa i na tym interwencja została zakończona.</p>
<p>Żaden z pięciu kolejnych świadków, przesłuchiwanych przez sąd nie potwierdził, że psy Marii P., która prowadzi sklep są uciążliwe i komuś mogą przeszkadzać. Sędzia Marcin Frankowicz, wydając wyrok przyznał, że nie znaleziono przesłanek wskazujących, że psy poza osobą, która doprowadziła do sprawy w sądzie, komukolwiek przeszkadzają.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poseł komentuje wyrok syna</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/02/21/posel-komentuje-wyrok-syna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 17:40:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Zbrzyzny]]></category>
		<category><![CDATA[Sąd Rejonowy]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Z]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=52765</guid>

					<description><![CDATA[Poseł swoje, a sąd swoje. Ryszard Zbrzyzny skomentował wyrok lubińskiego sądu, który zapadł wobec jego syna. Uważa, że jest niewinny. Co innego wykazano materiale dowodowym. O wyroku pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Szymon Z. ma dwuletni zakaz prowadzenia samochodów, a także karę grzywny i nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i do pokrycia koszty sądowe. Dzisiaj [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Poseł swoje, a sąd swoje. Ryszard Zbrzyzny skomentował wyrok lubińskiego sądu, który zapadł wobec jego syna. Uważa, że jest niewinny. Co innego wykazano materiale dowodowym.</h3>
<p><span id="more-52765"></span></p>
<p>O wyroku pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Szymon Z. ma dwuletni zakaz prowadzenia samochodów, a także karę grzywny i nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i do pokrycia koszty sądowe. Dzisiaj Ryszard Zbrzyzny skomentował wyrok. Komentarz nie był zaskakujący, ale może mieć też dalsze konsekwencje. &#8211; Całe postępowanie przeszło już tyle ścieżek, że zastanawiam się komu zależy na tym, żeby mi dołożyć, bo to już nie chodzi o tego młodego człowieka. Poseł przekonuje, że w całej sprawie chodzi właśnie o niego a nie jego dorosłe już dziecko. &#8211; Jeżeli mają na mnie haka, to ja jestem skłonny zrzec się immunitetu poselskiego.</p>
<p>Przypomnijmy, że materiał dowodowy zebrany przez sąd spowodował, że sąd nie dał wiary świadkom i uznał, że to Szymon Z. prowadził samochód mając 0,91 promila alkoholu. Dodajmy, że były różne wersje tego kto miał prowadzić auto. &#8211; Młyny boskie mielą wolno, ale sprawiedliwie – mówi Zbrzyzny i na zakończenie komentarza dodaje – wyrok nie jest prawomocny. Można zatem zakładać, że nie będzie to koniec sprawy.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Syn posła skazany &#8211; AKTUALIZACJA</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/02/17/syn-posla-skazany-aktualizacja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Feb 2012 18:07:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[jazda po pijaku]]></category>
		<category><![CDATA[kolizja]]></category>
		<category><![CDATA[promile]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Z]]></category>
		<category><![CDATA[wyrok]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=52800</guid>

					<description><![CDATA[Cztery lata trwał proces Szymona Z., syna posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej, oskarżonego o to, że będą pod wpływem alkoholu spowodował kolizję drogową. Prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu miał Szymon Z. kiedy policjanci zabrali go do szpitala by zbadać krew. Wszystko działo się tuż po kolizji drogowej, której zawinił oskarżony. Został skazany na karę grzywny [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Cztery lata trwał proces Szymona Z., syna posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej, oskarżonego o to, że będą pod wpływem alkoholu spowodował kolizję drogową.</h3>
<p><span id="more-52800"></span></p>
<p>Prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu miał Szymon Z. kiedy policjanci zabrali go do szpitala by zbadać krew. Wszystko działo się tuż po kolizji drogowej, której zawinił oskarżony. Został skazany na karę grzywny w wysokości 3 tysięcy złotych, ponadto musi zapłacić 500 złotych na rzecz funduszu pomocy pokrzywdzonym, a z uwagi na stan trzeźwości nie będzie mógł prowadzić aut przez dwa lata.</p>
<p>Do stłuczki doszło wieczorem, 17 maja 2008 roku. Do tej pory zarówno oskarżony, jak i jego żona kilkakrotnie zmieniali swoje zeznania. Tuż po zdarzeniu Szymon Z. powiedział policjantom, że samochód prowadziła jego żona. Ona również potwierdziła, że siedziała za kółkiem, jednak poszkodowana w kolizji kobieta, Danuta H. zaprzeczyła tym zeznaniom wskazując Szymona Z. jako kierowcę renaulta, który uderzył w jej samochód.</p>
<p>Dwa lata później oskarżony przyjął inną linię obrony. Zeznając przed sądem w 2010 roku stwierdził, że auto prowadził jego kolega, Mariusz G. Mężczyzna miał pożyczyć samochód i pojechać nim na zakupy do Wrocławia.</p>
<p>Sąd znalazł jednak kilka znaczących sprzeczności w zeznaniach świadków. Po pierwsze znajomy Szymona Z. nie miał przy sobie dokumentów pojazdu, a jak stwierdziła sędzia prowadząca sprawę, mało prawdopodobne jest by trzy osoby zapomniały o tak istotnej sprawie. Zarówno Szymon Z., jak i jego żona poinformowali, że kontaktowali się ze znajomym, który miał być we Wrocławiu by go o tym poinformować. Tego nie potwierdzały jednak bilingi należących do nich telefonów. Według ustaleń poczynionych przez sąd, telefon komórkowy Mariusza G. w dniu stłuczki logował się w Lubinie i Rokitkach. Jednak nic nie wskazywało na to, by jego właściciel był we Wrocławiu.<br />
Potem oskarżony i jego żona poinformowali, że w tamtym czasie mieli również inne telefony, z których mogli dzwonić, jednak już nie pamiętali ich numerów, ani sieci z jakich były.</p>
<p>Sąd i tym zeznaniom nie dał wiary uznając, że nowe informacje podawane przez oskarżonego mają służyć jedynie uniknięciu odpowiedzialności za spowodowanie kolizji w stanie nietrzeźwości.</p>
<p>&#8211; Analizują zeznania, według sądu, oczywistym wydaje się, że gdyby to Mariusz G. miał kierować samochodem, jak nie oskarżony, to jego żona kazaliby przyjechać Mariuszowi G. na miejsce zdarzenia by potwierdził, że to on kierował samochodem – uzasadniała wyrok sędzia Julita Marek-Naskrętska. &#8211; O takich sytuacjach nikt nie zeznawał, a byłoby to jedyne logiczne zachowanie tej trójki osób. Tuż po zdarzeniu oskarżony podjeżdża taksówką, wysiada, podchodzi do policjanta, który pyta się go kto kierował samochodem, a oskarżony nie mówi, że kierował jego kolega. Zdaniem sądu taka odpowiedź byłaby jedyną jakie udzieliłby oskarżony gdyby w istocie to Mariusz G. kierował w tym dniu samochodem. Takie słowa jednak nie padają, ponieważ Mariusz G. w tym dniu nie kierował samochodem. W tym momencie nie istniała jeszcze taka wersja wydarzeń. Została ona przygotowana później. W dniu zdarzenia oskarżony zeznał, że kierowała jego żona, co zdaniem sądu stanowiło ewidentna próbę skierowania odpowiedzialności na osobę trzeźwą. Oskarżony nie powiedział, że autem kierował Mariusz G. choć miał na to dużo czasu. Nie powiedział tego w trakcie rozmowy przy radiowozie, nie powiedział tego w drodze na komisariat, ani przy badaniu alkomatem. Takie słowa nie padły również od żony oskarżonego, która zapytana o to kto kierował samochodem odpowiedziała, że to ona prowadziła auto.</p>
<p>Wydając wyrok sąd wziął pod uwagę stężenie alkoholu w organizmie Szymona Z., to, że nie jechał szybko, a także późną godziną, w której doszło do kolizji.</p>
<p>Wyrok nie jest prawomocny. Jak udało nam się dowiedzieć, prokurator prowadzący sprawę jest zadowolony z wyroku i nie będzie wnosił apelacji. Szymon Z. nie chciał komentować sprawy.<br />
Autor: MC</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
