<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SOR &#8211; Lubin Extra!</title>
	<atom:link href="https://lubinextra.pl/tag/sor/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lubinextra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 18 Oct 2020 17:44:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>Dwoje dzieci odesłane z lubińskiego SOR-u bez pomocy</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2020/10/18/dwoje-dzieci-odeslane-z-lubinskiego-sor-u-bez-pomocy/</link>
					<comments>https://lubinextra.pl/2020/10/18/dwoje-dzieci-odeslane-z-lubinskiego-sor-u-bez-pomocy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2020 17:36:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[covid-19]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Bacia]]></category>
		<category><![CDATA[opieka zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[pierwsza pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[RCZ]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=146819</guid>

					<description><![CDATA[Jeszcze we wrześniu przed zaostrzeniem zasad związanych z COVID-19 dwie lubinianki zgłosiły się do naszej redakcji, by wyjaśnić fakt, że na lubińskim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym nie otrzymały nawet podstawowej pomocy dla swoich dzieci. 3,5 roczny chłopiec trafił tam ze złamaną ręką, drugi maluch z poważnie przeciętym podbródkiem. Obojgu dzieciom w Lubinie nie udzielono pomocy. Po [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jeszcze we wrześniu przed zaostrzeniem zasad związanych z COVID-19 dwie lubinianki zgłosiły się do naszej redakcji, by wyjaśnić fakt, że na lubińskim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym nie otrzymały nawet podstawowej pomocy dla swoich dzieci. 3,5 roczny chłopiec trafił tam ze złamaną ręką, drugi maluch z poważnie przeciętym podbródkiem. Obojgu dzieciom w Lubinie nie udzielono pomocy. Po wielu próbach udało nam się zdobyć komentarz zarządu RCZ w tych sprawach.<span id="more-146819"></span></h3>
<p>5 września na lubiński SOR stawił się ojciec z 3,5 rocznym chłopcem. Dziecko po raz drugi już w tym samym miejscu złamało rękę i to z przemieszczeniami. Jak relacjonuje matka, pacjent i jego opiekun nie zostali nawet wpuszczeni na oddział. Ktoś z personelu udał się do budynku, by przynieść informacje, że dziecko nie zostanie przyjęte przez nikogo.</p>
<p><em> &#8211; Nikt nawet nie spojrzał na to dziecko. Dano nam odpowiedź, że mamy jechać do Legnicy. Pytał czy ktoś chociaż usztywni mu rękę. Odmówili i nawet nie wpuścili. Dla mnie to jest chore. Każą nam jechać na własną rękę do Legnicy. Co by było, gdybyśmy nie mieli samochodu? Co by było, gdyby tam coś się przemieściło i uszkodziło mięsień? Gdy dojechaliśmy do Legnicy, lekarz, ordynator chirurgii był zdziwiony, że dziecko nie zostało nawet zabezpieczone. W dwóch miejscach było przemieszczenie. Moim zdaniem powinno być zrobione w Lubinie zdjęcie. Miałam obawy, że może być jakiś nerw uszkodzony. Nie mógł nawet ruszać palcami. Bałam się, że nie będzie mogło tą ręką ruszyć</em> – opowiada matka chłopca.</p>
<p>Sama sobie pozostawiona została również matka innego chłopca, który w przedszkolu rozciął sobie podbródek. Jak mówi kobieta, rana była długa na ok. 3cm i szeroka na około 1/2 centymetra. Ona przeszła COVID &#8211; owe procedury i została wpuszczona do budynku.</p>
<p><em>&#8211; Wszystko z tej rany wypływało dlatego zdecydowałam się jechać na SOR. Najpierw obejrzała syna ratowniczka, która nie za bardzo wiedziała co zrobić i pobiegła po lekarza. Nie zarejestrowano nas. Teoretycznie więc nas tam nie było. Praktycznie zaś lekarz wyszedł na korytarz, stwierdził brak objawów neurologicznych. Zalecił, by dziecko nie oglądało telewizji, a ja miałam iść do apteki, kupić zewnętrzne szwy i samodzielnie je założyć</em> – opowiada lubinianka.</p>
<p>Jak kazano, tak zrobiła, ale wielkość rany nie pozwalała, na skuteczne opatrzenie rany w ten sposób. Kobieta pytała w każdej&nbsp; przychodni w Lubinie, szukała też chirurga prywatnie. Nie udało się nikogo znaleźć, bo były to już godziny popołudniowe. W przychodni przy ul. Słonecznej poradzono jej, by udała się do szpitala w Legnicy. Takich informacji, jak mówi lubinianka, nie uzyskała na lubińskim SOR. W Legnicy maluchowi też nie zszyto rany.</p>
<p><em> &#8211; Zaklejono szwy, które później i tak puściły. Rana sączyła się kilka dni. Zaserwowano mojemu dziecku dużą bliznę do końca życia i cierpienie. Nie dostał żadnych leków przeciwbólowych, ani przeciwzapalnych. Kiedyś dawano zastrzyk przeciwtężcowy. Tutaj nie było żadnej dezynfekcji. Nikt nie odkaził nawet tej rany</em> – podkreśla Agnieszka. &#8211; <em>Nie wiem jak to działa w Lubinie. Czy są jakieś procedury, że ten SOR przyjmuje dzieci, tamten dorosłych a inny pacjentów z dolegliwościami kardiologicznymi? Jeśli tak, to warto byłoby o tym wiedzieć. Po drugie, jeśli ktoś przychodzi z raną, z której sączy się krew i osocze to fajnie by było, by ktoś z personelu zabezpieczył tę ranę na czas udawania się do innego punktu i warto nam wskazać ten punkt, a nie że ja mam sama zakleić ranę. Nie umiem tego zrobić tak, jak ten, kto robi to na co dzień –</em> dodaje lubinianka.</p>
<p>W obu sprawach próbowaliśmy uzyskać komentarz zarządu lubińskiego Regionalnego Centrum Zdrowia. O ile telefon odebrano na centrali RCZ, o tyle sekretariat zarządu zupełnie słuchawki nie podnosił przez kilka dni. Próby kontaktu mailowego trwały również kilka dni. Dopiero wiadomość, że opublikujemy wypowiedzi lubinianek bez komentarza ze strony RCZ chyba poskutkowała. Otrzymaliśmy maila od prezes RCZ, Małgorzaty Baci, ale prośba o możliwość rozmowy została odrzucona z racji pandemicznego ryzyka. Nie zaakceptowano również propozycji rozmowy telefonicznej. Wyrażono zgodę na opublikowanie odpowiedzi zarządu. Dzielimy się nią zatem poniżej z naszymi czytelnikami:</p>
<p>„<em>Szanowna Pani Redaktor, </em><br />
<em>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Na wstępie przepraszam za brak osobistego kontaktu, jednakże z uwagi na obecną sytuację epidemiczną byłoby to tylko niepotrzebnym ryzykiem. </em><br />
<em>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Po otrzymaniu od Pani materiałów przeprowadziliśmy postępowanie wyjaśniające, w celu ustalenia przebiegu obydwu sytuacji. Jednakże wobec braku precyzyjnych informacji nie jesteśmy w stanie ustalić, czy opisany na nagraniach przebieg zdarzeń rzeczywiście miał miejsce. </em><br />
<em>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Niemniej jednak dokonując hipotetycznej oceny obydwu przypadków, najprawdopodobniej lekarz uznał, że małoletni pacjenci powinni trafić do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy, który to Szpital posiada specjalistyczne, typowo dziecięce oddziały urazowe. Oczywiście tutejszy Szpital udziela świadczeń medycznych wszystkim pacjentom wymagającym pilnej interwencji chirurgicznej, czy też internistycznej niezależnie od ich wieku. Jednakże z uwagi na brak specjalistycznych, typowo dziecięcych oddziałów urazowych część pacjentów po wstępnym zaopatrzeniu jest odsyłana do Szpitala w Legnicy. </em><br />
<em>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Brak możliwości udzielenia świadczeń małoletniemu pacjentowi z rozciętą brodą mógł wyniknąć z czynności medycznych, które miały być przeprowadzone tj. szycie rany z dużym prawdopodobieństwem konieczności zastosowania znieczulenia. Znieczulenie takie może z kolei w przypadku dziecka wykonać lekarz specjalizujący się w anestezjologii dziecięcej, którego nie mamy w obsadzie SOR, a który jest dostępny w Legnicy. Z kolei w drugiej sytuacji małoletni pacjent z uwagi na charakter urazu także powinien zostać skierowany do Szpitala w Legnicy, który jest właściwy dla tego rodzaju przypadków. </em><br />
<em>Postępowanie personelu medycznego mogło być niewłaściwe z powodu braku zaopatrzenia pacjentów, czego też z uwagi na brak informacji nie jesteśmy w stanie ostatecznie potwierdzić. Jednakże z drugiej strony proszę zrozumieć warunki w jakich działają lekarze na SOR. Bardzo często są zajęci ratowaniem pacjentów w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, przy dużym obłożeniu pacjentów. Po prostu jest wiele osób, którym trzeba szybko pomóc. To wszystko potęguje epidemia Covid-19. Dlatego mogło się tak zdarzyć, że lekarze uznali iż wobec konieczności ratowania życia innych osób i dużego obłożenia SOR, małoletni pacjenci szybciej otrzymają pomoc w Szpitalu Legnicy. </em><br />
<em>Ale raz jeszcze wskazuję, że brak precyzyjnych danych uniemożliwia nam odniesienie się do obydwu sytuacji. </em><br />
<em>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Rodziców natomiast bardzo proszę o bezpośredni kontakt ze Szpitalem, postaramy się odpowiedzieć na Państwa wątpliwości. Równocześnie jednak dla bezpieczeństwa nas wszystkich proszę o kontakt po wyhamowaniu aktualnej fali zachorowań na Covid-19. </em><br />
<em>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Z wyrazami szacunku </em><br />
<em>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Małgorzata Bacia Prezes Zarządu Regionalnego Centrum Zdrowia</em>”.</p>
<p>fot. archiwum&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://lubinextra.pl/2020/10/18/dwoje-dzieci-odeslane-z-lubinskiego-sor-u-bez-pomocy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie jesteśmy patologią. Szarpaninę sprowokował ratownik medyczny. Monitoring to pokaże</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2020/01/16/nie-jestesmy-patologia-szarpanine-sprowokowal-ratownik-medyczny-monitoring-to-pokaze/</link>
					<comments>https://lubinextra.pl/2020/01/16/nie-jestesmy-patologia-szarpanine-sprowokowal-ratownik-medyczny-monitoring-to-pokaze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jan 2020 11:19:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[interwencja]]></category>
		<category><![CDATA[oskarżona]]></category>
		<category><![CDATA[pobicie]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[ratownik medyczny]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=142183</guid>

					<description><![CDATA[Chcemy sprawiedliwości i prosimy, by nas nie oceniano, zanim nie zostaną przedstawione wszystkie dowody – mówi 25 letnia kobieta, którą wraz z kolegą oskarżono o pobicie ratownika medycznego. Jak twierdzi lubinianka, ratownik medyczny od początku zarówno słownie, jak i gestami czy mimika twarzy prowokował, dążąc do bójki. Kobieta zapewnia, że prawdę pokaże monitoring. Po publikacji [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Chcemy sprawiedliwości i prosimy, by nas nie oceniano, zanim nie zostaną przedstawione wszystkie dowody – mówi 25 letnia kobieta, którą wraz z kolegą oskarżono o pobicie ratownika medycznego. Jak twierdzi lubinianka, ratownik medyczny od początku zarówno słownie, jak i gestami czy mimika twarzy prowokował, dążąc do bójki. Kobieta zapewnia, że prawdę pokaże monitoring.<span id="more-142183"></span></h3>
<p>Po publikacji informacji prasowej otrzymanej od lubińskiej policji na temat pobicia ratownika medycznego, zgłosiła się do naszej redakcji kobieta, którą oskarżono o ten czyn. Do zdarzenia doszło w nocy z 11/12 stycznia.</p>
<p>&#8211; <em>Mój szwagier rozciął sobie rękę. Stawiłam się z nim i z kolegą na oddział SOR, by szukać pomocy. Pani w rejestracji skierowała nas do ratownika, by spytać czy szwagier zostanie przyjęty bez kolejki. Mój kolega poszedł i kłótnia zaczęła się od początku, bo ratownik stwierdził, że nie jest od udzielania pomocy. Jest tylko kierowcą karetki. Zaczęły się faktycznie wulgarne słowa, ale sytuację prowokował i pogarszał ten ratownik. Kazał nam się zamknąć, stwierdził, że nic tu nie zdziałamy, bo to on jest mocniejszą stroną. Mimiką twarzy i gestami wyraźnie prowokował. Padały słowa typu „jesteś cwaniak? To chodź. Ja tu mogę więcej”. W trakcie tej wymiany zdań mój szwagier zemdlał. Ten ratownik kazał nam przyprowadzić wózek, bo uznał, że on nie jest od tego. Sama cuciłam mojego szwagra. Sami go podnieśliśmy na ten wózek i doprowadziliśmy do drzwi SOR-u. Potem zabrano go, ale drzwi były uchylone, a tam na krześle siedział ten ratownik – kierowca. Patrzył na nas ironicznie i nadal prowokował. Trząsł nogą, podrzucał klucze. Znowu doszło do wymiany zdań i stwierdzeń typu „jak jesteś cwany, to chodź”. W końcu wstał i zachęcił mojego kolegę, by wszedł. Nerwy puściły. Te szklane drzwi się zamknęły, ale wyraźnie widziałam, kto pierwszy się rzucił i jestem pewna, że monitoring to pokaże. Od strony rejestracji było ciemno, a SOR był oświetlony więc było dokładnie widać, kto zaczął. Nie wiem czy ten człowiek miał świadomość, że jest tam kamera. Wbiegłam tam, bo nikt inny nie reagował,&nbsp; stanęłam między nimi i chciałam ich rozdzielić. Ten ratownik mnie odpychał. To prawda, że byliśmy pod wpływem alkoholu. Chcemy, by nas teraz nie oskarżano. Niech nas oceniają po sprawie, gdy wszystkie dowody zostaną przedstawione. Jestem przekonana, że monitoring pokaże, kto to wszystko zaczął. To prawda, że w pewnym momencie, gdy odepchnął mnie tak mocno, że wpadłam na ścianę, złapałam go za genitalia. On był trzy razy większy ode mnie. To nieprawda, że ja go pobiłam. To był &#8222;kawał chłopa&#8221;. Nie wypieram się, ale chcę sprawiedliwości, chcę by było jasne, kto to wszystko sprowokował</em> – mówi młoda kobieta.</p>
<p>Jak przekonuje lubinianka, stwierdzenie, że ratownik został pobity jest mocno przesadzone. To była szarpanina. Kobieta nie wie, kto zadzwonił po policję, ale funkcjonariusze pojawili się szybko. Oskarżonych nie pytano w ogóle o zdanie ani opis sytuacji, jak zapewnia kobieta, policjanci podeszli do ratownika, coś szeptali z nim na ucho, a potem od razu wyjęto kajdanki i stwierdzono „zamykamy na 48”.&nbsp;</p>
<p>Podczas całego zajścia, poszkodowany z raną ręki, który oczekiwał na pomoc nie został przez nikogo opatrzony, zapewnia kobieta. Prowizoryczny opatrunek, który zrobiono mu w domu, przesiąknął krwią do tego stopnia, że zalewała ona już podłogę.&nbsp;</p>
<p>Oskarżeni korzystają z pomocy adwokata, który nie miał nic przeciwko, by swoim stanowiskiem w tej sprawie podzielili się z mediami i lubinianami.&nbsp;</p>
<p>Do sprawy powrócimy.</p>
<p>fot. archiwum</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://lubinextra.pl/2020/01/16/nie-jestesmy-patologia-szarpanine-sprowokowal-ratownik-medyczny-monitoring-to-pokaze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>12</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Będą ambulatoria nocnej i świątecznej opieki. Odciążą SOR</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2017/09/06/beda-ambulatoria-nocnej-swiatecznej-opieki-odciaza-sor/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Sep 2017 17:24:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[ambulatoria]]></category>
		<category><![CDATA[Bema]]></category>
		<category><![CDATA[MCZ]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[nocna i świąteczna opieka zdrowotna]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=96991</guid>

					<description><![CDATA[Lubinianie chyba całkiem dobrze wyjdą na wpisaniu dwóch szpitali z Lubina do sieci. Od 1 października, jak informuje rzecznik NFZ powstaną dwa ambulatoria nocnej i świątecznej pomocy medycznej. To powinno odciążyć SOR, na którym nierzadko na pomoc dziś trzeba czeka od 4 do 10 godzin.&#160; &#160; W czerwcu NFZ ogłosił sieć szpitali i zasady według [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Lubinianie chyba całkiem dobrze wyjdą na wpisaniu dwóch szpitali z Lubina do sieci. Od 1 października, jak informuje rzecznik NFZ powstaną dwa ambulatoria nocnej i świątecznej pomocy medycznej. To powinno odciążyć SOR, na którym nierzadko na pomoc dziś trzeba czeka od 4 do 10 godzin.&nbsp;<span id="more-96991"></span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>W czerwcu NFZ ogłosił sieć szpitali i zasady według których będą funkcjonowały placówki które znalazły się we wspomnianej sieci. W skrócie &#8211; placówki, które są w sieci nie będą musiały brać udziału w konkursach, ale dostaną stałą pulę pieniędzy do zagospodarowania, co pozwoli szpitalom samodzielnie rozdzielać środki finansowe na poszczególne zabiegi. Inną cechą nowego systemu jest fakt, że poszczególne szpitale w zależności od tego do jakiego należą stopnia będą otwierały od 1 października ambulatoria nocnej i świątecznej pomocy medycznej. &#8211; Dwa szpitale, które zakwalifikowały się do systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń będą miały obowiązek stworzyć taki punkt, organizować już od 1 października. Pacjenci będą mogli po pomoc nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej zgłaszać się do jednego szpitala albo przy ulicy Bema albo do Miedziowego Centrum Zdrowia. &nbsp;&#8211; mówi Joanna Mierzwińska, rzecznik prasowy Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.&nbsp;</p>
<p>Taki system pomocy powinien mocno odciążyć nowy SOR, który działa w Lubinie od 1 lipca, a zdążył już wielu mieszkańców miasta wprawić w złość z powodu godzinnego oczekiwania na pomoc. W chwili, gdy powstaną ambulatoria na SOR będzie udzielana pomoc osobom które będą faktycznie w zagrożeniu życia, a mniej poważnymi przypadkami zajmą się ambulatoria. Przynajmniej tak to się zapowiada w teorii, a co przyniesie życie? Przekonamy się w Lubinie już od 1 października&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SOR w Lubinie otwarty, ale bez pacjentów &#8211; FOTO</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2017/06/08/sor-lubinie-otwarty-bez-pacjentow-foto/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Jun 2017 16:15:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Galerie]]></category>
		<category><![CDATA[Gmina Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[Grupa EMC]]></category>
		<category><![CDATA[Lądowisko]]></category>
		<category><![CDATA[opieka medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[RCZ]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<category><![CDATA[szpitalny oddział Ratunkowy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=89113</guid>

					<description><![CDATA[Inwestycja warta 30 mln złotych &#8211; parter to Szpitalny Oddział Ratunkowy, I piętro to blok operacyjny, lądowisko dla helikopterów na dachu – 8 czerwca uroczyście przecięto wstęgę i zaprezentowano obiekt, który budowano prawie dwa lata. SOR przy szpitalu przy ulicy Bema lśni i czeka na pacjentów, ale kontraktu z NFZ jeszcze nie ma. Właściciel, czyli [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Inwestycja warta 30 mln złotych &#8211; parter to Szpitalny Oddział Ratunkowy, I piętro to blok operacyjny, lądowisko dla helikopterów na dachu – 8 czerwca uroczyście przecięto wstęgę i zaprezentowano obiekt, który budowano prawie dwa lata. SOR przy szpitalu przy ulicy Bema lśni i czeka na pacjentów, ale kontraktu z NFZ jeszcze nie ma. Właściciel, czyli grupa EMC czeka na podpisanie kontraktu.<span id="more-89113"></span></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Nowoczesny, w pełni wyposażony – Szpitalny Oddział ratunkowy, którego budowa kosztowała 30 mln złotych nie będzie jeszcze służył pacjentom. Z prostej przyczyny – właściciel Grupa EMC, która posiada na terenie Polski kilka szpitali i przychodni jest w trakcie rozmów na temat kontraktu i świadczenia usług. Być może od 1 lipca sytuacja ulegnie zmianie.<br />
Lubiński SOR to parter, czyli punkt, gdzie stawiają się pacjenci potrzebujący pomocy. Tam czeka na nich rozległa recepcja i kilka gabinetów lekarskich oraz ambulatoryjnych. Na I piętrze jest blok operacyjny, a na nim 5 sal do operowania oraz sale do usypiania i wybudzania pacjentów. &#8211; Lubin i Polkowice są w centrum górniczym, w którym potrzeba dodatkowego zabezpieczenia medycznego. Drugi element to drogi , których tutaj w okolicy jest bardzo dużo. Jest potrzeba odpowiedniego dostępu do natychmiastowej opieki w nagłych przypadkach dla pacjentów i staraliśmy się połączyć te dwa elementy, widzimy, że jest sens budowania SOR tutaj i to zrobiliśmy, a z drugiej strony po prostu wypełniliśmy jeden z elementów systemu zabezpieczenia zdrowotnego mieszkańców . Oczywiście mamy SOR- y w innych szpitalach, lecz trzeba uczciwie powiedzieć &#8211; to pierwszy taki SOR. Zobowiązani byliśmy kontraktem, przejmując szpital, do zainwestowania 15 mln zł, dziś SOR to niemal 30 mln i to jest część tylko tego, co realizujemy. Zaraz po tym zaczniemy modernizację dotychczasowych budynków szpitala i to jakby domyka pełnej zakres inwestycji. Na SOR znajdzie się część rzeczy, które dzisiaj funkcjonuje w budynkach szpitala, przenosiny spowodują, że będziemy mogli je podnieść na inny poziom. To nie będzie generalny remont. W tym roku chcemy dodatkowo zainwestować w budynki A,B i D i to jest coś co planowane było jako element całej inwestycji, najpierw SOR, a potem zmiany w tych budynkach A,B,D – zapewniał Rafał Szmuc, prezes Grupy EMC.<br />
&#8211; Generalnie zasada funkcjonowania SOR- u polega na selekcji pacjenta, którą dokonuję się wstępnie przez wykwalifikowanych pracowników. To powoduję, że pacjent oceniony jest jako ten, któremu pomocy należy udzielić od razu. &nbsp;Pacjent, który jest w stanie czekać czeka, oczywiście na tyle na ile liczba tych pacjentów tego wymaga. Jeśli tych pacjentów jest mało, i oby tak było, to jasne, że te okresy oczekiwania będą krótkie. W tym nowym obiekcie mamy nową przestrzeń dla diagnostyki obrazowej. Mamy na pierwszym piętrze blok operacyjny, i nową pracownię endoskopową. Jeżeli mówimy o diagnostyce obrazowej, trzeba zaznaczyć, że trwają prace związane z przenoszeniem aparatury i testowaniem. Na ten czas musieliśmy zabezpieczyć nasz szpital, obsługę diagnostyki obrazowej wykonujemy przy pomocy MCZ – mówił Jarosław Sołowiej, prezes zarządu Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie.<br />
&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Największy problem stanowi kadra lekarska. &#8211; Ten obiekt to jest standard XXI wieku. Sprzęt, który tutaj jest, jest nowy i ma za zadanie służyć co najmniej 10 lat do czasu następnej edycji. To wszystko ładnie wygląda, ale pamiętajmy, że szpitalny odział ratunkowy i szpital to nie jest tylko sprzęt. To są ludzie i to jest jakby największe wyzwanie i największy problem. Lekarzy nie ma w tym kraju w ogóle, a przede wszystkim tych lekarzy, którzy chcą pracować na pierwszej linii. Nie przeczę, że w tej chwili dopinamy grafik i dopinamy, że się tak wyrażę, kadry. Zatrudniliśmy także ratowników , którzy mają mieć dodatkową karetkę. Szpital nie świadczy niektórych usług i trzeba będzie przewidywać, żeby pacjenta w zagrożeniu życia przewieźć gdzieś dalej. Niestety tak to wygląda. Osobiście dojeżdżam z Wrocławia, jak wielu innych. Dwie trzecie personelu jest spoza Lubina, poniekąd obiecałem sobie, że wyartykułuje apel do młodzieży jeżeli tylko ma ochotę iść na medycynę, żeby popatrzyli na lokalne rozwiązania, które całkiem dobrze wyglądają w skali całego kraju, tu jest przyszłość – mówił Andrzej Nabzdyk, specjalista medycyny ratunkowej, pełniący obowiązki kierownika, przyszłego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Lubinie.</p>
<p>&#8211; Podstawą w tworzeniu SORU jest obecnie kadra izby przyjęć Jest obecnie rozbudowana, głównie o przestrzeń ratowniczą. Mamy czternastu zatrudnionych ratowników, którzy wesprą pielęgniarki w pracy. Pielęgniarek do tej pory zatrudnialiśmy na izbie w granicach 24 i to zostanie, natomiast chcemy względem obecnego rytmu czy organizacji pracy izby przyjęć zmienić też, zwiększyć zaangażowanie lekarzy i tutaj mówimy o dedykowanej pracy lekarskiej na SOR &#8211; w przeciwieństwie do obecnej takiej współdzielonej izby przyjęć, funkcjonuję ona na zasadzie przyjęć poprzez poszczególne oddziały, czyli współpracy lekarzy na izbie przyjęć. Na SOR chcemy to zmienić, czyli mówimy o dedykowanych dyżurach lekarskich w obrębie SOR-u tłumaczył &#8211; Jarosław Sołowiej.</p>
<p>Niecodziennym rozwiązaniem lubińskiego SOR – u jest lądowisko na dachu budynku. &#8211; Ma średnicę 24, 7 metra. Jest przygotowane do lądowania helikopterów, których masa całkowita nie przekracza 5,7 tony, kierunek lądowania zasadniczy jest ze strony wschodniej, co pokazuje strzałka azymutowa. Kierunek startu jest na stronę zachodnią i też zgodnie ze strzałką azymutową. Dodatkowo można też lądować ze strony wschodniej, jak i startować w stronę zachodnią – tłumaczył parametry inspektor Kopa.</p>
 [<a href="https://lubinextra.pl/2017/06/08/sor-lubinie-otwarty-bez-pacjentow-foto/">See image gallery at lubinextra.pl</a>] 
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SOR przy szpitalu nabiera kształtów</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2016/05/11/sor-przy-szpitalu-nabiera-ksztaltow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 May 2016 11:16:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[Bema]]></category>
		<category><![CDATA[opieka medyczna]]></category>
		<category><![CDATA[pacjenci]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=43276</guid>

					<description><![CDATA[&#160; O postępie prac przy budowie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy ulicy Bema informuje nas właściciel placówki. Parter ma swój strop. Pierwotnie mówiono, że w maju tego roku miały być już pierwsze przyjęcia na SOR. Prace są jednak znacznie opóźnione.  Na początku października 2015 roku odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę RCZ. W listopadzie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h3>O postępie prac przy budowie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy ulicy Bema informuje nas właściciel placówki. Parter ma swój strop. Pierwotnie mówiono, że w maju tego roku miały być już pierwsze przyjęcia na SOR. Prace są jednak znacznie opóźnione. <span id="more-43276"></span></h3>
<p>Na początku października 2015 roku odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę RCZ. W listopadzie wykonano rozbiórkę elewacji i balkonów w miejscu styku  starej części szpitala z nowo projektowanym budynkiem SOR.</p>
<p>W związku z tymi działaniami, dla zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów oraz pracowników placówki, konieczne było przeorganizowanie pracy oddziałów, poradni oraz pracowni w starej części szpitala przylegającej do nowo powstającego budynku Wszelkie działania podejmowane przez RCZ z uwagi na czynny obiekt, zostały tak zaplanowane, aby jak w najmniejszym stopniu wpłynęły na komfort hospitalizacji pacjentów oraz pracy personelu.</p>
<p>W grudniu nastąpiło przygotowanie gruntu, a w styczniu 2016 roku wylano fundamenty. W lutym wykonano słupy żelbetonowe pierwszej kondygnacji oraz rozpoczęto prace murarskie polegające na wykonaniu ścian zewnętrznych. W marcu wykonano pozostałe ściany i słupy parteru. W kwietniu wylano strop nad parterem, stanowiący jednocześnie podłogę dla pierwszego piętra. Generalnym wykonawcą jest firma Budimex.</p>
<p>Nowa część szpitala będzie miała blisko 3 tys. m2 powierzchni użytkowej. Całość kompleksu będzie zawierała m.in. Szpitalny Oddział Ratunkowy, Nocną Pomoc Lekarską, blok operacyjny, pracownię endoskopii i diagnostyki obrazowej. Na dachu budynku powstanie lądowisko dla helikopterów. W kolejnych fazach inwestycji remont przejdą poszczególne oddziały szpitala.</p>
<p>Inwestycja ta przyczyni się do znacznej poprawy jakości i dostępności opieki dla pacjentów w stanach nagłego zagrożenia zdrowia i życia w tej części regionu.</p>
<p>Budowa SOR-u w Szpitalu RCZ uznana została za strategiczny projekt, ważny dla kraju i<br />
regionu, zgodny z długoterminowym planem rozwoju Polski i tym samym włączona do Kontraktu Terytorialnego dla Dolnego Śląska na lata 2014-2020.</p>
<p>Łącznie z budową nowego skrzydła RCZ inwestycje Grupy EMC sięgają już blisko 150 mln zł.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>inf./ fot.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szpital, jakiego w Lubinie nie było?</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2014/11/13/szpital-jakiego-w-lubinie-nie-bylo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Nov 2014 12:22:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[Bema]]></category>
		<category><![CDATA[EMC]]></category>
		<category><![CDATA[Instytut Medyczny]]></category>
		<category><![CDATA[modernizacja]]></category>
		<category><![CDATA[RCZ]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<category><![CDATA[Szpital Lubin]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=2550</guid>

					<description><![CDATA[Porodówka z prawdziwego zdarzenia, Szpitalny Oddział Ratunkowy jeszcze w przyszłym roku, poprawa jakości żywienia, pokoje jedno osobowe z łazienkami – tak ma być w szpitalu przy Bema w Lubinie. Wszystko za 25 mln złotych i inwestycje planowane przez grupę EMC Instytut Medyczny, która prowadzi lubińską placówkę. Najwięksi optymiści kręcą z niedowierzaniem głową – czy to [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Porodówka z prawdziwego zdarzenia, Szpitalny Oddział Ratunkowy jeszcze w przyszłym roku, poprawa jakości żywienia, pokoje jedno osobowe z łazienkami – tak ma być w szpitalu przy Bema w Lubinie. Wszystko za 25 mln złotych i inwestycje planowane przez grupę EMC Instytut Medyczny, która prowadzi lubińską placówkę.</p>
<p><span id="more-2550"></span></p>
<p>Najwięksi optymiści kręcą z niedowierzaniem głową – czy to możliwe? Czy lubiński szpital będzie mógł kiedyś być nazwanym prawdziwym szpitalem? Plany i zapewnienia zarządu RCZ i grupy EMC, prowadzącej placówkę zapowiadają rewolucyjne zmiany. Jeśli zostaną wprowadzone w życie, to może się okazać, że w Lubinie pacjenci będą chorowali w końcu z godnością i należytą opieką. Lubiński szpital wszedł w skład grupy EMC Instytut Medyczny, która prowadzi placówki szpitalne i przychodnie zdrowia na terenie sześciu województw. EMC na rok 2015 największe środki inwestycyjne przeznacza właśnie na szpital w Lubinie, jako że jest on największym z prowadzonych jednostek. 25 mln złotych – tyle ma się znaleźć pieniędzy na przeprowadzenie wszystkich inwestycji w Lubinie. Pierwszy kwartał przyszłego roku to powstanie nowej centralnej sterylizatorni. To również początek prac przy Chirurgii Jednego Dnia, Poradni Ortopedycznej, nowym bloku operacyjnym, budowie SOR – u i remoncie części łóżkowej. W drugim kwartale 2015 roku do zmian dojdzie rozbudowa traktu porodowego. W konsekwencji wszystko ma wyglądać jak z obrazka. Jak zapewnia Józef Juros dyrektor generalny grupy kapitałowej EMC w szpitalu powstaną pokoje 1 i 2 osobowe, w których będzie dostęp do łazienek. Pierwszy pacjent SOR &#8211; u powinien być przyjęty już w połowie 2015 roku a poród w Lubinie ma wyglądać, jak nigdy dotąd. Poprawa jakości obsługi w lubińskim szpitalu podobno już nastąpiła. Na takie wnioski pozwalają prowadzone każdego dnia ankiety. Jak dotąd zmiany w lubińskim szpitalu kosztowały ponad 1 milion 360 tys. zł. Zakupiono nowy sprzęt komputerowy, lampę do tomografu komputerowego, aparat do chłodzenia na OIOM-ie ora KTG do poradni ginekologiczno – położniczej. Poza tym wyremontowano Izbę Przyjęć, pomieszczenia laboratorium szpitalnego, gabinetu zabiegowego oddziału chirurgii a także rozpoczęto termomodernizację budynku. Jeśli w przyszłym roku wprowadzone będą zapowiadane zmiany, może się okazać, że lubiński szpital straci zła sławę. Zarząd EMC zapowiada, że ma zamiar przeskoczyć w osiągnięciach lubińską placówkę MCZ. Przypomnijmy, że szpital MCZ zdobył właśnie miano najlepszego na Dolnym Śląsku i trzeciego w Polsce w rankingu Rzeczpospolitej i Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. Taki pakiet osiągnięć trudno będzie pokonać, ale lubinianie życzą zarządowi RCZ i EMC powodzenia. Podniesienie jakości usług i standardu placówki wyjdzie wszystkim na zdrowie, zwłaszcza pacjentom.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sorry, taki mamy „SOR”</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2014/02/05/sorry-taki-mamy-sor/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 09:07:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[izba przyjęć]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[RCZ]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=4215</guid>

					<description><![CDATA[Brak SOR w Lubinie powoduje, że pacjenci dłużej czekają na powypadkową konsultację lekarską. Nerwy stracili wczoraj. Pobita osoba czekała w izbie przyjęć ponad 4 godziny na konsultację. &#8211; Czekamy od godziny jedenastej. Mój mąż jest po pobiciu i cały czas jest w środku, w izbie przyjęć. Minęła piętnasta i dalej nic – mówi zirytowana kobieta, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Brak SOR w Lubinie powoduje, że pacjenci dłużej czekają na powypadkową konsultację lekarską. Nerwy stracili wczoraj. Pobita osoba czekała w izbie przyjęć ponad 4 godziny na konsultację.</h3>
<p><span id="more-4215"></span></p>
<p>&#8211; Czekamy od godziny jedenastej. Mój mąż jest po pobiciu i cały czas jest w środku, w izbie przyjęć. Minęła piętnasta i dalej nic – mówi zirytowana kobieta, która zadzwoniła do naszej redakcji.</p>
<p>Nasz reporter około 15.20 dotarł do szpitala do izby przyjęć chirurgicznej. W poczekalni była nie tylko żona pobitego mężczyzny, ale również młody człowiek po zdarzeniu drogowym, górnik któremu na nogę spadł kamień, mężczyzna, który miał wypadek w pracy i czekał z solidnie napuchnięta nogą – prawdopodobnie złamaną. Inny starszy mężczyzna uskarżał się na bóle po upadku ze schodów. Każdy dotarł o innej godzinie. Dwóch pacjentów pojawiło się w izbie przyjęć przed jedenastą kolejni po trzynastej. Wszyscy mówili, że pielęgniarki każą im czekać i tak jest od godz 11, a lekarza jak nie było tak nie ma.</p>
<p>&#8211; Zdjęcia zrobione i dalej czekamy – mówili pacjenci. Nasz reporter uchylił drzwi do izby przyjęć i zapytał. – Przepraszam. O której godzinie będzie lekarz?</p>
<p>&#8211; Nie wiem proszę pana,. Było dzwonione. Nie wiem. Proszę czekać.</p>
<p>Druga pielęgniarka dodała &#8211; doktor już jest zaraz zejdzie.</p>
<p>Tuż po godz. 15.30 zadzwoniliśmy do prezesa Regionalnego Centrum Zdrowia z pytaniem o sytuację na izbie przyjęć. Rafał Koronkiewicz powiedział, że sprawdzi. Po kilku minutach oddzwonił i przekonywał &#8211; lekarz ortopeda tyle co skończył przyjmowanie pacjentów&#8230;</p>
<p>Od słowa do słowa dowiedzieliśmy się, że prezes sprawdził sytuację w poradni ortopedycznej w innym szpitalnym budynku, a nie na izbie przyjęć. Jadę samochodem nie mogę teraz rozmawiać &#8211; uciął dalsze pytania sugerując telefon nastepnego dnia i rozłączył się.</p>
<p>Przed szesnastą, na izbie przyjęć Regionalnego Centrum Zdrowia (szpital przy ul Bema) pojawił się wreszcie długo oczekiwany lekarz. Przyjął najpierw osobę, która przyszła z nim, a potem zajął się kolejkowiczami po urazach.</p>
<p>Najprawdopodobniej, gdyby w szpitalu w Lubinie był szpitalny oddział ratunkowy wczorajsza sytuacja nigdy by się nie wydarzyła. SOR z założenia ma błyskawicznie pomagać ofiarom wypadków. Tymczasem w Lubinie mamy tradycyjną izbę przyjęć. Jak działa, na własnej skórze odczuli pacjenci.</p>
<p>Sprawdziliśmy jak w tego typu urazowych przypadkach postępuje najbliższy od Lubina Szpitalny Oddział Ratunkowy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy. &#8211; Na pewno prowadzona jest wstępna segregacja pacjentów, aby ci wymagający natychmiastowej pomocy nie musieli czekać – mówi nam rzecznik legnickiego szpitala Tomasz Kozieł. &#8211; Na pewno pacjent ze złamaniem, czy innymi obrażeniami ciała nie musiałby czekać. Pomoc otrzymałby bardzo szybko, jeżeli nie natychmiast. Redakcji znany jest przypadek, że pacjent (jak się później okazało z poważnym złamaniem ręki) po zarejestrowaniu w Legnicy został przyjęty przez lekarza w ciągu dziesięć minut, a po dokładnej diagnozie już po niecałych dwóch godzinach miał pod narkozą operacyjnie nastawiane kości.</p>
<p>Przypomnijmy, że w Lubinie władze powiatu spod szyldu Lubin 2006 zrezygnowały z budowy SOR-u, mimo tego, że ich poprzednicy z PO pozyskali na ten cel 7 mln zł dotacji. Budowa miała ruszyć na początku 2011 roku, ale nie ruszyła, bo zarząd powiatu, którym kierował Tadeusz Kielan, a po nim Adam Myrda postanowili szpital sprywatyzować, a potem za zgodą radnych Lubin 2006 zapadła decyzja o jego sprzedaży. Gdyby oddział wybudowano, a szpital sprzedano (właśnie to następuje) unijną dotację należałoby oddać.</p>
<p>Do sprawy powrócimy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Myrda zachował stołek</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2013/01/25/myrda-zachowal-stolek/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jan 2013 11:02:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Myrda]]></category>
		<category><![CDATA[odwołanie]]></category>
		<category><![CDATA[powiat lubiński]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=27452</guid>

					<description><![CDATA[Próba odwołania starosty, a co za tym idzie całego zarządu Powiatu (Lubin 2006) nie mogła się powieść bo opozycja (PO) ma za mało głosów. Udało się jej jednak, zwrócić uwagę na problemy powiatu. Nikt nie był zaskoczony działaniami obronnymi, aby podważyć opinię prawną wskazującą, że osoby zasiadające w zarządzie powiatu łamią prawo i ostatecznym wynikiem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Próba odwołania starosty, a co za tym idzie całego zarządu Powiatu (Lubin 2006) nie mogła się powieść bo opozycja (PO) ma za mało głosów. Udało się jej jednak, zwrócić uwagę na problemy powiatu.</h3>
<p><span id="more-27452"></span></p>
<p>Nikt nie był zaskoczony działaniami obronnymi, aby podważyć opinię prawną wskazującą, że osoby zasiadające w zarządzie powiatu łamią prawo i ostatecznym wynikiem głosowania. Mimo tego, że było tajne można zakładać, że ekipa Lubin 2006 głosowała przeciwko odwołaniu, a cała opozycja za odwołaniem. W rezultacie 13 osób było przeciw, 6 chciało odwołania starosty, a jedna nie miała swojego zdania i wstrzymała się od głosowania.<br />
Dlaczego mimo z góry wiadomego wyniku głosowania opozycja w tym radni PO nie wycofali wniosku o odwołanie starosty tylko doprowadzili do głosowania?<br />
&#8211; Powiat ma wiele problemów, które trudno docierają do opinii publicznej – mówi Ryszard Kabat, radny Porozumienia Samorządowego. &#8211; Chcieliśmy zwrócić uwagę na problem łączenia stanowisk publicznych z pracą na rzecz spółek. Ta sprawa dotyka wszystkich trzech członków zarządu.<br />
Dodajmy, że wobec wicestarosty Ryszarda Zubki (prezes spółki Mundo administrującej komunalnym śmietnikiem) oraz członka zarządu Damiana Stawikowskiego (prezes okradzionego przez księgową RTBS) prowadzone jest postępowanie nadzorcze Wojewody Dolnośląskiego. Oczekuje on od radnych powiatu, że odwołają te dwie osoby z zarządu. Termin minął 10 stycznia, jednak poplecznicy prezydenta z Lubin 2006 rozpoczęli znaną już z innych przykładów zabawę w przeciąganie procedury i wniosek wojewody nie trafił pod obrady.<br />
Na środowej sesji radni Lubin 2006 nie skorzystali też z okazji, aby załatwić problem wskazywany przez wojewodę i przychylić się do odwołania starosty, a co za tym idzie całego zarządu powiatu.<br />
&#8211; Dyskusja o kłopotach, które dotykają powiat została rozpoczęta i o to nam chodziło – mówi Kabat. W naszej ocenie samorząd powiatowy jest źle zarządzany i trwa jego rozbiór.<br />
Podobne zdanie w kwestii wyzbywania się kolejnych zadań ma również Tadeusz Maćkała. Od miesięcy powtarza, że oddawanie szkół i innych zadań miastu jest działaniem na szkodę powiatu.<br />
Starosta komentując głosowanie stwierdził. &#8211; To są takie odgrzewane kotlety, rzucą wniosek malwersantów i chowają się. Starosta twierdzi, że złożony wniosek o jego odwołanie nie był wnioskiem radnych a wnioskiem Piotra Borysa. Starosta twierdzi, że zrobił on zamieszania i wyjechał do Brukseli.<br />
Przypomnijmy, że zarzuty niegospodarności wobec starosty i zarządu powiatu pojawiły się po tym, jak przez prywatyzację szpitala ekipa z Lubin 2006 zaniechała budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Zrezygnowała mimo tego, że do wykorzystania wciąż jest przyznana ponad dwa lata temu unijna dotacja na 6,8 mln zł.<br />
Brak oddziału z lądowiskiem dla śmigłowców wpłynie na pogorszenie możliwości ratowania życia mieszkańców powiatu lubińskiego.<br />
Wczorajsze głosowanie zakończone dzięki kolegom starosty na jego korzyść nie zamyka sprawy przyczyn wniosku o odwołanie starosty. Swoją procedurę zmierzającą do usunięcia wicestarosty i członka zarządu prowadzi wojewoda. Można zakładać, że ekipa z Lubin 2006 będzie maksymalnie długo przeciągała sprawę, odpowiadała na pisma w ostatnich możliwych terminach administracyjnych, a rozstrzygnięcie kwestii czy Ryszard Zubko i Damian Stawikowski łamią prawo trafi do sądu administracyjnego. Zakładając, że taki będzie bieg wydarzeń decyzja sądu powinna zapaść pod koniec tego roku.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dotacja czeka, ale budowy nie będzie</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/12/07/dotacja-czeka-ale-budowy-nie-bedzie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Dec 2012 18:19:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[budowa]]></category>
		<category><![CDATA[Damian Stawikowski]]></category>
		<category><![CDATA[dotacja]]></category>
		<category><![CDATA[Drygas-Majka]]></category>
		<category><![CDATA[nieudolność]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=28543</guid>

					<description><![CDATA[Poplecznicy prezydenta Lubina rządzący powiatem (Lubin 2006) ponad rok „ściemniali”, że budowa nie jest zagrożona, a dzisiaj okazuje się, że choć 6,7 mln zł dotacji wciąż czeka, powiat nie zamierza nawet rozpoczynać budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego! Dlaczego? Oto jest pytanie&#8230; Ze słów członka zarządu powiatu Damiana Stawikowskiego i starosty Adama Mrydy (obaj z Lubin 2006) [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Poplecznicy prezydenta Lubina rządzący powiatem (Lubin 2006) ponad rok „ściemniali”, że budowa nie jest zagrożona, a dzisiaj okazuje się, że choć 6,7 mln zł dotacji wciąż czeka, powiat nie zamierza nawet rozpoczynać budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego! Dlaczego? Oto jest pytanie&#8230;</h3>
<p><span id="more-28543"></span></p>
<p>Ze słów członka zarządu powiatu Damiana Stawikowskiego i starosty Adama Mrydy (obaj z Lubin 2006) można wywnioskować, że winne niewykorzystana dotacji na budowę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego są poprzednie władze powiatu związane z Platformą Obywatelską. Dodajmy, że właśnie ci platformersi przygotowali projekt budowy SOR, skutecznie pozyskali 6,76 mln zł dotacji, dzięki której powiat musiałby wyłożyć tylko 2,3 mln. zł. środków własnych.<br />
Dzisiaj okazuje się, że cała praca poprzedniej ekipy idzie na marne przez prywatyzacyjne zapędy obecnej ekipy spod szyldu popleczników prezydenta Lubina z Lubin 2006.<br />
Termin wykorzystania unijnej dotacji mija w połowie przyszłego roku. Dodajmy, że umowa na dotację została podpisana w &#8230;2010 przed wyborami samorządowymi przez poprzednią ekipę związaną z PO. To oznacza, że obecna władza (Lubin 2006) straciła ponad dwa lata i dzisiaj już wiadomo, że zmarnowała możliwość wykorzystania darowanych pieniędzy, które Unia Europejska przekazała na poprawę warunków leczenia mieszkańców powiatu lubińskiego. Skandal to najdelikatniejsze słowo jakiego można użyć w tej sytuacji.<br />
Jak zatem Damian Stawikowski, członek zarząd powiatu kierowanego przez Adama Myrdę tłumaczy rezygnację z budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego?<br />
&#8211; Sytuacja z SOR jest skomplikowana, mianowicie dlatego, że w przypadku zbycia udziałów do którego zamierzaliśmy doprowadzić trzebaby oddać pieniądze z dotacji. To około 6 mln zł. (dokładnie 6,76 mln zł – przyp red.). Walczyliśmy przez rok i uzasadnialiśmy trwałość projektu, że oddział ratunkowy nie jest komercyjny tylko się w nim ratuje życie. Nie potrafiliśmy jednak przekonać instytucji zarządzającej, że trwałość projektu zostanie zachowana.<br />
Do tego miejsca tłumaczenie popleczników prezydenta ma sens. Wreszcie też przyznają fakt, że dotacja w przypadku sprzedaży musiałaby zostać zwrócona. Przypomnijmy, że taki sam problem pojawił się w przypadku wyremontowanego OIOM. Przypomnijmy też, że m.in. kwestia oddania dotacji stała się powodem rezygnacji z zakupu szpitala przy ul. Bema przez MCZ.<br />
Dodajmy, że prywatyzacja szpitala była przez Lubin 2006 prowadzona bardzo szybko. Miał to być ratunek przez zadłużaniem się placówki i otwarciem na zabiegi komercyjne. Szpital oddłużony (przez PO) za poprzedniej kadencji, dzisiaj pod rządami Lubin 2006 &#8230;znowu się zadłuża. Zabiegów komercyjnych na które tak liczono jest jak na lekarstwo, a prywatyzacyjny pęd powoduje, że unijne dotacje trzeba będzie oddawać w przypadku sprzedaży. Stąd z rozbrajającą szczerością Stawikowski przyznaje, że powiat odstępuje od budowy SOR.<br />
Okazuje się, że jest jeszcze druga strona medalu, która tłumaczy dlaczego lekką ręką obecna władza chce zmarnować to co załatwiła poprzednia.<br />
Nad obecną izbą przyjęć, która miała zostać przebudowana na SOR znajduje się wyremontowany i doskonale wyposażony za poprzedniej władzy Oddział Intensywnej Opieki Medycznej (inwestycja również z dofinansowania unijnego) wg Stawikowskiego to kolejny problem stojący na drodze do budowy SOR. &#8211; Kiedy projektowano SOR nie przewidywano, że będzie OIOM. Nie zadbano o dopasowanie do SOR. Stawikowski tłumaczy że chodzi o brakującą windę, korytarze i sieci znajdujące się w piwnicy. &#8211; Nie zaprojektowano również lądowiska.<br />
Stawikowski twierdzi, że powiat musiałby dołożyć do budowy SOR dodatkowo 3 mln zł więc cała inwestycja kosztowałaby 12 mln zł. &#8211; To był kolejny problem, z którym trzeba było się zmierzyć więc zrezygnowaliśmy z dotacji z uwagi na sytuację szpitala i powiatu.<br />
Kiedy słowa Stawikowskiego cytowaliśmy byłej staroście Małgorzacie Drygas-Majce przyznała, że większych bzdetów od dawna nie słyszała.<br />
&#8211; To nieprawda, że projekt SOR nie uwzględniał modernizacji OIOM. Remont intensywnej opieki był prowadzony specjalnie pod kątem SOR. Szyb windy był uwzględniony i wybudowana podczas remontu OIOM. Sprawy lądowiska miały być załatwione przez dyrekcję ówczesnego ZOZ.<br />
Była starosta dodaje jeszcze, że OIOM to nie jedyny remont, który był wykonany jako przygotowanie do budowy SOR. &#8211; Szpital za pół miliona złotych, które przekazaliśmy z budżetu powiatu wyremontował dwie windy przy głównej klatce schodowej – mówi Drygas-Majka i dodaje &#8211; Ta modernizacja była związana m.in. z planowaną zmianą lokalizacji wejścia głównego do szpitala po wybudowaniu SOR.<br />
Drygas-Majka nie rozumie dlaczego ją i ludzi, którzy pozyskali wielomilionowe dotacje poprawiające jakość opieki zdrowotnej w szpitalu przy ul Bema, ekipa z Lubin 2006 próbuje dzisiaj obarczać własną nieudolnością.<br />
Okazuje się, że korzyści z nieudolności jednak będą. Ręce na pewno zaciera już dyrektor szpitala ZOZ w Głogowie, który buduje Szpitalny Oddział Ratunkowy. Niewykorzystane w Lubinie pieniądze przynajmniej w części mogą trafić właśnie do Głogowa&#8230;<br />
fot. archiwum LubinExtra!</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mogą stracić 7 milionów złotych dotacji</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/08/01/moga-stracic-7-milionow-zlotych-dotacji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2012 12:34:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[dotacja]]></category>
		<category><![CDATA[RCZ]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<category><![CDATA[ZOZ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=33593</guid>

					<description><![CDATA[Prywatyzacja szpitala przy ul. Bema, która finalizują władze powiatu spod szyldu Lubin 2006 może skutkować utratą ministerialnej dotacji na 7 mln zł. Beneficjentem projektu budowy tego ważnego dla ratowania ludzkiego życia oddziału jest Zespół Opieki Zdrowotnej, który dzisiaj jest w likwidacji. W dotychczasowej praktyce nie było przypadku, aby dotacja na SOR trafiła do niepublicznej spółki. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Prywatyzacja szpitala przy ul. Bema, która finalizują władze powiatu spod szyldu Lubin 2006 może skutkować utratą ministerialnej dotacji na 7 mln zł.</h3>
<p><span id="more-33593"></span><br />
Beneficjentem projektu budowy tego ważnego dla ratowania ludzkiego życia oddziału jest Zespół Opieki Zdrowotnej, który dzisiaj jest w likwidacji. W dotychczasowej praktyce nie było przypadku, aby dotacja na SOR trafiła do niepublicznej spółki. Zasada w przyznawaniu pieniędzy była bowiem taka, że fundusze trafiały do samorządowych jednostek, a taką był ZOZ. Dzisiaj jego majątek z niewielkimi wyjątkami należy do utworzonej na jego bazie powiatowej spółki – regionalnego Centrum Zdrowia. Ta jest natomiast prywatyzowana, bo powiat nie mając własnego pomysłu na uzdrowienie sytuacji w szpitalu jest na etapie sprzedaży. Chętny jest już tylko jeden. Ostateczne negocjacje prowadzone są z Miedziowym Centrum Zdrowia. jest zdeterminowany.<br />
Trwają starania, by lubiński szpital nie stracił dofinansowania na budowę Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego – przekonuje Damian Stawikowski (Lubin 2006), członek zarządu powiatu.<br />
O ile w przypadku oddziału OIOM dotacja powinna zostać uratowana o tyle w przypadku SOR nie ma nawet cienia pewności, że jest to możliwe. Powiat może stracić 85 proc. wartości całej inwestycji z powodu prowadzonej prywatyzacji szpitala.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SOR już niedługo?</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/02/01/sor-juz-niedlugo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 07:41:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[SOR]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[ZOZ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=53144</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnie dokumenty czekają na podpisanie – zapewnia starosta powiatu lubińskiego Tadeusz Kielan zapytany o postępy w sprawie budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. &#8211; Podpisaliśmy już szereg dokumentów, a ostatnia umowa pomiędzy powiatem, a reprezentantem ministra zdrowia jest w trakcie podpisywania – mówi Tadeusz Kielan. Wspomniane umowy mają umożliwić powiatowi przyjęcie dotacji przeznaczonej na budowę SOR. Władza [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ostatnie dokumenty czekają na podpisanie – zapewnia starosta powiatu lubińskiego Tadeusz Kielan zapytany o postępy w sprawie budowy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.</h3>
<p><span id="more-53144"></span><br />
&#8211; Podpisaliśmy już szereg dokumentów, a ostatnia umowa pomiędzy powiatem, a reprezentantem ministra zdrowia jest w trakcie podpisywania – mówi Tadeusz Kielan.<br />
Wspomniane umowy mają umożliwić powiatowi przyjęcie dotacji przeznaczonej na budowę SOR. Władza zabiega o to już od kilku miesięcy, a problem pojawił się wraz z przekształceniem lubińskiego szpitala w spółkę prawa handlowego, która nie może skorzystać z dotacji. Kwota, o ktorej mowa wcale nie jest mała &#8211; około 9 mln zł.<br />
&#8211; Powiat będzie beneficjantem tych środków – mówi Kielan. – Będziemy mieli około 7 mln zł zwrotu kosztów. Mamy nadzieję, że w tym roku rozpocznie się budowa SORu. Zadanie zapisano w budżecie na 2012 rok, a jego wykonanie rozłożono na dwa lata.</p>
<p>Autor: MC</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
