<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sobótka &#8211; Lubin Extra!</title>
	<atom:link href="https://lubinextra.pl/tag/sobotka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lubinextra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 29 Jun 2018 06:08:11 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>Manewry ratowników KGHM</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2018/06/10/manewry-ratownikow-kghm/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Jun 2018 05:47:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Na miedzi]]></category>
		<category><![CDATA[ćwiczenia]]></category>
		<category><![CDATA[KGHM]]></category>
		<category><![CDATA[ratownicy]]></category>
		<category><![CDATA[Sobótka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=118494</guid>

					<description><![CDATA[Dziura w ziemi na niewielkim wzniesieniu w malowniczej Sobótce to ślad po dawnym szybie nieczynnej kopalni magnezytu Maria Concordia. Szyb ma 80 metrów głębokości, z czego połowa jest zalana. W wodzie stoją trzy z siedmiu poziomów kopalni: to tu rozegrała się pozorowana akcja ratownicza, jaką przeprowadzili ratownicy z KGHM. Manewry rozgrywały się wyłącznie na suchych [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dziura w ziemi na niewielkim wzniesieniu w malowniczej Sobótce to ślad po dawnym szybie nieczynnej kopalni magnezytu Maria Concordia. Szyb ma 80 metrów głębokości, z czego połowa jest zalana. W wodzie stoją trzy z siedmiu poziomów kopalni: to tu rozegrała się pozorowana akcja ratownicza, jaką przeprowadzili ratownicy z KGHM. Manewry rozgrywały się wyłącznie na suchych poziomach. Organizatorami drugiej już edycji ćwiczeń w Sobótce była grupa Vertical Team z dr. Piotrem Szetelnickim na czele.<span id="more-118494"></span></h3>
<p>W przeddzień manewrów organizatorzy zapoznali ratowników ze sprzętem medycznym udostępnionym na czas akcji. Główny nacisk położono na nosze typu SKED, które znakomicie sprawdzają się w trudnym terenie i umożliwiają transport zarówno w poziomie, jak i w pionie. Nie obyło się bez wykładów dotyczących postępowania z poszkodowanym &#8211; przypomnienie pozycji transportowych w zależności od doznanych urazów oraz sposobów zaopatrywania ran. Nazajutrz nabyte umiejętności ratownicy mogli sprawdzić w praktyce. &#8211; Po pierwszej edycji manewrów nasi ratownicy czuli lekki niedosyt &#8211; organizatorzy sami przyznali, że nie docenili naszej sprawności. Tym razem zapowiedzieli, że będzie dużo trudniej. I dotrzymali słowa &#8211; mówi Jacek Gąsieniec, zastępca kierownika GPR i kierownik pozorowanej akcji ratunkowej.</p>
<p><strong>Gdzie oni są?</strong></p>
<p>O godzinie 10 ratownicy zameldowali się przy szybie. Po przebraniu się w kombinezony i uprzęże dostali też od organizatorów mapy poziomów i informację dotyczącą zdarzenia. Scenariusz zakładał brak kontaktu z grupą eksploratorów, nieznana też była dokładna liczba poszkodowanych – podano tylko, że może być od 4 do 8 osób potrzebujących pomocy. Ta informacja oznaczała, że wszystkie dostępne rejony kopalni muszą zostać spenetrowane. <img decoding="async" class="wp-image-118496 size-medium alignright" src="https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0259_20180428-300x158.jpg" alt="" width="300" height="158" srcset="https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0259_20180428-300x158.jpg 300w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0259_20180428-768x403.jpg 768w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0259_20180428.jpg 1024w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0259_20180428-696x365.jpg 696w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0259_20180428-1068x561.jpg 1068w, https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0259_20180428-800x420.jpg 800w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" />Kierownik akcji Jacek Gąsieniec podzielił 18 ratowników na cztery zastępy (trzy 5-osobowe oraz jeden 3-osobowy) i wyznaczył zastępowych. &#8211; Według obowiązujących przepisów zastęp ratowników górniczych musi zawsze liczyć minimum 5 osób, ale w nieoficjalnych manewrach można sobie pozwolić na eksperyment – tłumaczy Gąsieniec. Ustalono taktykę – dwa zastępy zjeżdżają na poziom 4., a jeden na poziom 2. Skontrolowano łączność, ustalono sposób komunikacji na wypadek utraty łączności bezprzewodowej i można było przystąpić do akcji. Trzyosobowy zastęp tworzyli doświadczeni ratownicy służby specjalistycznej do pracy z wykorzystaniem technik alpinistycznych &#8211; to oni opuścili wszystkich ratowników na dół kopalni, a sami zjechali na linach na poziom czwarty.</p>
<p><strong>Szli po omacku</strong></p>
<p>Na niespodzianki zastępy nie musiały długo czekać. Niemal od razu po tym, jak ratownicy zjechali pod ziemię, jeden z chodników został zadymiony, aby ograniczyć widoczność, co znacznie utrudniło działania poszukiwawcze. Dzięki zastosowaniu światła chemicznego, tzw. light-sticków, ratownicy mogli oznaczyć sobie drogę powrotu. To w tym wyrobisku zastęp kierowany przez Jakuba Lewickiego z JRGH odnalazł pierwszego rannego. Trudno było go wydostać przez wąską szczelinę, a kiedy się to udało, poziom zadymienia wzrósł tak bardzo, że ratownicy poruszali się prawie po omacku. SKED z rannym podawano sobie z rąk do rąk w wyrobisku miejscami niskim na kilkadziesiąt centymetrów.</p>
<p><strong>Ratownik też ranny</strong></p>
<p><img decoding="async" class="alignleft wp-image-118497 size-thumbnail" src="https://lubinextra.pl/wp-content/uploads/2018/06/Ratownicy_SobotkaDSC_0343_20180428-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150"/>Tak jak wszędzie, i tutaj znajdował się sędzia, który oceniał działania ratownicze, postępowanie z ofiarami i ich transport na podszybie. W sumie odnaleziono pięciu poszkodowanych na obu poziomach z różnymi obrażeniami: złamaniami, urazami głowy, brzucha i głębokimi ranami. Ponadto trzeba było udzielić pomocy jednemu z ratowników. Scenariusz zakładał bowiem, że doznał on kontuzji stawu skokowego ze zmiażdżeniem, więc w sumie ewakuowano 6 osób.</p>
<p><strong>Dekompresja</strong></p>
<p>mile widziana &#8211; Ratownikom wydawało się, że to już koniec… Ale wtedy w szybie poniżej poziomu 4. na powierzchni wody pojawił się nurek, który „ostatkiem sił” wydusił z siebie, że wynurzył się z samego dna szybu &#8211; opowiada Gąsieniec. Przy zastosowaniu technik linowych nurek został wydobyty i poddany tlenoterapii. &#8211; To była doskonała okazja do omówienia postępowania przy chorobie dekompresyjnej &#8211; mówi kierownik akcji. Pierwszy na górę wyszedł trzyosobowy zastęp specjalistyczny. Wydostał się na linach, a potem za pomocą wyciągarki akumulatorowej wydobył poszkodowanych w noszach SKED i wszystkich ratowników.</p>
<p>Akcja trwała 6 godzin. Na powierzchni organizatorzy omówili realizację zadań. Warto dodać, że manewry są pomysłem ratowników JRGH i wszyscy partycypowali finansowo w dodatkowym szkoleniu. Każdy z nich wie, że im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w akcji.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
