<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>proces &#8211; Lubin Extra!</title>
	<atom:link href="https://lubinextra.pl/tag/proces/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lubinextra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Aug 2019 17:18:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>Pobił za napis „psikus” na jego drzwiach. Ruszył proces przed sądem</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2019/08/30/pobil-za-napis-psikus-na-jego-drzwiach-ruszyl-proces-przed-sadem/</link>
					<comments>https://lubinextra.pl/2019/08/30/pobil-za-napis-psikus-na-jego-drzwiach-ruszyl-proces-przed-sadem/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marzena]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Aug 2019 17:18:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[helloween]]></category>
		<category><![CDATA[kodeks karny]]></category>
		<category><![CDATA[KPP Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[pobicie]]></category>
		<category><![CDATA[policja]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[prokuratura]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lubinextra.pl/?p=134876</guid>

					<description><![CDATA[Ruszył proces mężczyzny, który 31 października 2018, czyli w tak zwane święto Halloween pobił 23 – letnią lubiniankę, która towarzyszyła młodszej siostrze i jej koleżance podczas zbierania słodyczy. Lubinianin, Krzysztof B. rozwścieczony napisem „psikus”, jaki dzieci umieściły na jego drzwiach, wciągnął wówczas 23 – latkę do domu. Jak twierdzą dzieci, dusił ją i szarpał nie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ruszył proces mężczyzny, który 31 października 2018, czyli w tak zwane święto Halloween pobił 23 – letnią lubiniankę, która towarzyszyła młodszej siostrze i jej koleżance podczas zbierania słodyczy. Lubinianin, Krzysztof B. rozwścieczony napisem „psikus”, jaki dzieci umieściły na jego drzwiach, wciągnął wówczas 23 – latkę do domu. Jak twierdzą dzieci, dusił ją i szarpał nie przebierając w słowach. Dziś mężczyzna nie przyznaje się do aż takiej winy. Twierdzi, że był miły. Przeprosił rodziny poszkodowanych, ale oni liczą po prostu na sprawiedliwość.<span id="more-134876"></span></h3>
<p>Kilka dni temu w lubińskim sądzie ruszył proces&nbsp; przeciwko Krzysztofowi B. z Lubina, który 31 października 2018 mocno nastraszył dwie wówczas 10 letnie dziewczynki i pobił ich 23 – letnią opiekunkę. Sprawie przyglądamy się już od pierwszego dnia bowiem rodzice poszkodowanej młodej kobiety i przerażonych dziewczynek zwrócili się do nas od razu o pomoc i radę.</p>
<p>Jak doszło do niecodziennego zdarzenia? Z relacji dzieci i młodej kobiety wynika, że zgodnie z modną w Polsce od kilku lat zabawą halloweenową pukały od drzwi do drzwi na osiedlu domków w okolicy sklepu Auchan, zbierając słodycze. Kolorową kredą pisały słowo „psikus” na drzwiach domów, w których nikt im nie otworzył. Przyjemny wieczór zakończył się, gdy w jednym z domów przy ulicy Moniuszki trafiły na Krzysztofa B. Napis umieszczony na jego drzwiach do tego stopnia go rozwścieczył, że chwytając głowę dwudziestokilkulatki pod pachę wciągnął ją do domu, dusząc i szarpiąc krzyczał, że ma umyć jego drzwi. Wszystkiemu przyglądały się zapłakane i przerażone 10 – latki. W aferze brała udział również żona mężczyzny i jego córka, które podobno także nie przebierały w słowach krzycząc na dziewczynę i dzieci.<br />
Z chwilą powrotu dzieci do domu rodzice poszkodowanej Jowity udali się na policję. Tam jednak w pierwszej chwili funkcjonariusze nie chcieli przyjąć od nich zgłoszenia.</p>
<p><em> &#8211; 31 października o 20:05 zgłosił się ojciec z córką i poinformował oficera dyżurnego, że jego 22 – letnia córka została pobita podczas zabawy halloweenowej. Oboje zostali skierowani do dyżurującego funkcjonariusza z wydziału dochodzeniowo – śledczego KPP w Lubinie. Policjant ustalił przebieg zdarzenia i poinformował zgłaszających, że doszło prawdopodobnie do naruszenia nietykalności cielesnej. Jest to zgodnie z obowiązującym prawem przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego. W przypadku tego typu przestępstw osoba pokrzywdzona może bez zwłoki złożyć zawiadomienie bezpośrednio w sądzie</em> &#8211; mówiła nam w listopadzie Sylwia Serafin, oficer policji KPP w Lubinie.</p>
<p>Rodzice poszkodowanej i przerażonych dzieci nie odpuścili. Obie dziewczynki od jesiennego zajścia korzystały wielokrotnie z pomocy psychologów zarówno w szkole, jak i lubińskiej poradni psychologiczno – pedagogicznej. Obecnie już 23 – letnia Jowita nie ukrywa, że po dziś dzień bywa iż w różnych sytuacjach czuje strach i odruch ucieczki. Wówczas kilka tygodni chodziła w kołnierzu ortopedycznym odczuwając poważny ból kręgosłupa szyjnego. Warto w tym miejscu wspomnieć, że lekarz dyżurny udzielający pomocy poszkodowanej sam dodatkowo poinformował policję o pobitej młodej kobiecie.</p>
<p>Sprawą zainteresowała się w końcu prokuratura. Pod opieką specjalistów przesłuchano też nieletnie dziewczynki. Dziś rodzice relacjonują, jak przebiegłą pierwsza rozprawa w lubińskim sądzie.</p>
<p><em>&#8211; Byłam na rozprawie. Z tego, co mówi ten mężczyzna, to nie było żadnej trudnej sytuacji. Jego zdaniem to była fajna i normalna rozmowa. Ten pan przedstawił, że podobno prosił, był grzeczny i rozmawiał. Moje dziecko wróciło wtedy zapłakane i zasikane ze strachu. Noc była nieprzespana. Dziś, gdy słyszy krzyki i widzi jakieś trudne sytuacje mówi od razu „mamo, to tak, jak w helloween”. Podszedł do nas po rozprawie, by przeprosić. Dla mnie to było śmieszne &#8211;</em> mówi Karolina, mama Lenki, która brała udział w wydarzeniu. Trzeba nadmienić, że rodzice poszkodowanych dzieci udali się do Krzysztofa B. kolejnego dnia. Nie chciał z nimi wówczas rozmawiać i nie widział problemu w swoim zachowaniu.</p>
<p><em>&#8211; Oczekuję sprawiedliwości, że ten człowiek zostanie ukarany. Ten pan dał nam po rozprawie do zrozumienia, jakby chciał nam dać łapówkę. Mówił o zadośćuczynieniu, a my chcemy tylko sprawiedliwości</em>.<em> On chyba myśli, że po roku zrobi smutne oczka a my o wszystkim zapomnimy</em> &#8211; dodaje lubinianka.</p>
<p>Kolejną rozprawę zaplanowano na październik. Sprawie będziemy się przyglądać.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://lubinextra.pl/2019/08/30/pobil-za-napis-psikus-na-jego-drzwiach-ruszyl-proces-przed-sadem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Brali i &#8230;dawali niemal codziennie</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2013/01/22/brali-i-dawali-niemal-codziennie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Jan 2013 11:04:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[drogówka]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<category><![CDATA[łapówka]]></category>
		<category><![CDATA[łapówki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=27456</guid>

					<description><![CDATA[Ponad dwie godziny odczytywany był wyrok na policjantów-łapówkarzy i kierowców, którzy mieli dawać w łapę. Sąd potwierdził to co obnażyło śledztwo i kamery ukryte w radiowozach – brali i dawali prawie codziennie&#8230; Korzyści majątkowych nie było zbyt wiele, bo jeżeli podsumować dokonania Cezarego Z. To okaże się, że „wziął” w sumie niecałe 2 tys zł. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ponad dwie godziny odczytywany był wyrok na policjantów-łapówkarzy i kierowców, którzy mieli dawać w łapę. Sąd potwierdził to co obnażyło śledztwo i kamery ukryte w radiowozach – brali i dawali prawie codziennie&#8230;</h3>
<p><span id="more-27456"></span></p>
<p>Korzyści majątkowych nie było zbyt wiele, bo jeżeli podsumować dokonania Cezarego Z. To okaże się, że „wziął” w sumie niecałe 2 tys zł. Byli już dzisiaj policjanci lubińskiej drogówki usłyszeli oskarżenia korupcyjne dotyczące przyjmowania łapówek i „dawania” łapówek, gdyż oskarżono ich również o to, że wielu kierowców nie zostało przez nich ukaranych, ani mandatem, ani punktami karnymi, a to oznacza, że w myśl prawa kierowcy ci otrzymali od policjantów korzyść majątkową.<br />
Dla funkcjonariuszy odpuszczenia mandatu oznaczało naruszenie obowiązków służbowych przez odstąpienie od wystawienia mandatu i naliczenia punktów karnych.<br />
Warto zaznaczyć, że wśród zarzutów bardzo dużo jest właśnie takich, gdzie spora część kierowców odjechała nie „rozliczając” się w żaden sposób z funkcjonariuszami, którzy nie wymierzali żadnej kary ani nic nie brali „w łapę”. Przykłady można mnożyć wśród nich np. niezapięte pasy. Takie szczęście miał pewien młody przedstawiciel handlowy z Lubina. Na swoim koncie posiadał sporo punktów, a za dodatkowe straciłby prawo jazdy. Policjanci „odpuścili” pasy, a wlepili mandat za rzekomy brak gaśnicy – 50 zł, bez punktów. Niestety wśród wypuszczonych byli również tacy szoferzy, którzy jeździli samochodami bez badań technicznych, albo z samodzielnie wykonaną tablicą rejestracyjną. Zdarzyło się, że bez mandatu odjechał kierowca, który nie miał żadnych dokumentów potwierdzających badanie techniczne auta, czy choćby jego ubezpieczenie. Wśród wypuszczonych byli i tacy którzy w niebezpieczny sposób łamali przepisy ruchu drogowego np. przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Fatalnym przykładem łapówki była jedna z nocnych kontrolki. „Pijany” bus na wrocławskich numerach rejestracyjnych jechał ze Ścinawy do Lubina do sklepu nocnego. Kierowca jednak nie dmuchał w alkomat. Zrobił to za niego &#8230;policjant. Łapówki miał być tysiąc złotych. Szofer miał przy sobie trzy stówy, w busie zrobił więc ściepę i uzbierał 500 zł. Policjanci kasę przyjęli i odjechali.<br />
Zarzutów wobec funkcjonariuszy jest łącznie około 120. Każdy szczegółowo opisuje kiedy, kto z kim, komu, za ile, za co i o jakie auto i kierowcę chodziło. Wiele z nich powtarza się, gdyż na ławie oskarżonych zasiadali koledzy z pracy jeżdżący jednym radiowozem. Dało się zauważyć, że mowa jest o czterech zmianach. W różnych konfiguracjach występuje w nich Cezary Z. Tomasz M. Sebastian B i Bogdan R. Służby miał niemal każdy z każdym, choć daje się zauważyć, że najczęściej pojawia się Cezary Z i Bogdan R.<br />
Policjanci dobrowolnie poddali się karze. Jej wymiar uzgodnili z prokuraturą, a sąd rozpatrzył ten wniosek. Wczoraj zapadł nieprawomocny wyrok. Cezary Z. Dostał 4 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Trzy i pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata otrzymał Bogdan R.<br />
Obaj funkcjonariusze mają również do zapłacenia grzywny po Cezary Z &#8211; 12 tys. zł, a Bogdan R – 3750 zł. Jest jeszcze dodatkowa kara obaj mają trzyletni zakaz pracy w policji.<br />
Grzywnę 12 tys. zł będzie musiał zapłacić również Sebastian B, który został skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu 2 lata. On również ma zakaz pracy w policji. Najłagodniej sąd obszedł się z Tomaszem M. Dostał on karę 14 miesięcy pozbawiania wolności w zawieszeniu na 2 lata. Przez 2 lata nie będzie mógł również pełnić żadnych funkcji w policji. Do zapłacenia ma grzywnę w wysokości tysiąca złotych.<br />
Sąd zdecydował również o ukaraniu osób, które „zasiliły” kieszenie policjantów. Mowa o ośmiu kierowcach. Dostali wyroki po pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata.<br />
Z uwagi na fakt, że trzy osoby nie chciały poddać się dobrowolnie karze, wobec nich odbędzie się odrębny proces. Swojej niewinności dowodzić będą były policjant Grzegorz P, który około dwóch lat temu przestał pracować w Lubinie oraz dwóch kierowców, którzy mieli wręczać korzyści majątkowe. Wśród nich jest Ryszard W. znany w Polkowicach strażak, który dał policjantom dwa kalendarze, a także Paweł P, który jechał busem ze Ścinawy do Lubina.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Psy na wokandzie</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/03/09/psy-na-wokandzie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2012 10:04:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[psy]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[szczekania]]></category>
		<category><![CDATA[wokanda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=52654</guid>

					<description><![CDATA[Sprawa jest poważna bo ludzka. To, że pies szczeka też wiadomo – bo taka jego natura. Pojawia się jednak pytanie czy może szczekać, a jeżeli tak to jak długo i w jakich godzinach… Sprawę bada sąd, bo nie wszystkim szczekanie psów pani Marii odpowiada. Psy pilnują posesji na której jest jeden ze Ścinawskich sklepów. Można [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Sprawa jest poważna bo ludzka. To, że pies szczeka też wiadomo – bo taka jego natura. Pojawia się jednak pytanie czy może szczekać, a jeżeli tak to jak długo i w jakich godzinach…</h3>
<p><span id="more-52654"></span></p>
<p>Sprawę bada sąd, bo nie wszystkim szczekanie psów pani Marii odpowiada. Psy pilnują posesji na której jest jeden ze Ścinawskich sklepów. Można powiedzieć, że cała sytuacja odrobinę przypomina filmową historię Kargula i Pawlaka, którzy poróżnili się o kota. &#8211; Teraz idzie wiosna, będzie lato i znowu nie będziemy spali – zeznaje przed sądem pani Irena. Wtóruje jej życiowy partner Eugeniusz, którego psy z niedalekiej posesji strasznie denerwują.</p>
<p>Inną relację przedstawia sąsiadka. – Mi te psy nie przeszkadzają, a mieszkam piętro niżej i w takiej samej odległości od tego podwórka. Nie wiem nawet jak one wyglądają.</p>
<p>Sąd dopytywał o sąsiada, który spowodował, że sprawa znalazła się na wokandzie. Kobieta nie chciała się wypowiadać, ale w końcu stwierdziła, że przeszkadza mu dużo rzeczy. – Kiedyś około godz. 20 pod blokiem rozmawiały dwie kobiety. Otworzył okno i je uciszał.</p>
<p>Zeznawało w sumie pięć osób. Pan Stanisław, który mieszka około 50 metrów od posesji z psami (odległość porównywalna do bloku wielorodzinnego) przed sądem stwierdza – te psy nigdy mi nie przeszkadzały. Pies ma taka naturę, że szczeka. Kończąc zeznanie dodaje – trzeba poznać przyczynę tego szczekania. Jak lis się zakradnie to wszystkie psy ujadają. Jak ludzie idą na imprezę nad Odrę to wiadomo, że też będzie szczekanie. To w końcu jest pies, a jak pies to szczeka.</p>
<p>Kobieta, której przeszkadza psie sąsiedztwo dodaje &#8211; latem jak jest szczekanie to słychać jak w bloku trzaskają zamykane okna. Ale nikt poza nami do sądu nie poszedł.</p>
<p>Sąd w swojej powadze sprawę rozstrzygnąć musi. Wyjścia innego nie ma. Sędzia Marcin Frankowicz, który z prasowych doniesień znany jest z tzw. ciężkich, trudnych spraw, wnikliwie dopytuje i słucha. Ostatecznie będzie musiał wydać werdykt w ścinawskim psim problemie. Problemie, który z terenu Ścinawy pojawił sie po raz pierwszy. I choć sprawa wydaje się banalna, bo każda ze stron swoje racje ma, wyrok wcale taki być nie musi…</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
