<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lubin2006 &#8211; Lubin Extra!</title>
	<atom:link href="https://lubinextra.pl/tag/lubin2006/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lubinextra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 20 Mar 2016 15:17:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>Bezzasadne marnowanie pieniędzy</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2014/02/04/bezzasadne-marnowanie-pieniedzy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 08:10:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[krytyka]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin2006]]></category>
		<category><![CDATA[Maćkała]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=4218</guid>

					<description><![CDATA[Nie realizują oczekiwanych przez mieszkańców terenów wiejskich inwestycji, ale pieniądze na sądowy proces w budżecie są. Zarząd powiatu kierowany przez Adama Myrdę nie cierpi krytyki i za nią zaciągnął Tadeusza Maćkałę do sądu. Sprawa od początku wydaje się wręcz śmieszna, ale zarząd powiatu potraktował ją bardziej niż poważnie. Przypomnijmy, że powiatowy radny Tadeusz Maćkała w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Nie realizują oczekiwanych przez mieszkańców terenów wiejskich inwestycji, ale pieniądze na sądowy proces w budżecie są. Zarząd powiatu kierowany przez Adama Myrdę nie cierpi krytyki i za nią zaciągnął Tadeusza Maćkałę do sądu.</h3>
<p><span id="more-4218"></span></p>
<p>Sprawa od początku wydaje się wręcz śmieszna, ale zarząd powiatu potraktował ją bardziej niż poważnie. Przypomnijmy, że powiatowy radny Tadeusz Maćkała w jednej ze swoich wypowiedzi skrytykował władze powiatu za to, że zrezygnowały z budowy bardzo potrzebnego mieszkańcom szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR) &#8211; osoby poszkodowane będą musiały być transportowane do szpitali w Legnicy i Głogowie &#8211; mówił Maćkała, a wypowiedź za którą musiał sie tłumaczyć przed sądem znalazła się w panoramie Legnickiej &#8222;brak SOR może zagrażać życiu i zdrowiu mieszkańców&#8221;. Te słowa wynikały z decyzji popleczników prezydenta Lubina czyli zarządu powiatu oraz radnych Lubin 2006. Samorządowcy na początku swojej kadencji w 2010/2011 roku wciskali ludziom „kit”, że budowa SOR nie jest zagrożona, a z końcem 2012 roku przyznali, że gdyby doszło do budowy i wykorzystania dotacji to w przypadku sprzedaży szpitala dotacja musiałaby wrócić do Warszawy.</p>
<p>Ostatecznie Lubin przez decyzje prezydenckich radnych Lubin 2006 stracił pieniądze. W styczniu ubiegłego roku zostały zwrócone do Warszawy – prawie 7 mln zł.</p>
<p>Rezygnacja z pieniędzy tak jak pozywanie Maćkały do sądu od początku były kuriozalne. Władze spod szyldu Lubin 2006 zmarnowały pracę radnych z wcześniejszej kadencji powiatu (rządziła Platforma Obywatelska), którzy dbali o poprawę warunków leczenia w szpitalu. Oddłużyli placówkę i wspierali ją w pozyskiwaniu kolejnych dotacji, czy to na doposażenie oddziałów, czy choćby w pozyskaniu pieniędzy na budowę Szpitalnego Oddziału ratunkowego.</p>
<p>Obecne władze powiatu z problemami szpitala zmierzyły się inaczej niż poprzednicy. Uznano, że najprostszym, a co za tym idzie najlepszym rozwiązaniem jest prywatyzacja szpitala i jego sprzedaż. Aktualnie mimo społecznych protestów trwa finalizowanie transakcji.</p>
<p>Władze powiatu, w sądzie z Maćkałą, przegrały dwukrotnie. Wyrok pierwszej instancji niestety nie nauczył zarządu powiatu „odporności na krytykę”. Skutkiem tego było odwołanie do sądu apelacyjnego.</p>
<p>Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji uznając powództwo za bezzasadne. W ocenie sądu nie doszło do naruszenie dóbr osobistych, gdyż każda osoba fizyczna, a w szczególności radny ma prawo do krytyki. Sąd zwrócił uwagę na jeszcze inny aspekt pozwu. W wydanym orzeczeniu stwierdził bowiem, że gdyby zarzuty była zasadne, to pozwy powinny złożyć osoby z zarządu powiatu, a nie zarząd powiatu jako powiat lubiński.</p>
<p>Niestety złożenie pozwów przez powiat skutkuje tym, że za proces zapłacili podatnicy a nie urażeni politycy z Lubin 2006.</p>
<p>Tadeusz Maćkała komentując całą sprawę stwierdził, że proces wynikał z buty i arogancji władzy, która nie potrafiła ścierpieć słusznej krytyki. &#8211; Sądzę, że sprawa jest istotna, bo gdyby zapytać mieszkańców czy chcą aby szpital został sprzedany to prawdopodobnie odpowiedź byłaby negatywna. Maćkała wątpi, aby prywatny inwestor, który chce kupić szpital na Bema wybudował SOR. &#8211; Wciąż nie wiemy co jest w umowie kupna-sprzedaży, a ta może znacząco różnić się od memorandum i głoszonych przez zarząd powiatu zapowiedzi.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prawo złamane, ale skarga bezzasadna</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/07/04/prawo-zlamane-skarga-bezzasadna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Jul 2012 15:39:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Olszowiak]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin2006]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Raczyński]]></category>
		<category><![CDATA[skarga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=33691</guid>

					<description><![CDATA[Radny składa kolejne interpelacje, prezydent miasta nie udziela odpowiedzi, choć ma taki obowiązek, a rada miejska opanowana przez proprezydenckie Lubin 2006 uważa, że nie ma tematu i skargę na bezczynność prezydenta uznaje za bezzasadną. Kto ma władzę ten decyduje. Takie hasło przyświeca wszystkim ekipom rządzącym niezależnie od tego czy mówimy o szczeblu krajowym, wojewódzkim, powiatowym [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Radny składa kolejne interpelacje, prezydent miasta nie udziela odpowiedzi, choć ma taki obowiązek, a rada miejska opanowana przez proprezydenckie Lubin 2006 uważa, że nie ma tematu i skargę na bezczynność prezydenta uznaje za bezzasadną.</h3>
<p><span id="more-33691"></span></p>
<p>Kto ma władzę ten decyduje. Takie hasło przyświeca wszystkim ekipom rządzącym niezależnie od tego czy mówimy o szczeblu krajowym, wojewódzkim, powiatowym czy gminnym. Dowodem na to jest wczorajsza decyzja Rady Miejskiej w Lubinie. Opozycyjny radny Krzysztof Olszowiak regularnie składa różnego rodzaju interpelacje. Problem w tym, że nie na wszystkie od prezydenta miasta otrzymuje odpowiedzi. Można przyjąć, że odpowiedzi nie ma kiedy pytanie jest niewygodne dla prezydenta. To ewidentne łamanie prawa, ale proprezydenccy radni z Lubin2006, którzy mają większość głosów w Radzie Miejskiej udają, że nie widza problemu i zasadna skargę uznają za …bezzasadną</p>
<p>Mało tego w uzasadnieniu swojej decyzji, zamiast skupić się na faktach, czyli niedotrzymaniu urzędowego terminu odpowiedzi na interpelację i jej braku pojawiają się dywagacje co do prawa radnego do zadawania pytań prezydentowi. Mało tego pojawia się próba interpretowania interpelacji i podważania jej zasadności, a konkretnie statutowego okreslenia o „zasadniczym znaczeniu dla miasta”. O co zatem pytał radny Olszowiak? – Chciał aby prezydent wskazał zakresy obowiązków swoich asystentów i doradców, a także od kiedy takie stanowiska są w Urzędzie Miejskim. – W mojej ocenie ma to znaczenie dla miasta bo te stanowiska mało nie kosztują. Poza tym nie jest wykluczone, że pokrywają się z zadaniami na stanowiskach urzędniczych, a jeżeli tak jest to narażanie miasta na tego typu koszty jest bezzasadne.</p>
<p>Radni Lubin 2006 nie dali Olszowiakowi szansy. Maria Szydłowska wysnuła nawet tezę, że radny nie może pytać o sprawy z zakresu prawa pracy. Gdyby pójść tym tokiem rozumowania, czy oznacza to, że żaden radny nie powinien nawet wiedzieć ilu urzędników i na jakich stanowiskach pracuje w urzędzie?</p>
<p>Dodajmy, że radny pyta o to samo od 26 października ubiegłego roku, następnie 20 grudnia, potem 1 lutego tego roku, i 20 lutego tego roku. &#8211; To jest jakieś kuriozum – mówi Krzysztof Olszowiak. – Prezydent łamie prawo, bo nie otrzymałem odpowiedzi. Podkreślam żadnej odpowiedzi na wet takiej w której odmawia mi się odpowiedzi na moją interpelację.</p>
<p>Kiedy kota ogonem obracali prezydenccy radni &#8211; Franciszek Wojtyczka i Maria Szydłowska, przewodniczący rady Andrzej Górzyński był wyraźnie rozbawiony całą sytuacją.<br />
Ostatecznie zasadna skarga na prezydenta głosami prezydenckich popleczników z Lubin 2006 została uznana za bezzasadną. &#8211; Usłyszeliśmy, że prezydent ma rację bo nie odpowiada na interpelacje. Nie zgadzam się z tym, bo to jest najzwyklejsze olewanie mieszkańca Lubina, którym też przecież jestem – kwituje całą sytuację Olszowiak.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Wyleciało” 70 osób!</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/06/14/wylecialo-70-osob/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jun 2012 18:18:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin2006]]></category>
		<category><![CDATA[Starostwo Powiatowe]]></category>
		<category><![CDATA[zwolnienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=34004</guid>

					<description><![CDATA[Urzędnicy, ci „starzy”, nie chcą rozmawiać o tym co się dzieje w ich miejscu pracy. Boja się o swoje zatrudnienie, bo władza spod szyldu Lubin 2006 w Starostwie dosłownie zrobiła czystkę. Kiedy z powiatu odchodziła poprzednia kadencja radnych (większość miała koalicja PiS-PO-Teraz Lubin) a Lubin 2006 było w opozycji, w Starostwie Powiatowym zatrudnionych było 147 [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Urzędnicy, ci „starzy”, nie chcą rozmawiać o tym co się dzieje w ich miejscu pracy. Boja się o swoje zatrudnienie, bo władza spod szyldu Lubin 2006 w Starostwie dosłownie zrobiła czystkę.</h3>
<p><span id="more-34004"></span></p>
<p>Kiedy z powiatu odchodziła poprzednia kadencja radnych (większość miała koalicja PiS-PO-Teraz Lubin) a Lubin 2006 było w opozycji, w Starostwie Powiatowym zatrudnionych było 147 osób. Kiedy w grudniu 2010 roku władzę przejęło prezydenckie stowarzyszenie Lubin 2006 zaczęto zatrudnianie „swoich”. Na początek &#8211; 9 osób. Pojawiły się w powiecie już w grudniu. W rezultacie na koniec 2010 roku starostwo zatrudniało 156 osób. W 12-letniej historii powiatu było to rekordowe wręcz zatrudnienie.</p>
<p>Władza spod szyldu Lubin 2006 zaczęła jednak reorganizować powiatowy urząd. Skutki tego reformowania to zwolnionych 70 osób. Wśród nich są dwie dyscyplinarki a także liczne porozumienia stron dotyczące zakończenia współpracy z nową władzą (17 osób) Część z nich została zawarta po procesach w sądzie pracy wytoczonych przez pracowników, którzy nie zgadzali się z postępowaniem Zarządu Powiatu i kierującego urzędem starosty.</p>
<p>Tylko cztery osoby zdecydowały się na wypowiedzenie umów powiatowi, a 10 zakończyło pracę, gdyż wygasły umowy na czas określony.</p>
<p>Dzisiaj w Starostwie Powiatowym pracują 164 osoby. Mimo tego, że jest to znacznie więcej niż na początku kadencji ta liczba działa na korzyść rządzących, gdyż w struktury starostwa włączono pracowników ze zlikwidowanych jednostek m.in. Zarządu Dróg Powiatowych, „geodezji i kartografii”. W sumie do powiatu trafiło z nich 30 osób.</p>
<p>Po licznych reorganizacjach i zmianach regulaminu organizacyjnego w powiecie teoretycznie zrobiło się spokojnie. – Jeżeli będzie taka potrzeba schemat organizacyjny będzie jeszcze zmieniany – nie ukrywa Tymoteusz Myrda, sekretarz powiatu.</p>
<p>O zmianie w powiecie za każdym razem decydują na wniosek zarządu, powiatowi radni. Za każdym tez razem uzasadnieniem jest wymowne „ w celu racjonalnego wykorzystania kompetencji i zatrudnienia…” Ryszard Kabat z Porozumienia Samorządowego nie kryje zdziwienia tak licznymi reorganizacjami. – Kierowaliśmy powiatem prze cztery lata i w tym czasie regulamin organizacyjny zmieniany był jeden jedyny raz! To pozwala dobrze realizować zadania, a urzędnikom gwarantowało stabilność zatrudnienia.</p>
<p>W trakcie dyskusji na kwietniowej sesji Kabat dociekał powodów kolejnych zmian regulaminu. Starosta Tadeusz Kielan odpowiedzi cedował na sekretarza Myrdę. Przyznał jednak, że regulamin organizacyjny starostwa będzie zmieniany nawet pięć razy w ciągu roku, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Kabat zastanawia się czy to oznacza, że jeszcze nie wszystkich potrzebujących pracy sympatyków Lubin 2006 udało się zatrudnić…</p>
<p>W historii powiatu nowa ekipa zaczęła zatrudniać nowocześnie. Aż 39 osób (słownie trzydzieści dziewięć) pracuje w Starostwie Powiatowym bez konkursu. – Są to stanowiska pomocnicze, obsługi, doradcy, a także osoby na zastępstwo – informuje Tymoteusz Myrda. Tych ostatnich na początku czerwca tego roku było siedem.</p>
<p>Reorganizacje poza zatrudnianiem „swoich” dały jednak oszczędność finansową w wynagrodzeniach. O ile na koniec 2010 roku administracja kosztowała 10,7 mln zł, o tyle na koniec 2011 roku o prawie milion mniej (9,8 mln zł). Na ten rok plan zakłada dalsze zmniejszanie budżetu na wynagrodzenia do 9,6 mln zł. W tych wyliczeniach około 100 tys. zł zaoszczędzono na etacie sekretarza. Myrda pracuje bowiem na ćwierć etatu, za niecałe 2 tys. zł brutto miesięcznie, gdyż główne źródło dochodów nadal ma w sowicie wynagradzającym jego pracę MPWiK gdzie jest dyrektorem. Przypomnijmy, że jest również radnym komitetu Dutkiewicza w Sejmiku oraz członkiem rady nadzorczej okradzionego przez księgową RTBS-u. Kolejne oszczędności wynikają również z faktu, że w powiecie poza starostą nie ma etatowych członków zarządu. Daje to rocznie około 400 tys. zł. Sumując oszczędności łącznie dają one tylko pól miliona złotych.</p>
<p>Nowa władza poza pozbywaniem się z pracy wieloletnich doświadczonych urzędników, (znany jest nam nawet przypadek zwolnienia matki samotnie wychowującej dziecko), zaczęła również wypłacać nagrody. Rocznie są to dwie gratyfikacje, które kosztują podatnika 330 tys. zł Urzędnicy otrzymali od 1100 do 4900 zł na osobę. Wśród nagrodzonych nie było starosty, ale był m.in. sekretarz, któremu naliczono 2570 zł.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>RTBS dał się okraść</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/05/24/rtbs-dal-sie-okrasc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 May 2012 13:55:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[kradzież]]></category>
		<category><![CDATA[księgowa]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin2006]]></category>
		<category><![CDATA[RTBS]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=34380</guid>

					<description><![CDATA[Przez ponad dwa lata w należącej do miasta spółce RTBS nikt nie zauważył, że księgowa kradła pieniądze. Z kasy wyparował prawie milion złotych. Sprawę bada prokuratura. Księgowa Edyta P. przelewów dokonywała przez dwa lata i trzy miesiące. Łącznie zrobiła ich piętnaście z czego ostatni (13.12.2011r) na sumę 100 tys. zł. – Przelewy były robione co [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przez ponad dwa lata w należącej do miasta spółce RTBS nikt nie zauważył, że księgowa kradła pieniądze. Z kasy wyparował prawie milion złotych. Sprawę bada prokuratura.</h3>
<p><span id="more-34380"></span></p>
<p>Księgowa Edyta P. przelewów dokonywała przez dwa lata i trzy miesiące. Łącznie zrobiła ich piętnaście z czego ostatni (13.12.2011r) na sumę 100 tys. zł. – Przelewy były robione co pewien czas na prywatny rachunek– wyjaśnia Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Były to kwoty sięgające od 5 do nawet 150 tys. zł i 199 tys. zł. Ostatni przelew sięgał 100 tys. zł.</p>
<p>Sprawa wyszła na jaw kiedy Edytę P (37 l. ) zaczęło gryźć sumienie. W marcu sama zgłosiła się do prokuratury.</p>
<p>– W połowie kwietnia postawiono zarzut przywłaszczenia mienia o znacznej wartość i – mówi Łukasiewicz. To jednak nie koniec śledztwa. Brakuje jeszcze odpowiedzi kto odpowiada za brak nadzoru i kontroli, gdyż księgowa dysponowała pieniędzmi RTBS wedle własnego uznania. Prezes RTBS Damian Stawikowski jest dobrej myśli. – Dążymy do naprawienia szkody, jest duża szansa, że odzyskamy pieniądze. Jeżeli zostały przywłaszczone to jest z czego oddać.</p>
<p>Może to być trudne, gdyż kierowniczkę zwolniono dyscyplinarnie, dzisiaj jest bezrobotna, a śledczy zabezpieczyli na jej rachunku bankowym zaledwie 40 tys. zł z blisko miliona, który ukradła.</p>
<p>To nie pierwsza sytuacja w miejskich spółkach dotycząca łamania prawa, a nie wykluczone &#8211; fatalnego nadzoru właścicielskiego ze strony miasta i kierującego nim prezydenta Roberta Raczyńskiego. Przykłady można już mnożyć. Pierwszym była Lubińska Spółka Inwestycyjna. Do dzisiaj mimo tego, że została zlikwidowana, a były prezes Artur Dubiński skazany, nie wiadomo co się stało z jej wielomilionowym majątkiem. Za niewłaściwe wykonywanie zadań związanych z nadzorem nad spółkami skazany został naczelnik wydziału audytu i nadzoru właścicielskiego Urzędu Miejskiego Andrzej Pudełko. Miejskie spółki wypłaciły 600 tys. zł członkom rad nadzorczych, którzy nigdy nie powinni nimi zostać. Kwota nieprawnie wypłaconych pieniędzy zmalała w wyroku drugiej instancji, ale i tak pieniądze nie zostały zwrócone.</p>
<p>Obecnie trwa proces prezesa MPWiK, byłego zastępcy i byłego kierownika informatyki, bo w ocenie NIK i prokuratury przepłacono ponad 600 tys. zł za informatyzację wodociągów. Miało dojść do złamania ustawy o zamówieniach publicznych.</p>
<p>Dla radnego opozycji te wszystkie sprawy mają wspólny mianownik – To jest brak nadzoru właścicielskiego – kwituje Krzysztof Olszowiak z Porozumienia Samorządowego i przypomina, że Rada Miejska poprzednich kadencji próbowała docierać do informacji o tym co się dzieje z miejskim majątkiem, ale prezydent uporczywie zasłaniał się prawem handlowym. – Teraz wychodzą kolejne kwiatki w kolejnych spółkach – mówi radny .</p>
<p>Chcieliśmy zweryfikować słowa radnego w Urzędzie Miejskim. Na pytania o pieniądze, które ukradziono z RTBS, Marzena Reutt, dyrektor gabinetu prezydenta odpowiada krótko. – Sprawa jest nam znana i nie będziemy jej komentować. Proszę pytać władze spółki . Nie wiedziała, czy prezydent robił coś w tej sprawie i nie chciała powiedzieć, kto w Urzędzie Miejskim bezpośrednio odpowiada za nadzór nad spółkami &#8211; bez komentarza – zakończyła rozmowę poprzedzając ostatnie słowa długim milczeniem. Sekretarz Lech Dłubała, który pod nieobecność prezydenta jest jego zastępcą tak jak rzecznik próbował nas zbyć. Zapytany wprost jak mogło dojść kradzieży stwierdził – wszędzie na świecie są złodzieje . Pytany o personalia urzędnika, który odpowiada za pieczę nad miejskimi spółkami, dopiero po wymijających odpowiedziach odparł, że Andrzej Pudełko. Dodajmy, że to ten sam, który z powodu sądowego wyroku przestał byc dyrektorem wydziału nadzoru i audytu w Urzędzie Miejkim.</p>
<p>Dłubała nie wiedział, czy miasto interesowało się problemem w RTBS, czy były kierowane jakieś pisma, co zrobiono aby powtarzające się problemy z zarządzaniem miejskimi spółkami wyeliminować.</p>
<p>Otwarcie o sprawie mówi tylko prezes Stawikowski. – Kobieta miała możliwości techniczne aby wyprowadzić takie pieniądze. Trwa postępowanie, które wyjaśni cały ten proceder i dlaczego służby do tego powołane tego procederu nie wyłapały. dowiemy się czy zawinił czynnik ludzki czy procedury .</p>
<p>Na dzisiaj poza dyscyplinarnie zwolnioną kreatywną księgową nikt nie został ukarany za brak właściwego nadzoru. Prezes Stawikowski czeka na dalsze decyzje prokuratury. Spółkę nadzoruje ta sama rada nadzorcza ( Tomasz Ochocki, Tymoteusz Myrda i Wojciech Maj), a Andrzej Pudełko, przestępca w randze doradcy prezydenta odsyła po odpowiedzi do rzecznika prezydenta, który nic nie wie…</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sprzedają za półdarmo</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/05/21/sprzedaja-za-poldarmo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[pit]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 May 2012 14:15:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin2006]]></category>
		<category><![CDATA[powiat lubiński]]></category>
		<category><![CDATA[półdarmo]]></category>
		<category><![CDATA[wyprzedaż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=34405</guid>

					<description><![CDATA[Wielki sukces, czy totalna porażka? Powiatowi w bólach udało się sprzedać dwa budynki. W bólach, bo chętnych nie było, a skoro ich nie było to cena malała w kolejnych przetargach. Niezwykle korzystny interes zrobiły władze powiatu (Lubin 2006). Budynki należące do powiatu sprzedawane są za półdarmo, bo powiat pilnie potrzebuje pieniędzy. „Pod młotek” poszedł budyneczek [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wielki sukces, czy totalna porażka? Powiatowi w bólach udało się sprzedać dwa budynki. W bólach, bo chętnych nie było, a skoro ich nie było to cena malała w kolejnych przetargach.</h3>
<p><span id="more-34405"></span></p>
<p>Niezwykle korzystny interes zrobiły władze powiatu (Lubin 2006). Budynki należące do powiatu sprzedawane są za półdarmo, bo powiat pilnie potrzebuje pieniędzy. „Pod młotek” poszedł budyneczek przy ul. Kopernika, w którym mieściła się Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna. Prze minione lata poprzednie władze powiatu remontowały budynek wydając niemałe kwoty pieniędzy. Z dostępnych informacji wynika, że suma na remonty może przekraczać nawet milion złotych. Tymczasem budynek zostaje sprzedany za niewiele ponad 750 tys. zł, bo wcześniej nie było chętnych. Zatem Zarząd Powiatu (Lubin 2006) obniżył cenę.</p>
<p>Równie „tanio” sprzedano tereny z budynkami po dawnym zespole szkół w Chróstniku. Wart niemal 11 mln zł majątek powiatu znalazł nabywcę za …4,4 mln zł.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
