<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>dom dziecka w ścinawie &#8211; Lubin Extra!</title>
	<atom:link href="https://lubinextra.pl/tag/dom-dziecka-w-scinawie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lubinextra.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 19 Aug 2016 06:48:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>Kto manipuluje dziećmi?</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/05/17/kto-manipuluje-dziecmi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 14:23:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[dom dziecka w ścinawie]]></category>
		<category><![CDATA[DUW]]></category>
		<category><![CDATA[kontrola]]></category>
		<category><![CDATA[PCOWiA]]></category>
		<category><![CDATA[rzecznik praw dziecka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=34417</guid>

					<description><![CDATA[Zarówno Dolnośląski Urząd Wojewódzki jak i Rzecznik Praw Dziecka po raz kolejny przeprowadzili kontrolę w Powiatowym Centrum Opieki, Wychowania i Adopcji w Ścinawie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie potwierdził się żaden z zarzutów jakie zawarto pod listem podpisanym rzekomo przez wychowanków placówki. Mało tego, jak wynika z raportu pokontrolnego DUW, większość dzieci, które podpisały [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zarówno Dolnośląski Urząd Wojewódzki jak i Rzecznik Praw Dziecka po raz kolejny przeprowadzili kontrolę w Powiatowym Centrum Opieki, Wychowania i Adopcji w Ścinawie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie potwierdził się żaden z zarzutów jakie zawarto pod listem podpisanym rzekomo przez wychowanków placówki. Mało tego, jak wynika z raportu pokontrolnego DUW, większość dzieci, które podpisały się pod listem nie czytało jego treści.</h3>
<p><span id="more-34417"></span></p>
<p>Sprawą starego domu dziecka w Ścinawie zarówno Rzecznik Praw Dziecka, DUW, jak i prokuratura zajmują się od dawna. Konflikt jaki istnieje pomiędzy zwolnioną w kwietniu ubiegłego roku i wyrokiem sądu przywróconą do pracy, a potem zwolnioną po raz kolejny byłą dyrektorką Joanną Bałasz, a obecnie pełniącą tą funkcję Ewą Cieślowską ma przełożenie również na podopiecznych placówki.</p>
<p>W tej chwili prokuratura prowadzi cztery śledztwa związane z ośrodkiem. Pierwsze dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu powiatu lubińskiego poprzez zaniechanie sprawowania bezpośredniego nadzoru nad Powiatowym Centrum Opieki Wychowania i Adopcji w Ścinawie, w wyniku czego miało dojść do poniżania i wyzywania wychowanków domu dziecka przez wychowawców PCOWiA, ucieczek oraz samookaleczeń. Drugie śledztwo dotyczy tego samego jednak podejrzanymi w tej sprawie są sami wychowawcy i pracownicy administracyjni domu dziecka. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła pełniąca obowiązki dyrektora Ewa Cieślowska, która chce by sprawdzono czy w placówce faktycznie dochodzi do tak dramatycznych zdarzeń. Trzecie śledztwo wszczęto po otrzymaniu anonimowego listu opisującego sytuację w placówce oraz po interwencji jednego z dziennikarzy. Toczy się ono w sprawie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego – Ewę Cieślowską.</p>
<p>A czwarte dotyczy zniesławienia Aliny Tarczyńskiej, dyrektorki lubińskiego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w komentarzach na jednym z lokalnych portali.</p>
<p>W połowie maja do ścinawskiego domu dziecka przyjechali kontrolerzy z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Ich plany zakładały przeprowadzenie rozmów z osobami, które podpisały się pod listem.</p>
<p>Wyniki kontroli są zaskakujące.</p>
<p>Kontrolerzy rozmawiali z dziewięcioma spośród 15 podopiecznych placówki, których nazwiska widnieją na liście. Każdy z nich potwierdził, że podpisał się na kartce. Sześciu wychowanków przyznało jednak, że nie zna treści pisma, do jakiego zostały dołączone podpisy. Jak wyjaśniają kontrolerzy jedna z wychowanek chodziła z białą kartką i prosiła o podpisy. Z przepytanych osób tylko dwie przyznały, że znają treść pisma, a jedna powiedziała, że „rzuciła na nie okiem”. Z całej dziewiątki, siedem osób zaprzeczyło temu jakoby dyrektorka zastraszała ich policją lub umieszczeniem w szpitalu psychiatrycznym, jedna osoba stwierdziła, że robili to wychowawcy, a dwie potwierdziły zarzuty zawarte w liście.</p>
<p>Podopieczni PCOWiA w większości zaprzeczyli jakoby wychowawcy odzywali się do nich wulgarnie, część przyznała jednak, że takie sytuacje miały miejsce – głównie kiedy dzieci nie chciały wykonać polecenia lub zostały przyłapane na paleniu papierosów.</p>
<p>Żadna osoba z grupy, z którą przeprowadzono rozmowy nie potwierdziła informacji, że została kiedykolwiek pobita.</p>
<p>Podobnie rzecz się miała z przypadkami samookaleczenia. Dzieci przyznały, że takie przypadki miały miejsce ale zdecydowanie wcześniej. Nie może być również mowy o tym, że w placówce brakuje jedzenia – „wszyscy wychowankowie odpowiedzieli, że jedzenia im nigdy nie brakowało i nie byli głodni” – piszą raporcie pokontrolnym wysłannicy DUW.</p>
<p>Żywność gromadzona w magazynie kuchennym w trakcie kontroli była zdatna do spożycia z aktualnymi datami przydatności.</p>
<p>Kontrolerzy nie mają wątpliwości – ktoś manipuluje dziećmi. Za takimi wnioskami ma przemawiać szczególnie to, że zdecydowana większość podopiecznych placówki, którzy podpisali się pod listem nie zapoznała się wcześniej z jego treścią.<br />
Autor: MC</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powiat umywa ręce i czeka</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/01/25/powiat-umywa-rece-czeka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 10:06:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[dom dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[dom dziecka w ścinawie]]></category>
		<category><![CDATA[molestowanie dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[powiat lubiński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=53230</guid>

					<description><![CDATA[Molestowanie, znęcanie się nad dziećmi, brak środków higieny osobistej &#8211; to tylko niektóre z zarzutów zawartych w anonimowym liście od pracowników Powiatowego Centrum Opieki i Wychowania w Ścinawie. Zarząd powiatu lubińskiego umywa ręce przekonując, że to donosy i pomówienia, a anonimami władza zajmować się nie będzie. Zarząd Powiaty jest zaniepokojony, ale nie tym, że dzieciom [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Molestowanie, znęcanie się nad dziećmi, brak środków higieny osobistej &#8211; to tylko niektóre z zarzutów zawartych w anonimowym liście od pracowników Powiatowego Centrum Opieki i Wychowania w Ścinawie. Zarząd powiatu lubińskiego umywa ręce przekonując, że to donosy i pomówienia, a anonimami władza zajmować się nie będzie.</h3>
<p><span id="more-53230"></span><br />
Zarząd Powiaty jest zaniepokojony, ale nie tym, że dzieciom może dziać się jakaś krzywda ale tym, że ktoś do redakcji wysyła anonimy, a dziennikarze je publikują. Aby uspokoić opinię publiczną starosta Tadeusz Kielan wraz z wicestarostą Krzysztofem Majem zorganizowali konferencję prasową. Pojawili się na niej z grubymi tomami dokumentów &#8211; raportami z kontroli w domu dziecka. Ta obejmowała rok 2011, jednak dotyczyła tylko dokumentacji. Na początku spotkania z dziennikarzami zapowiedzieli też, że nie będą odnosili się do anonimów.<br />
&#8211; Niektórzy piszą różne dziwne historie typu mycie głowy płynem do naczyń, to są absurdy i nikt tego nie stwierdził – mówi Maj i przekonuje &#8211; Nic nieprawidłowego nie dzieje się w domu dziecka, ale czekamy na ocenę niezależnych organów i wtedy będziemy wyciągać wnioski bo taka jest prawidłowość postępowania – dodaje wicestarosta.<br />
Wtóruje mu starosta Kielan &#8211; Osobiście wizytowałem dom dziecka w Ścinawie – uspokaja. – W zeszłym roku byłem co najmniej pięć razy. Pierwsze wrażenie było takie, że właściwie tym dzieciom niczego nie brakuje poza normalnymi rodzinami. Jest ciepło, czysto, ka żde dziecko ma swój kącik, jest schludnie. Dzieci są dobrze ubrane, ładnie ubrane. Byłem bardzo mile zaskoczony. Nawet jeśli chodzi o dary, ich liczba przewyższa za potrzebowanie.<br />
Ostatecznie sprawdzaniem, czy dzieci są bezpieczne, czy nie dzieje im się krzywda zajmie się Dolnośląski Urząd Wojewódzki i Rzecznik Praw Dziecka. Do tych instytucji również dotarły informacje o nieprawidłowościach i anonim.<br />
&#8211; Nie reagujemy na wszystkie anonimy, ale ten nas zaniepokoił – powiedział Tadeusz Belerski z biura Rzecznika Praw Dziecka. – Mamy już doświadczenie z innych miejsc, gdzie po kontroli po anonimie światło dzienne ujrzały makabryczne rzeczy. Dlatego sprawdzimy co się dzieje w Ścinawie.<br />
Choć zarząd powiatu nie odniósł się do listu stała się rzecz zaskakująca tak jakby chciano wyciszyć sprawę dając dziennikarzom sensacje dotyczące poprzedniej dyrektorki i niektórych pracowników. – Jest wiele nieprawidłowości stwierdzonych w działaniu poprzedniej pani dyrektor – grzmi Maj. – Na poddaszu nie ma wentylacji, są braki w dokumentacji, a jej część została sfałszowana. Fałszowano karty nauczycieli, karty godzin pracy i karty wyjazdów. Była pani dyrektor wydała również polecenie niszczenia dokumentów – wymienia Maj. W jego ocenie to jest przyczyną anonimów. &#8211; Reagujmy na nie z rozsądkiem. Dajcie nam popraco wać i poczekajmy na wyniki kontroli.<br />
Niezależnie od słów zarządu powiatu niezależne od miasta i powiatu redakcje już docierają do osób, które potwierdzają treści zawarte w anonimie. Do sprawy powrócimy.</p>
<p>Autor: MC/pit</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W domu dziecka źle się dzieje?</title>
		<link>https://lubinextra.pl/2012/01/17/domu-dziecka-zle-sie-dzieje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 07:46:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[! Promowane]]></category>
		<category><![CDATA[Lubin]]></category>
		<category><![CDATA[Ścinawa]]></category>
		<category><![CDATA[dom dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[dom dziecka w ścinawie]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Cieślowska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://lubinextra.pl/?p=54098</guid>

					<description><![CDATA[Dotarły do nas niepokojące informacje na temat sytuacji w domu dziecka w Ścinawie. W liście tym mają być opisane zdarzenia, jakie rzekomo miały miejsce w placówce. Władze powiatu lubińskiego, który nadzoruje działanie domu dziecka nie chcą komentować treści listu. Na pytania dziennikarzy odpowiadają krótko – Anonimami się nie zajmujemy. Tymczasem z naszych informacji wynika, że [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dotarły do nas niepokojące informacje na temat sytuacji w domu dziecka w Ścinawie. W liście tym mają być opisane zdarzenia, jakie rzekomo miały miejsce w placówce. Władze powiatu lubińskiego, który nadzoruje działanie domu dziecka nie chcą komentować treści listu. Na pytania dziennikarzy odpowiadają krótko – Anonimami się nie zajmujemy.<br />
Tymczasem z naszych informacji wynika, że zaledwie kilka tygodni temu w ośrodku przeprowadzono kontrolę, której wyniki nie były zadowalające. Jednak jak do tej pory nie zostały one przedstawione opinii publicznej.<br />
Poniżej prezentujemy Czytelnikom treść anonimowego listu.</p>
<p>„Jesteśmy grupą wyborców Lubin 2006 &#8211; zatrudnionych w Powiatowym Centrum Opieki i Wychowania w Ścinawie – dawniej Domu Dziecka w Ścinawie. Piszemy z prośbą o interwencję w sprawie sytuacji naszej placówce już po raz trzeci, gdyż nadal sytuacja ta pogarsza się. Dzieje się tak za sprawą pani Ewy Cieślowskiej, która ponownie pełni obowiązki dyrektora naszej placówki. Sprawa jej zatrudnienia jest zresztą bardzo tajemnicza, gdyż ostatnio zatrudniona była na stanowisku z- cy dyrektora ds. administracyjnych, a obecnie już tytułuje się dyrektorem i taką też posługuje się pieczątką.<br />
Pani Cieślowska nie posiada niestety powołania i predyspozycji do kierowania taką placówką jak nasza. Sprawy wychowanków jej nie interesują, nie czuje się ona odpowiedzialna za placówkę, jest jedynie zainteresowana swoim stanowiskiem.<br />
Nasz niepokój budzi przede wszystkim fakt, że pani Cieślowska łamie prawa pracownicze i ustalenia zawarte z pracownikami. Pozbywa się z placówki wychowawców, którym skończyła się umowa terminowa i w ich miejsce zatrudnia swoje znajome ze żłobka. Wprowadziła niekorzystny dla nas kwartalny system rozliczania nadgodzin, zabrała wprowadzone wcześniej udogodnienia dla wychowawców zatrudnionych z Kodeksu pracy, w postaci przyznanych wczesniej 5 godzin w tygodniu na przygotowanie dokumentacji, przez co doprowadziła do drastycznych dysproporcji w czasie bezpośredniej pracy z dzieckiem w stosunku do wychowawców z Karty nauczyciela. Tym samym mamy wrażenie, że próbuje ponownie skonfliktować pracowników pedagogicznych, gdyż ta sprawa była źródłem nieporozumień w przeszłości.<br />
Pani Cieślowska podejmuje także trudne do zrozumienia decyzje personalne. Zwolniła z pracy w połowie grudnia pracowników księgowości i kadr, co spowodowało, że wszyscy pracownicy otrzymali z dużym opóźnieniem wynagrodzenia. Toleruje wychowawcę, który ma problemy z alkoholem i przychodzi do pracy z dziećmi po jego wypiciu. Zmarginalizowała znaczenie pracy specjalistycznej w placówce, co spowodowało, że wychowankowie nie są objęci pomocą specjalistyczną. Pedagog placówki z polecenia pani Cieślowskiej pracuje jako wychowawca w grupie, terapeuta pomimo wyznaczonych stałych godzin pracy nie prowadzi z dziećmi terapii, gdyż jest wyznaczany także do innych zajęć. Psychologa nie ma wcale. Pani Cieślowska powierzyła odpowiedzialność za funkcjonowanie najstarszych grup wychowawczych bardzo młodym pracownikom bez stażu zawodowego, odsuwając jednocześnie pracowników doświadczonych. Jest to decyzja niezrozumiała tym bardziej, że pracownicy ci nie mają doświadczenia zawodowego, są młodymi ludźmi, a dla jednego z nich, jedyną metodą wychowawczą jest agresja i przemoc wobec wychowanków. Inny z kolei musi pełnić tę funkcję bez swojej zgody, gdyż nie czuje się on jeszcze prawdopodobnie na siłach udźwignąć taką odpowiedzialność. Efektem tego są nagminne akty agresji niedoświadczonych wychowawców wobec wychowanków w starszych grupach – dwóch wychowanków było podduszanych, szarpanych za ubranie, zastraszanych odesłaniem do szpitala psychiatrycznego lub ośrodka wychowawczego. Wobec wychowanków sprawiających problemy wychowawcze nie stosuje się żadnych działań prewencyjnych czy profilaktycznych, nie są oni objęci żadną pomocą psychologiczną czy terapeutyczną, po prostu odsyła się ich do szpitali psychiatrycznych bez ich zgody. Na rodziców tych dzieci wywierana jest presja, aby podpisywali zgody na leczenie psychiatryczne, strasząc ich, że będą ponosić koszty szkody wyrządzonej przez dziecko w placówce lub w szkole.<br />
Efekty decyzji personalnych pani Cieślowskiej oraz jej brak odpowiedzialności za funkcjonowanie placówki bardzo niekorzystnie odbija się na samych wychowankach. Dzieci są sfrustrowane, podejmują ucieczki z placówki, upijają się. Ponownie zdarzają się interwencje policji, część wychowanków ma sprawy karne za rozboje lub pobicia. Dzieciom ogranicza się kieszonkowe, decyzją pani Cieślowskiej wychowankowie muszą ze swojego kieszonkowego finansować potrzeby placówki &#8211; dokładać się na środki higieny osobistej – szampony, proszki do prania, płyny do mycia naczyń. Jest to tym bardziej bulwersujące, że najczęściej tych środków higienicznych zwyczajnie w placówce nie ma, bo wychowankowie nie mają już pieniędzy, żeby je kupić. Zdarza się więc, że myją włosy płynem do mycia naczyń albo myją naczynia szamponem. Ostatnio pani Cieślowska wprowadziła także drastyczne oszczędzanie na żywności, co doprowadziło do tego, że starsi wychowankowie chodzą głodni, bo brakuje nawet chleba na kolację. Żeby temu zaradzić wychowawcy muszą przynosić chleb z domu.<br />
Ostatnio któryś z wychowanków poskarżył się na złą sytuację dzieci w placówce do Rzecznika Praw Dziecka, licząc na to, iż sytuacja ulegnie poprawie. Niestety pani Cieślowska załatwiła sprawę po swojemu, wydając wychowawcom polecenie zebrania od dzieci pisemnego oświadczenia, że nie wnoszą zastrzeżeń do swojego kieszonkowego, pod groźbą utraty kieszonkowego.<br />
Szczególnie bulwersujące jest jednak to, iż wychowankowie nie mają żadnej możliwości zwrócenia się do kogokolwiek o pomoc. My jako wychowawcy nie znajdujemy zrozumienia u pani Cieślowskiej, która nie czuje się odpowiedzialna za placówkę i głośno o tym mówi. Jesteśmy świadomi tego, co się dzieje z dziećmi, jednak nie mamy możliwości, aby im pomóc. Nasze uwagi pozostają bez reakcji, a my słyszymy, że mamy sobie poradzić sami, ponieważ to my pracujemy z dziećmi.<br />
Zwracamy się do Państwa o pomoc, bo jesteśmy bezradni. Władze powiatu stoją murem za panią Cieślowską, w końcu jest ona żoną radnego rządzącego ugrupowania &#8211; Lubin 2006. W tej sytuacji głos nas – tylko wyborców – nie jest brany pod uwagę. Byliśmy potrzebni wówczas, kiedy trzeba było prowadzić kampanię wyborczą, zbierać podpisy i iść do urny. Wszyscy z nas głosowali na obecnie rządzące ugrupowanie i niestety teraz ogromnie tego żałujemy i wstydzimy się, gdyż zostaliśmy oszukani.<br />
Prosimy bardzo o potraktowanie tego listu poważnie i opublikowanie go, pomimo, że nie jest on imiennie przez nas podpisany. Niestety nie możemy tego zrobić, gdyż boimy się o swoją pracę, ponieważ możemy ją utracić. To spotkało już nasze koleżanki, które odważyły się otwarcie zaprotestować przeciwko sytuacji panującej w placówce.”<br />
Autor: MC</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
