Tuż po północy strażacy nie mogli świętować powitania Nowego Roku w spokoju. Choć czekamy na zestawienie zgłoszeń to już wiemy, że o włos od poważnych strat byli właściciele samochodów zaparkowanych przy ulicy Bieszczadzkiej w Lubinie. Pożar śmietników spowodowali młodzi ludzie, którzy zdaniem świadków fajerwerkami zaprószyli ogień.

 

 

O prawdopodobnych przyczynach pożaru opowiadał mieszkaniec pobliskiego bloku przy Bieszczadzkiej. – Krzyczałem na te dzieciaki przez okno, by nie ciągnęli zapalonej skrzynki w stronę śmietników. Nie słuchali. Najpierw odpalili fajerwerki w drewnianej skrzynce, a gdy się zapaliła zaciągnęli ją w okolice kontenerów i wszystko się zapaliło. Pytam się, gdzie są rodzice tych dzieci? – mówił oburzony lubinian. 

No własnie, gdzie są rodzice? Na szczęście nikomu nic się nie stało. Czujność lubinian, którzy szybko wezwali straż pożarną uratowała kilku właścicieli samochodów od poważnych strat. Kontenery służące do segregacji śmieci szybko bowiem się zajęły, a ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Jak mówił dyżurny Straży Pożarnej w Lubinie, zgłoszenie o pożarze napłynęło natychmiast od kilku lubinian. Mieszkańcom Bieszczadzkiej gratulujemy refleksu,  a rodzicom sprawców tegoż pożaru radzimy zająć się dziećmi i włączyć czujność.  

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoją nazwę