W sieci zawrzało – wideobloger z Lubina kruszy kopie o górnicze zarobki

0
5332

Wysokość górniczych pensji od lat jest “wodą na młyn” dla tych, którzy z kopalnią nie są związani, a oceniają zarobki załogi KGHM i w słowach nie przebierają. Temat w umiejętny sposób podjął młody lubinianin, który od jakiegoś czasu mieszka i pracuje we Wrocławiu. Mariusz Najwer, były lubiński dziennikarz  wsadził przysłowiowy “kij w mrowisko”. Na swoim wideoblogu broni  górników, nie żałuje słów krytyki tym, którym górnicze zarobki są “solą w oku”.

mariusz-najwerMariusz Najwer jest lubinianinem, który jakiś czas temu wyjechał ze stolicy polskiej miedzi. Pracuje we Wrocławiu i tam mieszka, ale korzeni swojego pochodzenia się nie wstydzi. Przeciwnie – promuje swoje miasto, gdzie może. Tym razem posłużyło mu do tego jego hobby. Niespełna 30 – letni wideobloger ostatni odcinek swoich rozważań poświęcił górnikom, a w szczególności ich zarobkom i tym, którzy bezlitośnie zazdroszczą załodze KGHM Polska Miedź S.A..

– Znam ludzi, którzy nigdy nie widzieli kopalni na oczy, ale chętnie zaglądają górnikom do kieszeni – mówi lubinianin, Mariusz Najwer, który udostępnił właśnie w sieci film pt. “Szczerze o GÓRNIKACH”.

Trzeba przyznać Najwerowi, że w swoim materiale nie zostawił suchej nitki na ludziach krytykujących  górników i ich zarobki.  Jak sam mówi, “ten film skierowany jest do tych, którzy nigdy nie zjechali do kopalni, ale mają w tej kwestii najwięcej do powiedzenia”.

Długo nie trzeba było czekać. Film zaczęto publikować na kilku portalach społecznościowych. W sieci zawrzało, jak to zwykle bywa przy okazji rozmów o zarobkach miedziowej załogi. Pojawiły się różnorodne komentarze. Internauci prowadzą “wojnę” na słowa.  – A czy rodzice “nie górników” nie poświęcają się, by ich dzieci mogły żyć lepiej? Nie wzruszyłem się niestety – napisał jeden z internautów.  – Szczęść Boże wszystkim górnikom. W stu procentach zgadzam się z Tobą. Nie rozumieją tego ci, którzy nie mają styczności z górnictwem […] Ci ludzie nie mają pojęcia, co to tąpnięcie i zerwanie z łóżka, by tylko zobaczyć, która jest godzina. I czy to strzelanie między zmianami, czy znów ktoś może ginie – pisała inna internautka.

Twórca filmu choć nigdy nie pracował w kopalni, kilkakrotnie miał okazję widzieć warunki panujące pod ziemią. Mariusz Najwer jako lokalny dziennikarz skorzystał z możliwości zjazdu pod ziemię podczas wycieczek zorganizowanych przez KGHM dla mediów. Po części więc wie, co mówi.

– Kiedy mówię, że jestem synem górnika, to mówię to z dumą i podniesioną brodą. Na przekór wszystkim krzywym spojrzeniom – mówi Najwer. – Opinia o tym, że Lubin to kraina mlekiem i miodem płynąca, to opinia frustratów zakompleksionych przez majestat swojego lenistwa. Część złośliwców zazdrosnych o zarobki w kopalni powinno chyba wziąć się mocniej do pracy i przestać udawać profesorów z niewidzialnym dyplomem z ekonomii – dodaje młody lubinianin.

Tych, którzy jeszcze nie widzieli filmu Mariusza Najwera zachęcamy do obejrzenia.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ