Mgliste obietnice NFZ. Dosłownej deklaracji o leczeniu nie ma.

0
559

Trudno powiedzieć czy obietnice sfinansowania leczenia przez NFZ umierającego Konrada Krzemińskiego z Legnicy są tym, czego oczekiwał 20 – latek, jego rodzina i wszyscy zaangażowani w  walkę o życie  chłopaka. Lek, który pozwoli mu przeżyć wciąż nie jest na liście refundowanych w Polsce. Można się pokusić o stwierdzenie, że NFZ proponuje szpitalowi pewnego rodzaju “obejście” prostej procedury jaką byłaby refundacja kosztownego lekarstwa. 

 

Z wypowiedzi Joanny Mierzwińskiej, rzecznika prasowego dolnośląskiego oddziału NFZ wynika, że Specjalistyczny Szpital Wojewódzki w Legnicy, gdzie przebywa Konrad  ma pokryć koszt leczenia Konrada z własnych środków ( rocznie to około 1,3 mln zł za samo lekarstwo), a potem wystosować odpowiedni wniosek łącznie z kalkulacją do NFZ. Na tej podstawie koszt leczenia podobno ma być zwrócony. Dosłownej gwarancji nie ma. Wszystko brzmi jak obietnice.

Konrad Krzemiński choruje od sierpnia 2015 roku. To dwie poważne choroby, rzadko spotykane, a już na pewno wyjątkowo rzadkie jednocześnie w skali świata – zakrzepica żył wątrobowych i nocna napadowa hemoglubinuria. Przez ten czas przeszedł sporo, m.in. przeszczep wątroby, miesięczną kurację wcześniej wspomnianym lekiem. Miał już chwile euforii, bo jego stan znacznie się poprawił. Z braku ciągłości leczenia choroba jednak wróciła. To nie pozwala na ważny w jego leczeniu krok – przeszczep szpiku kostnego. Jak dotąd z NFZ przychodziły lakoniczne odmowne odpowiedzi na wszelkie pisma zwracające się o pokrycie zakupu leku  – lek nie jest na liście refundowanych. Dziś (22 czerwca) sytuacja się nieco zmieniła. NFZ proponuje wyżej wspomniane rozwiązanie. Po dosłownej nagonce mediów lokalnych, ogólnopolskich i niepochlebnych opiniach z zagranicy pojawiło się światełko w tunelu. Organizatorzy akcji wspierającej Konrada i rodziców podchodzą do sprawy sceptycznie, mówiąc, że nie cieszą się dopóki nie zobaczą finału tej sprawy. Deklarują jednak, że w wypadku nie dotrzymania obietnicy rozpoczną kolejne działania, tym razem na szerszą skalę. Sprawą zaczęli interesować się prawnicy, którzy chcą wspierać chorego Konrada.

Do tematu będziemy sukcesywnie powracali.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ